Aleksandar Vuković (Legia Warszawa): Praca z Ricardo Sa Pinto to cenna lekcja, ale nie chciałbym powtórzyć wszystkiego

AIPZaktualizowano 
Bartek Syta
- Obserwacja sztabu i pracy trenera Sa Pinto sporo mi dała. To była przydatna lekcja,ale nie chciałbym powtórzyć wszystkiego. Trzeba mieć swój pomysł - powiedział Aleksandar Vuković, który na początku tygodnia przejął od Portugalczyka Legię Warszawa. W środę pokonał Jagiellonię 3:0, w niedzielę trzy punkty chce zdobyć w Zabrzu.

Zwycięstwem 3:0 z Jagiellonią Białystok Aleksandar Vuković powrócił do roli pierwszego trenera Legii Warszawa. Zgodnie ze słowami Dariusza Mioduskiego wraz z Markiem Saganowskim to on poprowadzi aktualnego mistrza Polski do końca aktualnych rozgrywek. Ta decyzja może trochę zaskakiwać, gdyż jeszcze kilka miesięcy temu prezes Wojskowych nie był przekonany, czy Serb jest najlepszą kandydaturą. Mówił, że Vuković jest sercem Legii, a ona nie tego potrzebuje w osobie pierwszego trenera. - Pamiętam te słowa, ale człowiek uczy się cały czas. Nie mam kompleksów ani problemów. Ludzie mogą wyrabiać sobie pewne zdanie na podstawie obserwacji. W każdym z nas jest serce i rozum, a jedno bez drugiego nie funkcjonuje. Trzeba zachować balans - skomentował to Vuković podczas piątkowej konferencji prasowej. Jak się wydaje, nie żałuję, że stanowisko ponownie objął dopiero teraz.

- Świadomie obrałem drogę spokojnego przygotowania do zawodu. Zaczynałem pięć lat temu w Koronie Kielce, odbyłem dwa kursy w Białej Podlaskiej. To wszystko, współpraca z kolejnymi trenerami w Legii, jest czasem czarnym humorem. Pewne rzeczy były robione chyba pode mnie, bo od każdej myśli szkoleniowej mogłem się czegoś nauczyć. Jestem teraz gotowy, choć wszyscy będą w to wątpić już po pierwszej mojej porażce - stwierdził szkoleniowiec, który już dwukrotnie pełnił rolę tymczasowego szkoleniowca warszawian. W latach 2016-2018 poprowadził ich w czterech meczach. Teraz ma dostać znacznie więcej czasu. - Jedziemy do Zabrza, gdzie śp. profesor Religa pewnie krócej ode mnie przygotowywał się do przeszczepu serca niż ja do pracy trenera.

Z Górnikiem Legia zagra w niedzielę o 18. Tym samym nie minie nawet tydzień od objęcia przez Vukovicia posady, a Serb będzie miał za sobą już dwa mecze w roli pierwszego szkoleniowca. Schedę po Ricardo Sa Pinto przejął przecież we wtorek. - Byłem ostatnio z boku, ale wystarczająco blisko, by wiedzieć, czego potrzebuje zespół. Wiele rzeczy funkcjonowało bardzo dobrze w porównaniu do początku sezonu, gdy trzeba było pracować nad drużyną. Legia potrzebowała wtedy więcej czasu, by wejść na swój poziom. Teraz też potrzeba czasu, ale jest też lepsza sytuacja kadrowa, nie ma tylu kontuzji.

Kilka urazów jednak jest. Najbardziej mogą martwić te podstawowych zawodników: Adama Hlouska oraz Radosława Majeckiego. - Oni i Jarosław Niezgoda na pewno nie będą brani pod uwagę przy ustalaniu kadry meczowej. Gra kilku zawodników jest pod znakiem zapytania, ale nic więcej na tę chwilę nie powiem. To dopiero po ostatnim treningu - mówił trener Legii.

W najbliższym czasie nie może liczyć na pomoc zawodników odsuniętych zimą przez Sa Pinto. - Bywają takie decyzje klubu, które są tylko w gestii władz. Tak właśnie jest z Cristianem Pasquato oraz Chrisem Philippsem. Nie miałbym nic przeciwko, gdyby przebywali z nami, ale klub ma swoje założenia i trzeba się dostosować - powiedział Vuković, który zarówno z Luksemburczykiem jak i Włochem miał okazję pracować jako asystent trenera.

- Obserwacja sztabu i pracy trenera Sa Pinto sporo mi dała. To była przydatna lekcja,ale nie chciałbym powtórzyć wszystkiego. Trzeba mieć swój pomysł. Na pewno jestem bardziej doświadczony, niż latem gdy przejąłem zespół po Deanie Klafuriciu. Mam założenie, by zajmować się tylko rzeczami, na które mam wpływ, a nie tym, co piszą media czy mówi jeden lub drugi ekspert. Prowadziłem wtedy Legię z Lechią i Piastem. Pierwsi teraz są liderem, drudzy nie przegrywają od dawna. Przykro było patrzeć na mecz z Dudelange, ale jeśli ktoś chciałby spojrzeć na okoliczności i nasze ówczesne problemy, to wciąż mieliśmy szansę na awans - skomentował swoją poprzednią pracę w roli pierwszego szkoleniowca Legii. - Rewanż był pierwszym wyjazdem, którego nie wygraliśmy. Gorzej szło nam u siebie. Sytuacja nie była wtedy tak dramatyczna, jak została przedstawiona. Mam sporo przemyśleń i wniosków, które mam nadzieję, że dadzą mi wiele w przyszłości

Vuković swojej przyszłości może być pewien tylko do czerwca. Później najprawdopodobniej zostanie zastąpiony. W mediach wciąż pojawiają się pogłoski o ewentualnych kandydatach na jego stanowisko. - Skupiam się na swojej robocie. Nauczyłem się, by dziennikarzom pozwolić pisać, a ja niekoniecznie muszę to czytać. Znając realia zawodu trenerskiego, to nawet szkoleniowiec z większym bagażem doświadczeń nie byłby w stanie już teraz negocjować dłuższej umowy. Liczy się tylko dana chwila i to, by drużyna zaczęła jak najszybciej funkcjonować. Potrzebujemy regularności i powtarzalności - powiedział Vuković.

O nią zawalczą w niedzielę w starciu z Górnikiem, z którym jesienią wygrali 4:0. Gole strzelili wówczas Carlitos, Michał Kucharczyk oraz Dominik Nagy. - Górnik jest już inną drużyną. Wtedy miał sporo problemów, ale stabilizacja pracy trenera powoduje, że drużyna wychodziła na prostą i jest w innej sytuacji. To agresywny zespół, trudny rywal dla każdego. Stawia na szybki atak i ma Igora Angulo, mistrza w szukaniu sobie miejsca za linią obrony. To klasowy napastnik - gdyby był młodszy, widziałbym go w Legii. Dla Górnika Hiszpan jest jednak wielką wartością, tak samo jak Szymon Żurkowski. Musimy być mocno skupieni, by zdobyć w niedzielę trzy punkty.

Większych zmian w wyjściowym składzie względem środowego meczu raczej nie będzie. W wyjściowej jedenastce powinien znaleźć się Kasper Hamalainen. - Byłem z niego szczególnie zadowolony. Zagrał w pierwszym składzie po dłuższym składzie i dobrze sobie poradził. Jego doświadczenie pozytywnie nastawiało mnie do takiego ruchu i każdy mógł zobaczyć Fina, którego pamiętamy z wcześniejszych czasów. Ma kontrakt do końca sezonu, a te ostatnie tygodnie mogą sprawić, że pokaże wszystkim na co go stać.

polecane: Plan rozwoju polskiej piłki. Morawiecki: Musimy wygrywać z najlepszymi

Wideo

Materiał oryginalny: Aleksandar Vuković (Legia Warszawa): Praca z Ricardo Sa Pinto to cenna lekcja, ale nie chciałbym powtórzyć wszystkiego - Sportowy24

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3