Antoni Kocjan - tajemniczy więzień KL Auschwitz nr 4267...

    Antoni Kocjan - tajemniczy więzień KL Auschwitz nr 4267 [HISTORIA DZ]

    Jacek Drost

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Przez lata  fotografia więźnia o numerze 4267, wykonana w KL Auschwitz przez obozowe gestapo, była jedną wielką zagadką. Dopiero niedawno, tuż przed
    1/2
    przejdź do galerii

    Przez lata fotografia więźnia o numerze 4267, wykonana w KL Auschwitz przez obozowe gestapo, była jedną wielką zagadką. Dopiero niedawno, tuż przed przypadającą jutro 68. rocznicą wyzwolenia obozu, udało się rozwikłać tajemnicę - zdjęcia przedstawiają postać wybitną - inżyniera Antoniego Kocjana. ©zbiory PMa-B w Oświęcimiu

    Przez wiele lat fotografia była przechowywana w Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau. Obecnie udało mi się ją ostatecznie zidentyfikować, co dla mnie jest niezwykłym odkryciem. Tym bardziej, że stało się to na kilkanaście dni przed 68. rocznicą wyzwolenia KL Auschwitz przez żołnierzy Armii Czerwonej 27 stycznia 1945 roku - wyjaśnia dr Adam Cyra z Muzeum w Oświęcimiu.
    Antoni Kocjan to jedna z najbardziej znanych postaci w historii Olkusza. Wybitny konstruktor i pilot szybowcowy oraz samolotowy, przedwojenny rekordzista świata w wysokości lotu, więzień KL Auschwitz, kapitan Armii Krajowej, który rozpracował konstrukcyjnie tajemnicę V-1 i V-2 (bezpilotowe samoloty i rakiety z ładunkami wybuchowymi). Za męstwo i zasługi w rozpracowaniu V-1 oraz V-2 został pośmiertnie odznaczony Orderem Wojennym Virtuti Militari V klasy rozkazem Dowódcy Armii Krajowej z 2 października 1944 roku.

    Urodził się 12 sierpnia 1902 roku we wsi Skalskie, dzisiejszej dzielnicy Olkusza, leżącego na skraju Jury Krakowsko-Częstochowskiej.

    "Drewniany dom Kocjanów, kryty słomianą strzechą, stał wśród dorodnych lip.
    Na belce pod powałą była data, mówiąca o postawieniu go na początku XIX wieku." - pisze w książce "Antoni Kocjan - szybowce i walka z bronią V" dr Andrzej Glass. I dodaje, że Michał i Franciszka Kocjanowie mieli córkę i trzech synów - Antoni był średniakiem. Jego dzieciństwo nie było łatwe, oprócz lekcji w szkole powszechnej musiał opiekować się końmi. Kontynuował naukę w gimnazjum. Jako uczeń gimnazjalny był uczestnikiem wojny polsko-bolszewickiej w 1920 roku i dopiero dwa lata po jej zakończeniu uzyskał świadectwo dojrzałości w Gimnazjum im. Króla Kazimierza Wielkiego w Olkuszu. Następnie podjął studia na wydziale elektrycznym Politechniki Warszawskiej. Mimo trudnych warunków socjalnych, uzyskał dyplom inżyniera. Od 1932 r. był kierownikiem i głównym konstruktorem we własnych Warsztatach Szybowcowych na Polu Mokotowskim w Warszawie, gdzie zaprojektował wiele znanych szybowców, m.in. Wronę, Czajkę, Mewę.

    ODWIEDŹ SERWIS HISTORYCZNY DZIENNIKA ZACHODNIEGO

    "Największy rozgłos spośród polskich szybowców zdobył Orlik Kocjana, dzięki udziałowi w konkursie na szybowiec olimpijski (...). Był to pierwszy jednomiejscowy wysokowyczynowy szybowiec stworzony przez Kocjana"- pisze Glass.

    Po wybuchu II wojny światowej, w połowie września 1939 r., warsztaty Kocjana spłonęły podczas ataku Niemców na Pole Mokotowskie. W ostatnich dniach września 1939 r. powstała Służba Zwycięstwu Polski, przekształcona na początku 1940 r. w Związek Walki Zbrojnej. Kocjan, będący wielkim patriotą, wcześnie włączył się do działalności konspiracyjnej - działał w siatce wywiadowczej zbierającej dane m.in. o lotniskach, hangarach, urządzeniach i zabudowaniach lotniskowych.
    19 września 1940 r. został przypadkowo aresztowany w drugiej wielkiej łapance ulicznej w Warszawie i osadzony na Pawiaku, skąd w nocy z 21 na 22 września przywieziono go do KL Auschwitz w transporcie, który liczył 1705 więźniów. Razem z nim do obozu przywieziono wtedy rotmistrza Witolda Pileckiego (nr 4859) i znanego ze swojej powojennej działalności prof. Władysława Bartoszewskiego (nr 4427). Antoni Kocjan w obozie otrzymał numer 4267.

    "Pracował w ślusarni. Głodowa racja żywnościowa i nadmiernie ciężka praca szybko wykańczały jego siły" - pisze Glass, dodając, że jego przyjaciele cały czas szukali sposobu na wyciągnięcie Kocjana z obozu. Pracujący w warsztatach samochodowych Techno-Service inż. Witold Rychter wraz z koleżanką, zajmującą się w ZWZ wyciąganiem ludzi z rąk okupanta wykorzystali fakt, że Niemcy szukali specjalistów do przemysłu zbrojeniowego. Dzięki temu udało się ściągnąć Kocjana do niemieckiej firmy w Warszawie na stanowisko zaopatrzeniowca (został zwolniony z Auschwitz 5 listopada 1941 r. ), co dawało mu możliwość podróżowania po Generalnej Guberni. Wykorzystał to do prowadzenia działalności wywiadowczej na rzecz AK, w tym rozpracowywania tajnej broni Hitlera, czyli pocisków V-1 i V-2. Ponownie aresztowano go w czerwcu 1944 r. Znowu trafił na Pawiak. Został rozstrzelany 13 sierpnia 1944 r. w ruinach getta. Miejsce, gdzie został pogrzebany, nie jest znane. Zostały tylko zdjęcia...

    - Bardzo pomocną w identyfikacji obozowej fotografii okazała się wydana niedawno przez Oddział Instytutu Pamięci Narodowej w Rzeszowie książka Bogusława Szwedo "Na bieżni i w okopach. Sportowcy odznaczeni Orderem Wojennym Virtuti Militari 1914-1921 i 1939-1945", zawierająca obszerny biogram Antoniego Kocjana wraz z wyszczególnieniem jego numeru obozowego, który dotychczas był nieznany. Z tego powodu wcześniej jedynie na zasadzie porównywania z fotografiami cywilnymi Antoniego Kocjana można było przypuszczać, że zdjęcie, na którym widnieje numer 4267, przedstawia słynnego konstruktora lotniczego z Olkusza, bowiem żadne inne niemieckie dokumenty obozowe z nim związane nie zachowały się - wspomina dr Cyra.

    Antoniego Kocjana niektórzy historycy nazywają "człowiekiem, który wygrał wojnę". Szybowce jego konstrukcji można spotkać w muzeach na całym świecie. Jego postać przedstawiona jest także w amerykańsko-angielskim filmie fabularnym z 1958 r. w reżyserii Vernona Sewella pt. "Oni ocalili Londyn".

    Korzystałem z materiałów dr. Adama Cyry oraz książki dr. Andrzeja Glassa.




    *Michał Smolorz nie żyje ZDJĘCIA I WIDEO Z POGRZEBU
    *Dramatyczny pożar kościoła w Orzeszu-Jaśkowicach [UNIKATOWE ZDJĘCIA I WIDEO]
    *Ogólnopolski Ranking Szkół Ponadpodstawowych 2013 SPRAWDŹ NAJLEPSZE LICEA I TECHNIKA
    *Horoskop na 2013 rok ZOBACZ, CO MÓWIĄ KARTY

    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj treści premium w Dzienniku Zachodnim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (4)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    .

    . (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 89 / 63

    Cikawy artykuł i komentarze:
    http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/747677,fotografie-z-czasow-i-wojny-swiatowej-zobacz-reprinty,id,t.html#komentarze

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    co mie

    etmond (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 61 / 57

    olkuszłopodzi?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    co mie

    etmond (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 78 / 62

    olkuszłopodzi?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    zdziwienie (ze sasiedniego Slaska)

    hobbyhisterikeR (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 73 / 63

    Dziwne, ze nie bylo mozliwosci go zidentyfikowania. Przeciez jesli byl przedwojennym rekordzista itp., to musialo byc wiele artykulów ze zdjeciami wtedy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    DZ poleca

    Wideo