Amerykańska bielizna za darmo? Nie wierzcie!

Patryk Drabek
123rf
Firma wysyłała do mieszkańców Śląska paczki z darmową bielizną i maszynkami do golenia. Koszty okazały się jednak ogromne. To, co z pozoru wyglądało na niecodzienną okazję, okazało sie oszustwem.

Pokrzywdzonych jest już kilkadziesiąt osób, a zgłaszają się kolejne. Prokuratura Okręgowa w Katowicach wszczęła śledztwo w związku m.in. z paczkami z bielizną, które trafiają do osób na terenie województwa śląskiego, ale też całego kraju. Wszyscy godzili się na odebranie pierwszej, próbnej paczki i opłacenie kosztów tej przesyłki. Potem jednak trafiały do nich kolejne, za które musieli zapłacić.

- Śledztwo jest prowadzone w kierunku oszustwa - mówi prokurator Marta Zawada-Dybek, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Katowicach.

Sposób działania jest prosty: do kobiet dzwoni osoba, która przedstawia się jako konsultant telefoniczny (mówi tak szybko, że nie zapamiętamy nazwy firmy oraz jej imienia i nazwiska). Oświadcza, że rozmówczyni może za darmo przetestować komplet amerykańskiej bielizny. Musi tylko pokryć koszty przesyłki, czyli zapłacić 19,90 zł. Rozmówczyni się zgadza i po jakimś czasie dostaje bieliznę razem z pismem - warunkami ogólnymi, które mają być potwierdzeniem umowy zawartej na odległość ("abonament na czas nieokreślony na zamówione produkty codziennego użytku").

Co dalej?

Nie wystarczy telefon do konsultanta i poinformowanie go, że nie chcemy otrzymywać kolejnych paczek. Wkrótce otrzymamy następne przesyłki (do zapłaty jest już 79,90 zł). Jeśli to zlekceważymy, to skontaktuje się z nami osoba podająca się za pracownika kancelarii prawniczej i zażąda od 160 do 200 złotych.

Sprawcy działają w taki sposób, by wykorzystać niewiedzę pokrzywdzonych. Gdy ktoś nie chce zapłacić za paczkę, której nie chciał otrzymać, straszą, że wpiszą dane takiej osoby do Krajowego Rejestru Długów. Tak oszukanych klientek przybywa. Zbierają się w grupy na portalach społecznościowych i tam wspólnie szukają rozwiązań. Jedna z pokrzywdzonych tak tłumaczy wspólny cel:

- Naszymi działaniami chcemy przestrzec kobiety przed oszustami. Na portalu społecznościowym wymieniamy się informacjami o ewentualnych postępach w śledztwach. Pod koniec ubiegłego roku otrzymałam wezwanie do zapłaty z kancelarii windykacji sądowej. Sprawdziłam w internecie adres i okazało się, że nie działa pod nim żadna firma - podkreśla pokrzywdzona.

O sprawie zostały poinformowane między innymi Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Stowarzyszenie Konsumentów Polskich. Ich stanowisko jest ważne.

Płacić czy nie?

Stanowisko Stowarzyszenia Konsumentów Polskich jest jasne: udzielenie jednorazowej zgody na otrzymanie paczki powitalnej i następnie jej zachowanie nie oznacza automatycznego zawarcia umowy prenumeraty czy też późniejszych regularnych dostaw.

Jeżeli jakaś firma proponuje nam zawarcie umowy przez telefon, ma obowiązek potwierdzić treść proponowanej umowy, utrwalając ją na papierze lub innym trwałym nośniku. Tylko wtedy oświadczenie konsumenta o zawarciu umowy jest skuteczne, jeżeli na tymże trwałym nośniku zostało potwierdzone.

Stowarzyszenie przypomina jednak, że jeśli podpisaliśmy jakiś dokument, to mamy 14 dni na odstąpienie od umowy, a jeśli przedsiębiorca nie poinformował nas o prawie do odstąpienia od umowy - wówczas na odstąpienie od umowy mamy nawet rok. Eksperci radzą także, by nie płacić rzekomego zadłużenia. Przedsiębiorcy nie mają ani podstaw do egzekwowania wskazywanych przez siebie należności, ani też do umieszczenia danych konsumentów w Krajowym Rejestrze Długów.

W tej chwili sprawa znalazła się w kręgu zainteresowań prokuratury - została przejęta przez katowicką"„okręgówkę" z Prokuratury Rejonowej w Dąbrowie Górniczej. Do śledztwa włączono również postępowania z innych prokuratur, do których zgłaszały się osoby pokrzywdzone w podobny sposób. Śledztwo jest w tej chwili na początkowym etapie.

Przesłuchiwane są wszystkie osoby, które mają problem z takimi przesyłkami. Jak podkreśla prokurator Zawada-Dybek, takich oszukanych klientów z pewnością będzie przybywać.

Pomysły oszustów: paczki, których nie zamawiamy

Jeszcze w ubiegłym roku informowaliśmy o innym pomyśle oszustów.

W czasie wakacji wiele osób otrzymało drogą elektroniczną wiadomości wysłane rzekomo przez Pocztę Polską. Wynikało z nich między innymi, że nie odebraliśmy przesyłki albo wystąpił jakiś inny problem, który możemy rozwiązać tylko jeśli klikniemy w link podany w mailu.

Okazało się jednak, że to nie jest wiadomość od Poczty Polskiej, a link to pułapka - złośliwe oprogramowanie. Po ściągnięciu go na komputer program szyfrował wszystkie nasze pliki, a za ich odszyfrowanie trzeba było zapłacić.

Rok wcześniej informowaliśmy natomiast o tym, że oszuści próbują naciągnąć nie tylko indywidualnych odbiorców na zakup niezamówionych rzeczy, ale wysyłają również paczki na adres sklepów. Feralne przesyłki były polecone, z adnotacją „Płatność przy odbiorze”. Zazwyczaj w paczkach znajdowały się rzeczy, które nie mają większej wartości. Zapewne to nie koniec podobnych prób, więc warto pamiętać o tym, jakie mamy prawa.


*Studniówki 2016 Szalona zabawa maturzystów. Zobaczcie, co się dzieje ZDJĘCIA + WIDEO
*Abonament RTV na 2016: Ile kosztuje, kto nie musi płacić SPRAWDŹ
*Horoskop 2016 dla wszystkich znaków Zodiaku? Dowiedz się, co Cię czeka
*Jesteś Ślązakiem, czy Zagłębiakiem? Rozwiąż quiz
*1000 zł na dziecko: JAK DOSTAĆ BECIKOWE? ZOBACZ KROK PO KROKU

Handlowcy w galeriach rezygnują z pozwu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie