Adam Bodnar usunięty ze stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich. Uzasadnienie wyroku odczytał Stanisław Piotrowicz

Patryk Osadnik
Patryk Osadnik

Wideo

Zobacz galerię (7 zdjęć)
Adam Bodnar został usunięty ze stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich. Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodne z prawem piastowanie urzędu po upływie kadencji, mimo iż Sejm nie wybrał jeszcze nowego RPO. Uzasadnienie wyroku odczytał Stanisław Piotrowicz. - W pewnym sensie zakończy się historia niezależności tego urzędu i dołączy on do obozu władzy, pozbawiając obywateli elementarnej ochrony - mówił przed wyrokiem Adam Bodnar.

Adam Bodnar usunięty ze stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich

Trybunał Konstytucyjny zdecydował o losach Adama Bodnara na stanowisku Rzecznika Praw Obywatelskich. Stanisław Piotrowicz ogłosił wyrok, zgodnie z którym dotychczasowy RPO musi opuścić urząd i nie może dłużej pełnić swojej roli.

Przypomnijmy, że kadencja Adama Bodnara minęła kilka miesięcy temu, ale od tego czasu Sejm nie powołał nowego RPO, ponieważ jest do tego potrzebna większość 3/5 głosów, której nie potrafi zebrać Zjednoczona Prawica. Jednocześnie wszystkie strony sporu politycznego w Polsce nie są w stanie dogadać się, co do wspólnego kandydata na to stanowisko.

W związku z tym Adam Bodnar nadal piastował urząd Rzecznika Praw Obywatelskich. Dlaczego? Aby zapewnić ciągłość trwania instytucji, która stoi na straży osób najsłabszych w świetle często bezdusznej machiny państwa i interesów wielkich korporacji, czyli obywateli.

Wyrokiem upolitycznionego Trybunały Konstytucyjnego, ogłoszonym 15 kwietnia, zdecydowano, że pełnienie stanowiska RPO po upływie pięcioletniej kadencji jest niezgodne z prawem, dlatego Adam Bodnar nie może kontynuować swojej misji i musi opuścić urząd. Ma na to trzy miesiące od opublikowania wyroku w Dzienniku Ustaw.

- Do czasu wejścia w życie wyroku nadal wykonuję zadania Rzecznika Praw Obywatelskich - zapewniał Adam Bodnar tuż po ogłoszeniu wyroku. - Apeluję do wszystkich sił politycznych, żeby porozumiały się co do kandydata na stanowisko RPO, który zostanie zaakceptowany przez Sejm i Senat - dodawał.

Decyzję o przyszłości RPO podjął Trybunał Konstytucyjny

Dotychczasowy RPO to kamień w bucie dla Prawa i Sprawiedliwości, ponieważ skutecznie punktował i naświetlał sprawy niewygodne dla rządzącej koalicji.

Znamienny jest fakt, że o jego usunięciu ze stanowiska decydowali m.in. byli posłowie PiS-u, czyli Stanisław Piotrowicz i Krystyna Pawłowicz, którzy po odejściu z Sejmu otrzymali miejsca w Trybunale Konstytucyjnym. Trybunale zarządzanym przez Julię Przyłębską, który eksperci uważają za niekonstytucyjny, ponieważ rządzący wbrew prawu zmienili skład sędziowski, aby kontrolować prace tej instytucji.

Adam Bodnar: W pewnym sensie zakończy się historia niezależności tego urzędu

W środę, 14 kwietnia, Adam Bodnar wystąpił w Senacie, gdzie przyjęto uchwałę, wyrażającą uznanie dla jego dotychczasowej pracy i sprzeciw wobec odsunięcia go od pełnienia obowiązków. Zanim do tego doszło, senatorowie Prawa i Sprawiedliwości symbolicznie opuścili salę obrad.

- Jesteście, panie i panowie senatorowie, ostatnią instancją, która ma legitymację do obrony konstytucyjnej roli RPO. Od tego, na wybór jakiej osoby na to stanowisko wyrazicie zgodę, zależy, czy kontynuowana będzie piękna historia tego urzędu - mówił Adam Bodnar.

- W pewnym sensie zakończy się historia niezależności tego urzędu i dołączy on do obozu władzy, pozbawiając obywateli elementarnej ochrony - dodawał RPO.

Zobacz koniecznie

Musisz to wiedzieć

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie