MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Adam Gierek prawie jak Claudia Schiffer

Agata Pustułka
Adam Gierek jest świadom, że jego nazwisko to kapitał
Adam Gierek jest świadom, że jego nazwisko to kapitał arc
Wielkie zamieszanie na liście SLD do Parlamentu Europejskiego w województwie śląskim!

Ikona PRL-u, syn byłego I sekretarza PZPR Edwarda Gierka, Adam Gierek, otrzymał dopiero trzecie miejsce na liście kandydatów. Grozi, że jeśli nie zostanie wyborczym liderem, w ogóle nie wystartuje.

Jedynką SLD z naszego regionu ma być tymczasem były senator i wiceminister gospodarki Jerzy Markowski, zaś na drugie miejsce wskoczył Wojciech Nowak, profesor Politechniki Częstochowskiej.

- Takie były ustalenia Rady Wojewódzkiej SLD zaakceptowane przez władze krajowe - wyjaśnia szef regionalnego Sojuszu, Zbyszek Zaborowski, który nie ukrywa, że jego ocena działań Adama Gierka jako europarlamentarzysty nie jest najlepsza.

Rzeczywiście, Rada Krajowa SLD w ubiegłym tygodniu zaakceptowała kolejność kandydatów zaproponowaną przez władze wojewódzkie. Adam Gierek liczy jednak na dodatkowe spotkanie z członkami Rady Krajowej oraz wywrócenie listy do góry nogami. I ma powody, by na to liczyć. Wystarczy przypomnieć, że w czasie poprzedniej kampanii sytuacja była identyczna.

Całe zamieszanie jest spowodowane faktem, że SLD tworzy listy z Unią Pracy i by sojusz ten był nie tylko teoretyczny, Sojusz musi wstawiać kandydatów drugiej partii na swoje listy. Gierek jest przedstawicielem UP. Dodajmy jedynym liczącym się jej przedstawicielem! Poprzednio Unii Pracy udało się wywalczyć dla niego pierwsze miejsce. Dziś jednak z UP pozostała praktycznie tylko nazwa i ten jeden kandydat.

Czy tym razem sentyment za PRL-em okaże się silniejszy niż wcześniejsze partyjne ustalenia?

- Mam nadzieję, że ostateczne decyzje podjęte zostaną w przyszłym tygodniu - przyznaje Adam Gierek, który nie przyjmuje do wiadomości dotychczasowych ustaleń. Unika jednak ostatecznych deklaracji i nie mówi wprost, czy zrezygnuje z udziału w wyborach, jeśli władze partii nie zmienią zdania i przypadnie mu w udziale trzecie miejsce.

- O swojej decyzji poinformuję szefa SLD, Grzegorza Napieralskiego, gdy do mnie zadzwoni - mówi Gierek, który świetnie zdaje sobie sprawę z faktu, jakim kapitałem jest jego nazwisko.

W niekomfortowej sytuacji znalazł się natomiast Jerzy Markowski, który nie ukrywa, że i dla niego liczy się tylko pierwsze miejsce na liście.

- Nie wynika to jednak z mojego zadufania, ale z pragmatyki. Na mandat może liczyć tylko jedna osoba - ocenia. - Jestem towarem wystawionym przez swoją partię na sprzedaż. Jeśli będę drugi, to rezygnuję, bo po prostu szkoda pieniędzy na kampanię.

Markowski ubolewa, że musi rywalizować z... nazwiskiem.

- Często powtarzam: Gierek jest jak Claudia Schiffer. Ona, jako piękna modelka, wystarczy, że się pojawi i uśmiechnie. W przypadku Adama Gierka wystarczy to, jak się nazywa.

Zamieszanie na liście SLD sprzyja kandydatom innych ugrupowań. Stworzone przez Dariusza Rossatiego Przymierze dla Przyszłości wystawiło na pierwszym miejscu obecną europosłankę, Genowefę Grabowską, która w czasie poprzednich wyborów w proteście przeciw wprowadzeniu Gierka tylnymi drzwiami na pierwsze miejsce zrezygnowała z kandydowania z listy SLD i z powodzeniem walczyła o mandat w barwach SdPL. Teraz też walczy o reelekcję.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni