Ann Cleeves: Pisanie jest jak aktorstwo. Bohaterowie mogą się różnić ode mnie, ale muszę umieć wejść w ich skórę. Wywiad z pisarką

Maria Olecha-Lisiecka
Maria Olecha-Lisiecka
Rozmowa z Ann Cleeves, jedną z najpopularniejszych pisarek kryminałów na świecie, Brytyjką, która napisała bestsellerową serię szetlandzką z Jimmym Perezem jako protagonistą, wielokrotnie nagradzaną i przetłumaczoną na ponad 20 języków.
  • Na sukces czytelniczy ciężko pracowała przez 20 lat wykonując równocześnie różne zawody
  • W rozmowie z DZ mówi o tym, jak wiele lat temu przypadkiem trafiła na Szetlandy
  • "Nie piszę o potworach, ale o normalnych ludziach, którzy znaleźli się w ekstremalnej sytuacji"
  • Ann Cleeves zdradza też, o czym będzie jej nowa książka

***

Kryminały są bardzo popularne na całym świecie, ale to Anglia jest ich ojczyzną. Pani książki zostały przetłumaczone na dwadzieścia języków, są bestsellerami w Wielkiej Brytanii, Skandynawii i Niemczech, teraz podbijają rynek polski. Tak szczerze: spodziewała się pani międzynarodowego sukcesu?

Ani trochę! To było zupełnie niespodziewane: przecież moje książki ukazywały się od dawna, gdy przyszła popularność. Dopiero po dwudziestu latach odniosłam prawdziwy komercyjny sukces (Ann Cleeves debiutowała w 1986 roku – red.). Czuję się bardzo szczęśliwa z tego powodu.

Jest pani pierwszą laureatką prestiżowej nagrody Duncan Lawrie Dagger Award przyznawanej przez Stowarzyszenie Pisarzy Kryminalnych za powieść „Czerń kruka”, pierwszy tom twojej serii szetlandzkiej. Książka ukazała się w Wielkiej Brytanii w 2006 roku. To był przełomowy moment w pani karierze?

Tak, do dzisiaj to dla mnie bardzo ważne wydarzenie i bardzo ważna nagroda. To ta książka zmieniła moją karierę.

Potem wszystko potoczyło się błyskawicznie: listy bestsellerów i Diamentowy Sztylet, nagroda Stowarzyszenia Pisarzy Literatury Kryminalnej, najwyższe tego typu wyróżnienie w brytyjskim kryminale. Czy to taka nagroda za całokształt twórczości?

Tak, tak ją traktuję. To wielki zaszczyt, ponieważ została mi przyznana przez moich kolegów pisarzy.

Jest pani Brytyjką, mieszka w Northumberland, ale miejscem akcji w pani książkach są Szetlandy. Dlaczego akurat te wyspy?

Umieściłam akcję w moich książkach w trzech różnych miejscach i są to zawsze lokalizacje, które dobrze znam. Przez jakiś czas mieszkałam na Szetlandach, poznałam je, a ponury, nordycki krajobraz jest idealnym tłem dla powieści kryminalnej.

Wyczytałam, że trafiła pani lata temu na Szetlandy przez zupełny przypadek. Pracowała pani w obserwatorium ptaków… Zupełnie jak w „Błękicie błyskawicy”!

Tak było. Rzuciłam studia i potrzebowałam pracy. Pamiętam, że przypadkiem spotkałam kogoś w pubie w Londynie, kto powiedział mi, że w obserwatorium ptaków na Fair Isle jest wolne miejsce, że szukają asystenta kucharza. Pomyślałam, że spróbuję. Nie potrafiłam gotować i nic nie wiedziałam o ptakach, ale jakoś dostałam tę pracę!

Rzuciłam studia i potrzebowałam pracy. Pamiętam, że przypadkiem spotkałam kogoś w pubie w Londynie, kto powiedział mi, że w obserwatorium ptaków na Fair Isle jest wolne miejsce, że szukają asystenta kucharza. Pomyślałam, że spróbuję.

Po tym, jak rzuciła pani studia, pracowała pani nie tylko jako asystentka kucharza, ale wykonywała wiele prac tymczasowych...

Tak, wykonywałam wiele różnych zawodów. Byłam opiekunką do dziecka, pracownicą schroniska dla kobiet, kuratorką sądową, pomocą strażnika przybrzeżnego i pracownicą biura obsługi linii lotniczych!

To jak to się stało, że ostatecznie została pani pisarką?

Zawodową pisarką nie zostałam tak od razu. Kiedy wykonywałam te wszystkie prace, o których pani powiedziałam, równocześnie pisałam i wydawałam książki. Większość pisarzy musi mieć codzienną pracę, aby móc się utrzymać.

Ale dziś jest już pani zawodową pisarką.

Tak, od 2006 roku, kiedy to „Czerń kruka” stała się bestsellerem.

Proszę opowiedzieć trochę o Szetlandach. Nigdy tam nie byłam, a pani pisze o tych wyspach tak, że chcę je zobaczyć!

Do XV wieku Szetlandy należały do Norwegii i te związki skandynawskie wciąż są mocno wyczuwalne. Tutaj ważne jest rybołówstwo, z każdego miejsca do morza jest około trzech mil. Szetlandy znajdują się na dalekiej północy - na tej samej szerokości geograficznej, co część Grenlandii i Alaski. W sumie na wszystkich wyspach mieszka 23 tysiące osób.

Tęskni pani za Szetlandami?

Bardzo! Zwykle odwiedzam wyspy trzy lub cztery razy w roku, ale w tym roku, z powodu pandemii, nie byłam ani razu.

„Czerń kruka” miała być samodzielną powieścią kryminalną o tym, jak to jest być autsajderem we własnym środowisku. Wymyśliłam sobie, że główny bohater będzie mieszkał na Szetlandach, ale jego historia będzie inna niż pozostałych Szetlandczyków.

Pisze pani klasyczne kryminały w stylu angielskim: z zagadką zamkniętego pokoju. Ważni są bohaterowie i policyjne śledztwo, ale najważniejsza jest odpowiedź na pytanie: jak doszło do zbrodni.

Ja bym nieco inaczej postawiła to pytanie: dlaczego stało się to, co się stało? Mam nadzieję, że odpowiedź daję w moich książkach opisując charaktery podejrzanych. Nie piszę o potworach, zwyrodnialcach, ale o prawdziwych, normalnych ludziach, którzy znaleźli się w ekstremalnej sytuacji i w ekstremalnych okolicznościach dokonują zbrodni.

W Polsce najpopularniejszą pani serią kryminalną jest oczywiście seria szetlandzka z Jimmym Perezem jako protagonistą. Pamięta pani, jak zrodził się w pani głowie ten bohater?

„Czerń kruka” miała być samodzielną powieścią kryminalną o tym, jak to jest być autsajderem we własnym środowisku. Wymyśliłam sobie, że główny bohater będzie mieszkał na Szetlandach, ale jego historia będzie inna niż pozostałych Szetlandczyków. I tak oto Jimmy przybył z Fair Isle, najbardziej odległej z wysp, a ja nadałam mu hiszpańskie imię i mroczny wygląd.

Lubię też inną stworzoną przez panią postać – policjantkę Willow Reeves.

Bardzo mi miło! Proszę jednak nie szukać pierwowzoru, ona jest wytworem mojej wyobraźni. Pomyślałam, że ciekawie będzie stworzyć policjantkę, która wychowała się w komunie hippisów.

No dobrze, bohaterowie są fikcyjni, ale może w jakiś sposób podobni do pani? Nie wierzę, że nic z siebie im pani nie dała.

Powiem tak: pisanie jest jak aktorstwo. Bohaterowie mogą się bardzo różnić ode mnie, ale muszę być w stanie wejść w ich skórę i zobaczyć świat ich oczami.

A psychologią się pani interesuje? Przykłada pani dużą wagę do portretów psychologicznych postaci. Bohaterowie są bardzo wiarygodni w tym, co robią, jakie podejmują decyzje itd.

Jestem pracownikiem socjalnym, więc pewnie nie jest to bez znaczenia dla tego, jak opisuję ludzi. Myślę, że to pomocne w budowaniu portretu psychologicznego i opisywaniu relacji międzyludzkich.

Jestem pracownikiem socjalnym, więc pewnie nie jest to bez znaczenia dla tego, jak opisuję ludzi. Myślę, że to pomocne w budowaniu portretu psychologicznego i opisywaniu relacji międzyludzkich.

Agatha Christie na najlepsze pomysły na nowe książki wpadała wtedy, kiedy zmywała naczynia. A pani? Skąd pani czerpie inspiracje do kryminałów?

Kiedy wychodzę na spacer. Lubię obserwować ludzi i przysłuchiwać się, o czym rozmawiają.

Czy opisała pani kiedyś w kryminale prawdziwą historię?

Nie, wszystkie wymyśliłam! Naprawdę!

Co jest dla pani najtrudniejsze w pisaniu kryminałów?

Moment, kiedy piszę, docieram do środka fabuły i mam wiele wątków rozpoczętych. Zawsze zastanawiam się, czy będę w stanie je połączyć i tak poprowadzić fabułę, aby całość była wiarygodna i w rezultacie prowadziła do finału.

Porozmawiajmy trochę o pisarskiej kuchni. Gdzie zazwyczaj pani pisze? Jak długo powstaje powieść?

Piszę na laptopie przy kuchennym stole. Napisanie książki zajmuje mi zwykle około dziewięciu miesięcy, a potem kolejnych kilka miesięcy trwa redagowanie, kolejne redagowanie i korekta.

A research? Jak przygotowuje się pani do napisania kolejnej książki?

Jestem bardzo leniwa, jeśli chodzi o wszelką dokumentację. Mam przyjaciół, którzy są ekspertami od medycyny sądowej i mogą odpowiedzieć na wszelkie pytania, które pojawiają się w mojej głowie w trakcie pisania. Zazwyczaj zaczynam od tematu lub pomysłu na książkę, a z tego wyrasta szczegółowa fabuła. Nie planuję całej historii z wyprzedzeniem.

Czym się pani interesuje?

Najbardziej interesują mnie ludzie i ich związki z miejscem zamieszkania oraz to - jak do tego miejsca i społeczności, w której żyją – pasują. Lubię ich podglądać.

Przeczytajcie koniecznie

Jakie książki pani czyta?

Lubię książki z wiarygodnymi postaciami i ciekawą fabułą, napisane z pomysłem. Szczególnie podobają mi się kryminały tłumaczone z innych języków na angielski, ponieważ myślę, że możemy wiele dowiedzieć się o innych krajach i kulturze innych narodów, zrozumieć innych ludzi właśnie na podstawie fikcyjnych opowieści napisanych przez zagranicznych pisarzy.

Czyli czyta pani dużo kryminałów?

Tak!

Nad czym pani teraz pracuje? O czym będzie pani następna książka?

Moja następna książka będzie nową historią z Matthew Vennem, osadzoną w nadmorskim regionie North Devon. Będzie o ludziach żyjących w środowisku artystycznym na wsi. Fabuła rozpoczyna się od zabójstwa lekarza, który przed śmiercią prowadził własne śledztwo. Próbował dowiedzieć się, w jaki sposób był leczony pewien młody mężczyzna, który popełnił samobójstwo. A teraz nie żyje też lekarz...

Bądź na bieżąco i obserwuj

Dla kogo brytyjskie Oscary?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie