Apetyt na zwycięstwo

Leszek Jaźwiecki
Udostępnij:
Rewelacyjnie spisujący się do tej pory w rozgrywkach Ligi Mistrzów siatkarze Domeksu Tytan AZS Częstochowa stają przed kolejnym trudnym zadaniem. Po wyeliminowaniu Copry Piacenzy w ćwierćfinale akademicy zmierzą się z mistrzem Włoch Itasem Diatec Trentino (początek o godzinie 18.30). We włoskim zespole występują dwaj byli gracze częstochowskiego klubu Michał Winiarski i Łukasz Żygadło.

- Pojawienie się tych dwóch siatkarzy w naszej hali może i powinno być magnesem dla kibiców - uważa prezes wicemistrzów Polski Konrad Pakosz. - Gramy przecież z jednym z najlepszych europejskich zespołów, w którym aż roi się od gwiazd.

Prezes Pakosz jednym tchem wylicza nazwiska zawodników Itasu i ich zasługi. W pierwszej kolejności słynnych Nikolę Grbicia i Mateja Kazijskiego, a niejako na deser zostawia polskich zawodników.

- Obaj to reprezentanci naszego kraju, srebrni medaliści mistrzostw świata - chwali Winiarskiego i Żygadłę. - Michał pierwsze siatkarskie kroki stawiał w naszym klubie pod okiem Edwarda Skorka.
Włoski zespół, uważany za największego faworyta wygrania tegorocznej Ligi Mistrzów, w ostatniej ligowym kolejce przegrał na wyjeździe 1:3 z Acqua Paradiso Montichiari. Winiarski zdobył w tym spotkaniu 15 punktów, ale najskuteczniejszym zawodnikiem Itasu był Leandro Vissotto (18 pkt). Żygadło nie pojawił się na parkiecie.

- Nie gram zbyt często, bo nie jestem pierwszym rozgrywającym - mówi polski zawodnik. - Dużo dała mi jednak praca na treningach, dostrzegam zmiany na plus. Cieszę się, że będę mógł ponownie zagrać przed częstochowską publicznością.

Z kolei częstochowianie wrócili z Olsztyna z dwoma punktami. Mimo zmęczenia w zespole panują bojowe nastroje. Na drobne urazy narzekają Paweł Zatorski (plecy), Fabian Drzyzga (kolano), Bartosz Janeczek (bark).

- Sezon dla nas nie jest łatwy, ale nie płaczemy - uważa prezes Pakosz. - Chłopcy zaciskają zęby i grają dalej. Na pewno jakaś presja przed tym spotkaniem jest, jednak my już ugraliśmy swoje i to z nawiązką. Przypomnę, że nikt nie dawał nam najmniejszych szans na wyjście z grupy, a my dzisiaj bijemy się o wejście do najlepszej czwórki w Europie.

Spory apetyt na zwycięstwo z Itasem ma Smilen Mlyakow. Bułgar w poprzednim sezonie bronił barw tego klubu i dzisiaj stanie naprzeciw swoich byłych kolegów. Ponadto trenerem włoskiego zespołu jest jego rodak Radostin Stojczew. - Nie będzie łatwo o zwycięstwo w tym spotkaniu, ale już nie raz pokazaliśmy, na co nas stać - przekonuje Bułgar. - Rywale są faworytami i muszą wygrać. Dlatego na nich ciąży większa presja. My nic nie musimy, choć na pewno powalczymy o zwycięstwo.

28-letni bułgarski siatkarz uważa, że o sukcesie może zadecydować przyjęcie. - Chcąc wygrać musimy dobrze przyjmować, w pozostałych elementach gry na pewno nie odstajemy - mówi Mlykow, który dzisiejszych rywali zna znakomicie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie