Andrzej Truszczyński, architekt: Aquapark jest jak lotnisko. Każda kafelka musi mieć osobny atest

Andrzej Truszczyński
Truszczyński zajmuje się projektowaniem tyskiego aquaparku
Truszczyński zajmuje się projektowaniem tyskiego aquaparku Arkadiusz Ławrywianiec
Andrzej Truszczyński, architekt, którego biuro zajmuje się projektowaniem parków wodnych, opowiada o ich budowie i konstrukcji.

Przygotowanie projektu aquaparku jest równie skomplikowane, jak w przypadku m.in. lotniska. Tutaj liczy się wybór każdej kafelki. Urządzenia sprowadzane są m.in. z Irlandii, czy Meksyku.

Po czym możemy poznać, że aquaparku został dobrze zaprojektowany i wybudowany?
Zacznijmy od tzw. strefy obutej. Jest to pierwsze miejsce, w którym znajdujemy się po wejściu do aquaparku. Po kupnie biletu z jednej kasy musimy dojść do wielu sektorów (baseny, sauny, fitness, spa, itd.). Nazywamy tą strefę obutą, bo klienci wchodzą w butach, a na nich wnoszą zarazki. Natomiast aquapark musi zachowywać najwyższe standardy higienicznie. W związku z tym są pewne śluzy, gdzie człowiek powoli pozbywa się rzeczy, które ma na sobie. Przechodzi w strefę bosą, ale w ubraniu. Tu pojawia się problem temperaturowy, bo w strefie bosych stóp nie może być już 20 stopni, jak w strefie obutej, bo użytkownicy będą odczuwać chłód, natomiast nie może być też tak ciepło jak na hali basenowej, żeby osoby ubierające się nie doznały przegrzania.

Ale aquapark to nie tylko sam budynek. Co jest pod nim?
W Rudzie Śląskiej istnieje sieć tuneli i podjazdów, żeby zapewnić sprawne i niewidoczne dla użytkowników dostawy. Taka sama powierzchnia rzutu strefy basenowej, ma swoje odzwierciedlenie w podbaseniu, gdzie powinny być zlokalizowane wszystkie urządzenia np. filtry, wentylatorownie i magazyny. Każda atrakcja musi być wyposażona w niezależną pompę, która działa w różnych interwałach w stosunku do pozostałych. Z kolei w Chełmie z powodu specyficznych uwarunkować gruntowych podbasenie powstało niejako na parterze.

A co decyduje o położeniu atrakcji w aquaparku? Zjeżdżalnie z reguły są w jednym miejscu.
Po pierwsze - muszą one być na odpowiedniej wysokości. Po co wybudować trzy osobne wieże? Po drugie - użytkownicy, chcą skorzystać z każdego typu rur zjazdowych, więc gdyby mieli biegać po całym obiekcie nie byłoby to przyjemne. Po trzecie - kwestie temperatury. Człowiek korzystający ze schodów ma podwyższoną ciepłotę ciała. Unikając przegrzania obniża się temperaturę w wieży zjeżdżalni, co ma też wpływ na ekonomikę inwestycji. Po czwarte i najważniejsze - bezpieczeństwo ludzi. Kwestie pożarowe wymuszają na projektancie dobrej ewakuacji. Gdy część wieży jest wydzielona można łatwiej przeprowadzić drogi pożarowe.
Jak wybierane są materiały?
Jeżeli chodzi o zjeżdżalnie to z reguły zamawiamy gotowe konstrukcje. Są one oczywiście odmierzane oraz testowane poprzez symulacje komputerowe. Każdy element jest jasno opisany w projekcie. Przykładowo - płytka ma mieć taką ścieralność, aby nikt się na niej nie poślizgnął. Polskie normy są bardzo restrykcyjne. Wszystko musi mieć atesty, by każdy materiał zapewniał bezpieczeństwo pożarowe i użytkowe. Określone jest dosłownie wszystko. Także liczba ratowników na dany metraż basenu (dla 24,99 m ma być jeden - przyp. red.).

Atrakcje kupowane są w kraju?
Niektóre urządzenia, jak np. generator fali, czy surfing to dosyć specjalistyczne rzeczy, którymi zajmują się nieliczne i konkretne firmy. Dobrym przykładem jest zjeżdżalnia rakietowa (będzie w Tychach), gdzie poczujemy się trochę jak w myśliwcu F16 - 65km/h i potężne przeciążenie. Te innowacyjne rozwiązania pochodzą z Szwajcarii, ale są na licencji meksykańskiej. Z kolei najnowszy system uzdatniania wody jest dziełem irlandzkich i szwajcarskich inżynierów.

Rozmawiała Joanna Oreł

***

Zgodnie z wytycznymi Polskiej Izby Architektonicznej parki wodne znajdują się w szóstej, najwyższej klasie obiektów. Ze względu na stopień skomplikowania są one traktowane na równi z lotniskami, czy szpitalami. Nic dziwnego. Każda atrakcja musi mieć atest.
Od momentu przygotowania projektu parku wodnego do momentu jego otwarcia z reguły mija ok. pięciu lat. W technologii to przepaść. Architekci przygotowują więc kilka projektów i te ewoluują. Obecnie w kolejce na budowę czeka czwarty aquapark w regionie - w Tychach. Projektuje go biuro Andrzeja Truszczyńskiego - Schick Architekci. Jego architekci towarzyszyli przy budowie ok. 40 aquaparków na całym świecie. Także oni zaproponowali, by dach rudzkiego Aquadromu powstał z folii przepuszczającej promienie słoneczne, co jest pierwszym takim rozwiązaniem w Polsce. Budowę parków wodnych znają więc od podszewki.

*SOCZI 2014 - IGRZYSKA OLIMPIJSKIE - RELACJE, ZDJĘCIA, CIEKAWOSTKI
*Najlepsze studniówki 2014 w woj. śląskim ZDJĘCIA + GŁOSOWANIE
*TVP ABC I TV TRWAM NA MULTIPLEKSIE. Jak odbierać, jak przeprogramować dekoder?
*Tak kochają tylko Ślązacy ŚLĄSKI SŁOWNIK MIŁOSNY

Będą zmiany w prawie dotyczącym cmentarzy i pochówków

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie