Afera Dieselgate: Te samochody wcale nie są ekologiczne

Olga KrzyżykZaktualizowano 
To nie jest dobry czas dla Volkswagena. Samochodowy gigant z Niemiec nie dość że musi zapłacić blisko 3 mld USD odszkodowania w Stanach Zjednoczonych, to ma również kłopoty w Europie. Okazuje się, że oszustwo którego dopuścił się volkswagen nie jest łatwe do odkręcenia bez pogorszenia parametrów samochodów.

We wrześniu 2015 roku Agencja Ochrony Środowiska Stanów Zjednoczonych (EPA) wydaje zawiadomienie o naruszeniu ustawy o czystym powietrzu (Clean Air Act) przez spółki grupy Volkswagen – samochody sprzedane pod markami Volkswagen, SEAT, Audi i Skoda wyposażone w silnik o zapłonie samoczynnym (silnik wysokoprężny, silnik diesla) emitują do atmosfery tlenki azotu (NOx) w ilości wielokrotnie przekraczającej dopuszczalne limity.

Na początku 2016 roku firma ogłosiła, że rozpoczyna akcję serwisową związaną z „naprawą samochodów po aferze spalinowej” w Europie. W marcu 2017 roku przedstawiciel grupy Volkswagen AG przyznał w Sądzie Rejonowym w Detroit, że koncern jest winny we wszystkich trzech postawionych mu zarzutach: zmowy w celu popełnienia oszustwa, utrudniania pracy wymiarowi sprawiedliwości oraz sprzedaży towarów niezgodnych z ich specyfikacją na terenie USA. 25 kwietnia sąd federalny w Detroit ogłosił wyrok w sprawie Volkswagena. Producent zapłaci 2,8 mld dolarów kary i otrzyma niezależny nadzór na okres trzech lat. Powołany kurator będzie czuwał nad przestrzeganiem prawa przez niemiecki koncern.

W związku z tym, że grupa VW AG dopuściła do sprzedaży samochody z wadą, która powoduje nadmierną emisję substancji toksycznych założono Stowarzyszenie Osób Poszkodowanych przez Spółki Grupy Volkswagen AG. Przypomnijmy, że w Polsce problem dotyczy ponad 200 tysięcy samochodów. Emitują one znacząco więcej śmiertelnych tlenków azotu, niż przewidują to normy. Wcześniejsze testy dopuszczające te silniki do użytku wypadały pozytywnie tylko dlatego, że Volkswagen zastosował oprogramowanie oszukujące pomiar. Takie informacje można przeczytać na stronie stowarzyszania.

Naprawa, którą obiecał producent miała usunąć tę wadę bez wpływu na działanie samochodu. Techniczni eksperci Stowarzyszenia StopVW.pl od początku wskazywali, że nie jest to możliwe bez pogorszenia parametrów pracy silnika, w tym zmniejszenia mocy i zwiększenia zużycia paliwa. Tę opinię potwierdzają teraz profesjonalne testy przeprowadzone w Wielkiej Brytanii.

CZYTAJ DALEJ NA NASTĘPNEJ STRONIE >>>

- To oburzająca i niedopuszczalna arogancja wobec klientów. Dlaczego nabywcy wadliwych samochodów muszą ponosić konsekwencje nieodpowiedzialnych działań producenta i za to wszystko płacić? - komentuje sytuację Jędrzej Chmielewski, prezes Stowarzyszenia StopVW.pl.

Pomiaru dokonano w Millbrook Proving Ground – laboratorium, w którym przeprowadza się badania samochodów. Po wymianie przez koncern oprogramowania na nowe, spalanie testowanego samochodu wzrosło z 5,5 litra do blisko 6 litrów na 100 kilometrów. Jednocześnie zwiększyła się ilość dwutlenku węgla emitowanego do atmosfery, ze 147,3 g/km do 156,9 g/km. Po naprawie emisja NOx (tlenku azotu) wyniosła 0,351g/km czyli również przekraczała normę.

Badaniu poddano samochód Volkswagen Touran pochodzący z 2013 roku i wyposażony w silnik EA189 o pojemności 1,6 litra. Należy do jednego z czytelników Autocar. To właśnie w tym brytyjskim magazynie wykazano, że naprawa oferowana przez producenta może mieć wpływ na zwiększenie zużycia paliwa i nie przynosi istotnych efektów w zakresie redukcji emisji tlenków azotu.

Na oficjalnej, polskiej stronie Volkswagena można sprawdzić czy ta sprawa dotyczy naszego samochodu. Wyszukiwarka sprawdza czy samochód marki Volkswagen lub Volkswagen Samochody Użytkowe jest objęty akcją serwisową dotyczącą emisji tlenków azotu. Udostępniona wyszukiwarka nie uwzględnia samochodów sprzedawanych w USA i Kanadzie.

Stowarzyszenie StopVW.pl złożyło kilka miesięcy temu pozew zbiorowy przeciwko Volkswagenowi do Sądu Okręgowego w Warszawie. Sprawa powinna się rozpocząć w najbliższych tygodniach. Postępowanie w sprawie oszustwa Volkswagena, związanego z wprowadzeniem na rynek samochodów Audi, SEAT, Skoda, Porsche i Volkswagen, prowadzi też Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Własne śledztwo prowadzi prokuratura w Zamościu. Na świecie prowadzonych jest obecnie kilkadziesiąt śledztw, w tym w Niemczech.

ZOBACZ KONIECZNIE: NASZA RAMÓWKA
DZISIAJ POLECAMY PROGRAM PATRYKA DRABKA Z CYKLU NOGA Z GAZU

Wideo

Materiał oryginalny: Afera Dieselgate: Te samochody wcale nie są ekologiczne - Dziennik Zachodni

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3