30-latek zabił swoją partnerkę, a potem popełnił samobójstwo? Tajemnicza śmierć młodej pary w Żorach. Wcześniej miał jej grozić bronią

Piotr Chrobok
Piotr Chrobok
Czy 30-latek najpierw zastrzelił swoją partnerkę, a potem popełnił samobójstwo?
Czy 30-latek najpierw zastrzelił swoją partnerkę, a potem popełnił samobójstwo? arc.
Udostępnij:
Sekcja zwłok potwierdziła, że śmierć 27-letniej kobiety i 30-letniego mężczyzny nastąpiła od strzału z broni w głowę. Szczegółowe okoliczności są jednak nieznane. Prokuratura nie zmienia hipotezy o podwójnym samobójstwie. Skontaktowali się z nami znajomi pary, którzy rzucają na sprawę zupełnie nowe światło.

30-latek zabił swoją partnerkę, a potem popełnił samobójstwo? Tajemnicza śmierć młodej pary w Żorach. Wcześniej miał jej grozić bronią

W tej tajemniczej sprawie jest wciąż wiele niewiadomych. Do tej pory w związku z odnalezieniem zwłok dwóch osób w jednym z mieszkań na osiedlu Sikorskiego przyjęto wersję, że doszło tam do podwójnego samobójstwa. Taka opcja wydaje się też najbardziej prawdopodobna dla śledczych z Prokuratury Rejonowej w Żorach. Czy jest prawdziwa? Z informacji, do których dotarł "Dziennik Zachodni", wynika, że mogło to być samobójstwo rozszerzone. Weszliśmy w kontakt ze znajomymi pary, którzy rzucają nowe światło na ich relacje.

Jak udało nam się dowiedzieć, 27-letnia Ania i 30-letni Krzysztof poznali się w pracy na początku roku. Wystarczyło kilka dni, żeby zostali parą. Tak szybko, jak kobieta i mężczyzna zostali parą, tak szybko w ich relacji pojawiły się pierwsze nieporozumienia. Zdaniem naszych rozmówców, mężczyzna miał trudny charakter.

Nie przeocz

30-latek błyskawicznie odszedł z pracy po karczemnej awanturze, którą w niej urządził, gdy miał nakryć swoją partnerkę w dwuznacznej sytuacji. Ostatecznie scena okazała się być nieporozumieniem. Niemniej, jak ustaliliśmy, mężczyzna rzucił się wówczas na jednego ze swoich współpracowników. Po awanturze z kolei z bukietem kwiatów przepraszał swoją partnerkę, a gdy ta nie chciała ich od niego przyjąć, miał wyjąć broń i jej grozić. O takiej scenie zmarła opowiadała znajomym.

Zmarła 27-latka znajomym mówiła też, że boi się mężczyzny. Zakochana, dawała mu jednak kolejne szanse. Pomogła mu nawet wrócić do pracy, którą ten rzucił. On z kolei dawał jej "dowody" miłości. Znajomi zdradzili nam, że rzekomo na brzuchu wyciął sobie jej imię żyletką. Te informacje nasi rozmówcy przekazali policjantom, choć oficjalnego zgłoszenia na komendę jeszcze nie było.

Zobacz także

Dopóki te nie zostanie złożone, Prokuratura wciąż prowadzi śledztwo pod kątem wspomnianego podwójnego samobójstwa.

- Nic nie wskazuje na chwilę obecną, żeby nie było to podwójne samobójstwo, ale żaden z ewentualnych scenariuszy nie jest wykluczany. Dopóki nie rozstrzygną tego biegli, nie można niczego odrzucić - podkreśla prokurator Arkadiusz Honysz, zastępca prokuratora rejonowego w Żorach.

Niczego, co mogłoby zmienić tok śledztwa, nie wykazały, póki co, przeprowadzone już sekcje zwłok kobiety i mężczyzny. Badanie potwierdziło, że oboje zginęli od strzału z broni w głowę. Nowe światło na sprawę mogą dopiero rzucić wyniki badań, w tym badań balistycznych i fizykochemicznych, których przeprowadzenie zostało już zlecone.

Przypomnijmy: tragicznego odkrycia ciał dwojga osób w jednym z pokoi mieszkania na os. Sikorskiego dokonano 7 maja. Będący właścicielem mieszkania ojciec 30-latka, po tym, jak nie potrafił skontaktować się z synem i jego partnerką, pojechał do niego i natknął się na zwłoki młodej pary.

Przy ciałach kobiety i mężczyzny znaleziono list pożegnalny - napisany ręką 30-latka - z którego nie wynikał jednak motyw, dla którego para miałaby się posunąć do tak dramatycznego kroku. Oprócz listu, śledczy odkryli także broń, z której - co potwierdziła sekcja zwłok - padły śmiertelne strzały.

Wiadomo, że w śmierć kobiety i mężczyzny nie są uwikłane żadne osoby trzecie. Taką ewentualność wykluczono, gdyż pokój, w którym znaleziono zwłoki, był zamknięty od wewnątrz.

27-letnia kobieta i 30-letni mężczyzna mieli zginąć w nocy z 6 na 7 maja. Potwierdzeniem takiego założenia byłyby słyszane w sąsiedztwie huki strzałów z broni. Wówczas nikt nie skojarzył ich jednak z dramatem w jednym z mieszkań.

Musisz to wiedzieć

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie