Antoni Piechniczek: Robert Lewandowski nigdy nie dogoni Grzegorza Laty ZDJĘCIA

Jacek Sroka
Jacek Sroka
Antoni Piechniczek uhonorowany został tytułem doktora honoris causa przez AWF Katowice. Na uroczystość przybyło wielu jego byłych piłkarzy i przedstawicieli świata piłki        Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE
Antoni Piechniczek uhonorowany został tytułem doktora honoris causa przez AWF Katowice. Na uroczystość przybyło wielu jego byłych piłkarzy i przedstawicieli świata piłki Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE fot arkadiusz gola polska press
Udostępnij:
W tym tygodniu Antoni Piechniczek został doktorem honoris causa Akademii Wychowania Fizycznego im. Jerzego Kukuczki w Katowicach. To dopiero piąta osoba w historii tej uczelni wyróżniona tym zaszczytnym tytułem. Po uroczystości, która zgromadziła wielu jego byłych piłkarzy, porozmawialiśmy z trenerem, który zdobył z reprezentacją Polski brązowy medal MŚ i jako jedyny dwa razy prowadził ją na mundialu. Zobaczcie zdjęcia z doktoratu honoris causa Antoniego Piechniczka.

Antoni Piechniczek: Robert Lewandowski nigdy nie dogoni Grzegorza Laty

Serdecznie gratulujemy tego wspaniałego wyróżnienia. Czy dla pana jest ten doktorat honoris causa?

Ten laur to w moim przekonaniu jest oddanie wielkości polskiej piłki. Oddanie wielkości tego co polska piłka dla naszego kraju zrobiła. To także oddanie wielkości śląskiego futbolu, bo przecież uroczystość odbyła się w Katowicach i o sukcesach Górnika Zabrze czy Ruchu Chorzów, a ostatnio Piasta Gliwice trzeba mówić jak najwięcej. Nie byłoby dla mnie tego wyróżnienia, gdyby nie nasi piłkarze, którym za to serdecznie dziękuję. Jestem pod wrażeniem liczby moich byłych zawodników, kolegów trenerów, działaczy sportowych czy dziennikarzy piszących o piłce, którzy przyszli na moją uroczystość. Aula AWF Katowice była pełna ludzi kochających futbol.

Jest pan dopiero drugim polskim trenerem uhonorowanym tym tytułem. W 2003 r. doktorem honoris causa AWF w Gdańsku został Kazimierz Górski...

Jest to dla mnie największe wyróżnienie. Nigdy nie przypuszczałem, że spotka mnie zaszczyt dołączenia do grona takich wybitnych postaci jak Kazimierz Górski, ale też Zbigniew Czajkowski, Irena Szewińska, Janusz Czerwiński czy Jan Chmura, czyli byłych polskich sportowców i trenerów uhonorowanych w ten sposób. Dziękuję, że jestem jednym z nich.

Na uroczystość w Katowicach przyjechało bardzo wielu pana podopiecznych z kadry m.in. Grzegorz Lato, Józef Młynarczyk, Dariusz Dziekanowski, Jerzy Dudek, Stefan Majewski, Jerzy Brzęczek, Marek Kusto, Piotr Skrobowski czy Jan Urban. To świadczy, że do dziś darzą swojego trenera wielkim szacunkiem.

Nie wyobrażam sobie, żeby drużyna odniosła sukces jeśli między piłkarzami i szkoleniowcem nie byłoby chemii. Ja jako trener mogłem im pomóc odpowiedzieć na pytanie co muszą zrobić, żeby lepiej grać w piłkę, ale oni w zamian musieli mi zaufać, zaufać moim metodom i decyzjom. W większości przypadków tak się właśnie stało. Zawsze zresztą mówiłem, że to trener kreuje zawodników, a piłkarze odwdzięczają się mu kreując wielkość trenera.

ZOBACZCIE ZDJĘCIA Z DOKTORATU HONORIS CAUSA ANTONIEGO PIECHNICZKA

Pod pana skrzydłami grało wielu wspaniałych polskich piłkarzy. Którego z nich ceni pan najbardziej?
Gdybym wymienił jedno na-zwisko to zrobiłbym krzywdę wielu innych. Właśnie rozmawiałem z Darkiem Dziekanowskim i przepraszałem go, że o nim nie wspomniałem, ale przypomniałem mu, że w mojej kadencji trenera kadry to właśnie on strzelił najwięcej goli, bo 12, a Zbyszek Boniek i Włodek Smolarek mieli po 11 bramek.

W trakcie swojego wystąpienia na AWF powiedział pan, że Robert Lewandowski nie dorówna Grzegorzowi Lacie. Naprawdę pan tak sądzi?

Trudno ich porównywać, bo to jest inna piłka, inne kluby, inne predyspozycje. W światowym futbolu na pewno wyżej stoją notowania Lewandowskiego, ale na krajowym podwórku wyżej cenię Latę, który ma w dorobku dwa medale olimpijskie, dwa razy zajmował trzecie miejsce w mistrzostwach świata no i Grzesiek strzelił 10 bramek w trzech mundialach. Tego „Lewy”, mimo jego wspaniałych snajperskich umiejętności, na pewno nie osiągnie.

Polska pod pana wodzą zajęła trzecie miejsce na MŚ w Hiszpanii, a tymczasem pan za najważniejszy mecz w swojej karierze selekcjonera uznaje spotkanie z NRD na Stadionie Śląskim.

Gdybyśmy nie awansowali na ten mundial to nie byłoby późniejszej sławy Piechniczka. Te eliminacje praktycznie sprowadzały się do rywalizacji naszej z Niemcami ze wschodu. Zakładaliśmy, że w meczu rewanżowym może być bardzo ciężko, więc musieliśmy wyg-rać w Chorzowie i tak też się stało po bramce Andrzeja Buncola. Co prawda awans przypieczętowaliśmy w Lipsku wygrywając w rewanżu 3:2, ale wtedy znałem już lepiej kadrę, bo prowadziłem ją przez 10 miesięcy, a na Stadionie Śląskim graliśmy po czterech miesiącach mojej pracy na stanowisku selekcjonera i stąd cenię go bardziej.

Pana trenerskie dokonania znają wszyscy, ale ma się pan czym pochwalić również na innych polach.
Przez blisko 30 lat prowadziłem zajęcia na AWF w Katowicach i muszę powiedzieć, że ta współpraca przekładała się też na moje osiągnięcia trenerskie. Jeśli chodzi o kwestie naukowe to najbardziej dumny jestem z wygłoszenia wykładu na forum FIFA po MŚ w Hiszpanii. Swoje wystąpienia mieli wówczas trenerzy czterech półfinalistów. Ja mówiłem o przygotowaniach reprezentacji do MŚ. Po zakończeniu trener ZSRR Walery Łobanowski powiedział, że to był wykład na miarę XXI wieku, choć był to początek lat 80., a szkoleniowiec Niemców Jupp Derwall stwierdził, że będzie miał teraz w domu o czym myśleć. Swoją prezentację przygotowałem też w formie książki przetłumaczonej na angielski, francuski oraz rosyjski i rozdawałem uczestnikom spotkania. Dla każdego miałem po jednej książce, a oni chcieli po 2-3, by przekazać je później innym trenerom.

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

Gala „France Football” fiaskiem organizacyjnym? Komentarz

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Statystyki to statystyki. Lato na MŚ miał z kim grać i na pewno szybciej biegał.
G
Gość
Lato w swojej kariwrze ani razu nie zdobyl pucharu europy lub temu podobne. Lewandowski natomiast...
Dodaj ogłoszenie