Bracia Albrechtowie zbudowali majątek od zera. Pół wieku później byli w gronie niemieckich i światowych miliarderów.

Zaczęło się od małego sklepiku w Essen w 1914 roku. Trzydzieści lat później bracia Karl i Theo Albrechtowie przejmują rodzinny sklep po mamie, a w 1946 roku przekształcają sklep w sieć, zachowując ideę dyskontu opierającą się na wyselekcjonowanym asortymencie. Bracia Albrechtowie chcą bowiem - wzorem swojej mamy - utrzymać wysoką jakość towarów w niskiej cenie. Wymyślają nazwę ALDI, od skrótu Albrecht i Discount - bo stworzyli dyskonty spożywcze. Stawiają blaszane baraki z półkami, starają się, by ceny były jak najniższe. Udaje się. Pomysł na sieć dyskontów okazuje się w Niemczech strzałem w dziesiątkę.

Dziś firma ma 2200 placówek w Niemczech, co czyni ją liderem w tym kraju. Jest obecna w dziewięciu krajach w Europie. Markę ALDI tworzą dziś dwie niezależne grupy przedsiębiorstw: ALDI Nord, działająca również w Polsce, oraz ALDI Süd (operująca w stanach Zjednoczonych, Chinach, Australii, a w Europie m.in. w Austrii, Wielkiej Brytanii, Irlandii i Szwajcarii). Firma istnieje od ponad 100 lat, a w Polsce obecna jest od 2008 roku. Roczne obroty koncernu niemieckie media szacują na ok. 25 miliardów euro. Bracia Albrechtowie zbudowali majątek od zera, stając się jednymi z najbogatszych Niemców i najzamożniejszych ludzi na świecie.

Sieć sklepów ALDI w Polsce liczy 129 sklepów. Agata Biernacka, specjalista ds. komunikacji i PR w ALDI, podkreśla, że województwo śląskie jest strategiczne dla firmy, bowiem w Katowicach zlokalizowana jest centrala firmy, a w Chorzowie znajduje się magazyn centralny, zaopatrujący wszystkie sklepy w Polsce.

Paczki z „Efu” i zakupy w Aldiku
Niebieskie logo w żółto-pomarańczowej obwódce i z białym napisem ALDI kojarzy chyba każdy Ślązak, który choć raz w PRL-u otrzymał paczkę z „Efu” lub „Rajchu” na święta Bożego Narodzenia lub na Wielkanoc. Te paczki z Niemiec były oznaką, że jest lepsze życie, że za granicą mają kolorowe ubrania i przeróżne słodycze. W wielkich kartonowych paczkach były słodycze, owoce, zabawki - wszystko zapakowane najczęściej w reklamówki z logo... ALDI.

- Miałam okazję pojechać raz do rodziny w Niemczech, to było na początku lat 80. Wtedy ALDI był jak powiew luksusu - wspomina Małgorzata Zajączkowska, gliwiczanka, która w Niemczech miała rodziców, a dziś mieszka tam jej siostra z rodziną. - Pamiętam, że kupiłam słodycze i towary, które u nas były marzeniem, a tam po prostu szło się do Aldika, płaciło markami i wszystko było - opowiada pani Małgorzata.

Ani w latach 80., ani nawet w latach 90. sieci ALDI w Polsce nie było. Pierwsze sklepy pojawiły się u nas stosunkowo późno, bo dopiero w 2008 roku. Dokładnie 25 lutego 2008 roku otworzono pierwsze 8 sklepów ALDI w Polsce: w Głogowie, Tarnowskich Górach, Żorach, Poznaniu, Sulechowie, Brzegu, Bielsku-Białej i Jeleniej Górze.

- Marka ALDI wchodziła na polski rynek ze strategią harddyskontu, wyrażającą się w niskim i wąskim stanie towarowym, minimalistycznych wnętrzach i polityce zorientowanej na niskie ceny. Ekspansja sieci ALDI w Polsce rozwijała się systematycznie, utrzymując liczbę nowo powstałych sklepów na podobnym poziomie - mówi Agata Biernacka.

Obecnie sieć sklepów ALDI w Polsce obejmuje 129 lokalizacji. Jak podaje Patrycja Narożna, na przestrzeni ostatniego kwartału powstało 5 nowych sklepów: w Poznaniu, Chorzowie, Łodzi, Wrocławiu i Radomsku. Narożna zaznacza, że rejonem, w którym znajduje się najwięcej sklepów sieci, jest południe Polski: województwo śląskie i dolnośląskie.

- Przebyliśmy długą drogę w celu rozwoju i udoskonalenia sieci ALDI w Polsce. Przez okres 10-letniej obecności naszym priorytetem było dostosowanie asortymentu do oczekiwań polskiego konsumenta i stałe zaangażowanie w poprawę doświadczeń zakupowych. Dzięki temu jesteśmy dziś kojarzeni jako przyjazne miejsce zakupów z dużym wyborem produktów wysokiej jakości w atrakcyjnej cenie - komentuje Oktawian Torchała, dyrektor generalny ALDI w Polsce.

Życie braci owiane tajemnicą
Dziś założyciele niemieckiej sieci nie żyją. Theo Albrecht zmarł w 2010 roku, a Karl cztery lata później. Według rankingu „Forbesa”, młodszy z braci - Theodor - zajmował 31. miejsce na liście najbogatszych ludzi na świecie. Jego majątek był szacowany na 16,7 miliarda dolarów. Oprócz tego wraz ze swoim bratem Karlem był współwłaścicielem amerykańskiej sieci sklepów Trader Joe’s. Synowie miliardera Theo Albrechta - Theo junior i Berthold - również pracują w koncernie ALDI.

W 2012 roku w rankingu najbogatszych Niemców „Manager Magazin” miejsca pierwsze i drugie zajęli właściciele sieci dyskontów ALDI. Serwis portalspozywczy.pl podał, że najbogatszym Niemcem był wówczas 92-letni Karl Albrecht z majątkiem wartym z 17,2 mld euro, zaś synowie zmarłego w 2010 roku Theo Albrechta byli na drugim miejscu - z majątkiem wartym 16 miliardów euro. A już dwa lata później majątek Karla Albrechta zajął 24. miejsce na liście najbogatszych ludzi na świecie magazynu „Forbes”. Jego majątek szacowano wtedy na 25,9 miliarda dolarów.

O życiu prywatnym braci wiadomo bardzo mało. Obaj urodzili się i mieszkali w Essen. Tam też zmarli. Starszy z braci, Karl, był żonaty i miał dwoje dzieci. Jego pasją był golf. Z kolei Theo jest bardziej tajemniczy. Obaj unikali medialnego szumu i bardzo strzegli prywatności.

Jednak młodszy z braci nie mógł uniknąć rozgłosu po tym, jak w 1971 roku został porwany i był przetrzymywany przez 17 dni. Został wypuszczony po zapłaceniu okupu w wysokości 3 milionów dolarów. Był to wówczas najwyższy okup w historii Niemiec.

Bracia Albrechtowie byli mocno skoncentrowani na rozbudowie sieci dyskontów spożywczych. W ciągu pół wieku zbudowali gigantyczną sieć, która dziś jest w pierwszej dziesiątce największych na świecie koncernów spożywczych.

W 1955 roku działało już 100 sklepów, tworzących sprawnie działającą sieć handlową, a 10 lat później bracia podejmują decyzję o rozwijaniu sieci ALDI Süd w południowej części Niemiec i ALDI Nord w północnej części kraju.

- Karl przejął odpowiedzialność za obszar południowy, a Theo północny. Granica pomiędzy terytoriami obu firm określana jest w Niemczech jako „równoleżnik ALDI” - mówi Agata Biernacka z ALDI.

Jak dodaje, bracia Albrechtowie na stałe zapisali się w historii branży handlowej nie tylko dzięki temu, że zbudowali sieć numer jeden na rynku niemieckim, ale również dzięki wyznaczaniu kierunków i trendów w branży.

- Sklepy ALDI należą do pierwszych, w których wprowadzono samoobsługę. Obecnie sieć sklepów należąca do ALDI Nord w Niemczech liczy ponad 2200 sklepów. ALDI w Polsce jest częścią grupy przedsiębiorstw ALDI Nord - podkreśla Agata Biernacka.

Na początku był cukier i mąka
Na początku sieć dyskontów sprzedawała podstawowe produkty, tzw. bazowe, jak: mąka, cukier i konserwy. W latach 60. XX wieku pojawiły się m.in. kosmetyki, a w latach 90. XX wieku pojawiły się w sklepach ALDI tzw. towary luksusowe. Dzisiaj można kupić w ALDI również urządzenia elektroniczne i produkty dla koneserów.

- Oferowana jest również szeroka gama produktów ekologicznych, certyfikowanych produktów drzewnych i papierniczych czy produktów rybnych wyprodukowanych zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju. Przy wyborze asortymentu sieć ALDI, jako firma odpowiedzialna społecznie, kieruje się kryteriami ekologicznymi i społecznymi - zaznacza Biernacka.

Dodaje, że w 2012 roku we wszystkich sklepach ALDI w Polsce pojawiły się piece do wypieku pieczywa, a rok później wprowadzono artykuły markowe, jako odpowiedź na oczekiwania polskich konsumentów. Największy przyrost asortymentu w sklepach ALDI w Polsce przypadł na ubiegły rok, kiedy asortyment uległ niemal podwojeniu.

Polskiego klienta mogą dziwić sklepy, w których - jak w Sosnowcu - towary stoją zazwyczaj nierozpakowane w zbiorczych kartonikach poukładanych na paletach. Z drugiej strony są sklepy - np. w Zabrzu, Rybniku czy Gliwicach - nowoczesne i przebudowane. Z czego to wynika? Sosnowiecki dyskont to efekt filozofii firmy z zasady ograniczającej wszystkie działania, które nie są niezbędne do sprzedaży produktu, a jedynie zwiększają koszty prowadzenia działalności. To powoduje oszczędności w zatrudnieniu ludzi. Jest mniej personelu, który nie musi produktów rozpakowywać i układać.

- Niezmiennie stawiamy na jakość, produkt i cenę. Obecnie firma ALDI oferuje dyskont w nowym wydaniu, z naciskiem na doświadczenia zakupowe, ale przy zachowaniu wysokiej jakości w dobrej cenie. W większości towary są eksponowane na regałach, ale część nadal jest „z palet” - wyjaśnia Agata Biernacka.

Dodajmy, że niemiecki koncern zatrudnia w Europie ok. 60 tys. osób, a w Polsce ponad 2,2 tys., z czego 85 proc. stanowią kobiety.

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:

Zobacz najważniejsze wydarzenia minionego tygodnia w programie TyDZień