1. Liga: Dolcan Ząbki wygrywa z Ruchem Radzionków 2:0

Radosław Pietrzak
Dolcan pokazał "ząbki" w starciu z Ruchem Radzionków. Gospodarze grali ostro, ale z przekonaniem, że odniosą sukces. To poskutkowało.

NAJNOWSZE INFORMACJE SPORTOWE Z WOJEWÓDZTWA ŚLASKIEGO

Mecz rozpoczął się dosyć niespodziewanie. Jeszcze zanim piłkarze gospodarzy zdążyli wejść we właściwy rytm meczowy, mogli przegrywać. W drugiej minucie, po niegroźnej akcji goście wywalczyli rzut rożny. Do piłki podszedł Piotr Rocki i o mały włos nie pokonał Humerskiego, bezpośrednim strzałem ze stałego fragmentu gry. W odpowiedzi Maciej Tataj trafił w boczną siatkę bramki Miki.

Kolejne minuty meczu to walka o środek pola. W drużynie Ruchu Radzionków, szczególnie dużo w tej materii robili Rocki i bracia Makowie. Kiedy wydawało się, że to goście zaczynają uzyskiwać delikatną przewagę, nadeszła 16 minuta meczu. Wówczas Maciej Tataj otrzymał piłkę z lewej strony pola karnego i zdecydował się na wejście w pole karne. Wypożyczony z Korony Kielce zawodnik, odważnie minął obrońcę Ruchu i potężnie uderzył na bramkę! Mika był w tej sytuacji bez szans!

Prowadzenie wyraźnie uskrzydliło graczy Dolcanu i w kolejnych minutach gospodarze w pełni przejęli inicjatywę na boisku. Z dystansu potężnie uderzali Bazler i Wełna, ale w obu sytuacjach świetnie reagował Mateusz Mika. Również Ruch miał swoją okazję. Po sprytnie rozegranym rzucie wolnym, Rocki dośrodkował do Mateusza Maka, ale ten fatalnie spudłował z kilku metrów.

Jednak najlepsza okazja dla Radzionkowian, zdarzyła się w 33 minucie. Rocki zagrał kapitalną prostopadłą piłkę do Skrzypczaka, który ładnie minął bramkarza i zostało mu tylko umieścić piłkę w niestrzeżonej już przez golkipera bramce. To "wyzwanie" przerosło jednak zawodnika gości. Trener Robert Podoliński, miał po tej sytuacji wiele pretensji do swoich obrońców.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
NAJNOWSZE INFORMACJE SPORTOWE Z WOJEWÓDZTWA ŚLASKIEGO

W 41. minucie kolejny raz nie popisała się defensywa Dolcanu. Piotr Rocki otrzymał dobrą piłkę na wolne pole i pokonał Humerskiego. Na szczęście dla gospodarzy, arbiter odgwizdał spalonego. Publiczność na stadionie w Ząbkach, zaczęła się delikatnie niepokoić słabszym fragmentem gry w wykonaniu ich pupili. Tataj i spółka, zmobilizowali się jeszcze na końcówkę pierwszej połowy. Kolejna "bomba" sprzed pola karnego! Tym razem w wykonaniu Chylaszka. Mateusz Mika jednak cały czas bezbłędny! Tylko aut dla gospodarzy. Chwilę po jego wykonaniu, Erwin Paterek zakończył premierową odsłonę meczu. Dolcan prowadził zasłużenie, aczkolwiek gospodarze musieli szczególnie pilnować gry obronnej w drugich 45 minutach.

Po przerwie od razu na roszadę zdecydował się trener Skowronek. Skrzypczaka zmienił Michalik i wydawało się, że Ruch zaczyna narzucać swoje tempo gry. Jednak widać było, że w przerwie gospodarze rozmawiali na temat gry defensywnej i wyciągnęli wniosku z błędów, które popełnili w pierwszej połowie. Dolcan zaczął grać twardo i bardzo zdecydowanie. Momentami miejscowi przesadzali z tym, czego efektem były żółte kartki.

Po godzinie gry, znów ładną akcję przeprowadził Dolcan Ząbki. Piesio wypatrzył Tataja w polu karnym, ten przyjął piłkę i szybko oddał strzał, ale w ostatniej chwili futbolówkę zablokował Kopacz! Tylko korner dla gospodarzy. Kolejne minuty przypominały partię szachów. Dolcan spokojnie utrzymywał się przy piłce, a Radzionkowianie nie bardzo mieli argumenty, aby poważnie zagrozić bramce Humerskiego. Starania Mateusza Maka i Piotra Rockiego, to za mało na cały zespół Dolcanu. Nawet przeprowadzone dosyć szybko zmiany, nie przyniosły oczekiwanego przez trenera Skowronka skutku.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
NAJNOWSZE INFORMACJE SPORTOWE Z WOJEWÓDZTWA ŚLASKIEGO

W tym fragmencie meczu, na murawie nie działo się zbyt wiele ciekawego, jeśli chodzi o akcje ofensywne. Dlatego odnotujmy, że groźnie wyglądającej kontuzji doznali Otwinowski i Świerblewski, którzy zderzyli się w polu karnym i długo leżeli na murawie. Ostatecznie obaj wrócili do gry. W 70. minucie nad obiektem w Ząbkach pojawiło się słońce, ale nawet to nie zachęciło specjalnie zawodników obu drużyn do odważniejszych ataków. Dolcan wyraźnie był zadowolony ze skromnego prowadzenia, a piłkarze Ruchu po prostu nie mieli już sił i trochę pomysłu, jak zagrozić bramce Humerskiego. W 87. minucie ładna akcja rezerwowego Dolcanu, Łukasza Sierpniny. Strzał jednak okazał się zbyt lekki i jego obrona nie sprawiła kłopotu Mice. Bramkarz gości przy próbie wyrzutu piłki, doznał jednak urazu i długo na murawie zwijał się z bólu. Przypomnijmy, że w tym momencie trener Ruch Radzionków dokonał już kompletu zmian. Ostatecznie zawodnik wrócił na murawę, a cała sytuacja na ostatnie minuty, zmobilizowała do walki jego kolegów.

Goście "przycisnęli" Dolcan, ale bez wielkiego efektu. W 89. minucie głupi faul Bazlera, za który zawodnik otrzymał żółtą kartkę (w całym meczu, piłkarze Dolcanu zobaczyli 4 kartoniki tego koloru) i jedna z ostatnich szans dla Ruchu. Rocki tym razem strzela jednak bardzo niecelnie. W 92. minucie boisku opuścił strzelec bramki Maciej Tataj. Kibice pożegnali swoja gwiazdę owacją na stojąco. Jego miejsce na murawie zajął Piotr Charzewski i już przy pierwszym kontakcie z piłką, kapitalnie strzelił sprzed pola karnego. Mika tylko odprowadził piłkę wzrokiem, a ta zatrzymała się dopiero w siatce bramki gości! Prawdziwe "wejście smoka"! Świetnym "nosem trenerskim", wykazał się także trener Podoliński. Kilka sekund po tej akcji sędzia zakończył mecz i kibice mogli zacząć świętować pierwsze zwycięstwo Dolcanu w sezonie.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
NAJNOWSZE INFORMACJE SPORTOWE Z WOJEWÓDZTWA ŚLASKIEGO

Po tym meczu można stwierdzić, że transfery przeprowadzone przez działaczy Dolcanu zaczynają procentować. Gospodarze zagrali przyzwoicie, aczkolwiek w ich grze wyraźnie widać było jeszcze spore rezerwy - Zagraliśmy dzisiaj słabe spotkanie. Mój zespół stać na dużo lepszą grę. W meczach sparingowych graliśmy dużo lepiej. Myślę, że w kolejnych grach forma zawodników będzie rosła i będziemy zdobywali punkty - podkreślił po meczu, trener Podoliński.

- Po dzisiejszym spotkaniu, cieszy także udany powrót do naszego zespołu Macieja Tataja oraz gra pozostałych nowych "nabytków" - dodał szkoleniowiec gospodarzy.

A jak ocenić grę gości? Ruch Radzionków zagrał bardzo ambitnie, ale to nie wystarczyło żeby przynajmniej zremisować. Na szczególne pochwały zasłużyli bracia Makowie, Mateusz Mika i najbardziej doświadczony Piotr Rocki. Nowym piłkarzom Ruchu wyraźnie brakuje ogrania na tym poziomie rozgrywek. Widać także, że rewolucja kadrowa w ich zespole, była bardziej wymuszona niż ta, której dokonali działacze z Ząbek.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie