18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

44 lata Elki w Chorzowie[ZDJĘCIA]

LIS, RES
22 lipca i w święto "Trybuny Robotniczej" kolejka kursowała nawet do 3 rano!
Elka obchodzi w tym miesiącu 44. urodziny. Choć nie działa już od 2007 roku, to stojące w Wojewódzkim Parku Kultury i Wypoczynku podpory wciąż dają nadzieję na ponowne uruchomienie kolejki. Tym bardziej że i zarząd WPKiW nie wyklucza takiego rozwiązania.

Po wybudowaniu pierwszego odcinka nowej kolejki linowej za ok. 25 mln zł (ma być gotowy pod koniec przyszłego roku), dwa odcinki starej Elki mają być rewitalizowane.

- Na pewno będziemy szukać środków na ten cel - mówi Tomasz Kaczmarek, wiceprezes WPKiW SA. Mało tego - wyłoniony niedawno inżynier kontraktu - firma Grontmij, która nadzorować będzie budowę nowej kolejki, ma rozstrzygnąć, czy możliwie jest techniczne połączenie nowego i starych odcinków.

Czy Elka znów ruszy w trasę? Przypomnijmy, że kolejka uruchomiona została 7 września 1967 roku. O godzinie 11 Elkę uroczyście otworzyli generał Jerzy Ziętek, pierwszy sekretarz KW PZPR w Katowicach Edward Gierek oraz ówczesny dyrektor Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku Julian Koba.

Co ciekawe, były wówczas plany, by kolejka funkcjonowała nie tylko od wiosny do jesieni, ale - w przypadku grup zorganizowanych - nawet zimą!

Ostatecznie jednak zrezygnowano z tego rozwiązania.

Jerzy Sadowski pracę przy kolejce rozpoczął w styczniu 1968 roku. Elka kursowała wówczas niecałe pół roku. Wtedy tzw. peronowi mieli jednakowe uniformy z logo wesołego miasteczka i pomarańczowe czapeczki. Wśród tłumów czeka- jących na przejażdżkę nie brakowało znanych osobistości.

Aby się zrelaksować, w krzesełkach zasiedli m.in. Stanisław Mikulski i Gustaw Holoubek. 15,5 miliona ludzi przez prawie 40 lat przejechało się Elką. W niedzielne popołudnia, tuż po emisji kultowej "Bonanzy", panowie w jasnych garniturach zabierali na kolejkę swoje wystrojone żony i uś-miechnięte dzieci. I nieważne, że czasem smar z lin topił się i zostawiał plamy na ubraniach. Liczyły się wrażenia.

- Parkowe klomby najpiękniej wyglądają z góry - tłumaczy Sadowski. Strażackie ewakuacje, podróże poślubne, a nawet tydzień, gdy po powodzi w 1997 roku testowano podpory, zamiast ludzi puszczając worki z piaskiem - dla pana Jerzego wszystkie wspomnienia związane z Elką są miłe.

Nawet pewien piątek 13 września... - Pasażerowie jechali na weselne poprawiny. Nagle zepsuł się napęd, a za chwilę agregat. Strażacy na ewakuację dotarli po godzinie... zepsutym samochodem. Gdy udało się go naprawić, jedna z osób skaleczyła się w koszu drabiny. Wszystko jednak skończyło się szczęśliwie.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
spacerowicz

Niech Godlewski w końcu pójdzie po rozum do głowy i porzuci ten kretyński pomysł z zastąpieniem krzesełek zamkniętymi gondolami! To żadna atrakcja, jeżdżenie w zamkniętym pudełku. Park to nie wysokie góry, gdzie potrzeba osłony od wiatru i miejsca na sprzęt narciarski. Jazda tą kolejką była jak spacer po parku na świeżym powietrzu, a atrakcją była możliwość podziwiania terenów parku z góry.
Jazda w gondoli będzie jak lizanie lizaka przez papierek.

Dodaj ogłoszenie