Architektura, która zmienia świat. Pokłóćmy się o to, co jest ładne. Archiprzewodnik Koniecznego i Malkowskiego. Recenzja

Marek Twaróg
Marek Twaróg
Architektura Katowic też znalazła się w albumie „Archiprzewodnik po Europie. Rozmowy architekta i krytyka o najodważniejszych dziełach architektury współczesnej” fot. mat. pras.
Można tę książkę oglądać i czytać w sposób klasyczny. Przewracamy kartkę, ładny budynek, mniam, znowu kartka, piękny koncept elewacji, cmok, następna strona, następna bryła, następne zdjęcie i kolejne ochy i achy. Co za projekty, co za wyczucie, co za autorzy. Lecz można też wściekać się, wznosić oczy ku górze albo zrzędzić pod nosem. Tańczący dom w Pradze? Błagam. Tylko nie Tańczący Dom w Pradze!

„Archiprzewodnik po Europie. Rozmowy architekta i krytyka o najodważniejszych dziełach architektury współczesnej”. Recenzja

Na architekturze znają się w Polsce wszyscy – jak wiadomo. Co najmniej tak samo dobrze, jak na medycynie, a ostatnio na wyborach w Ameryce. To mogłoby Robertowi Koniecznemu i Tomaszowi Malkowskiemu utrudnić nieco robotę, więc – świadomie czy nie – schodzą z linii strzału domorosłych ekspertów. I proponują: niech to będzie przegląd architektury prekursorskiej, wyznaczającej trendy, a nie po prostu kolejny przewodnik po dobrej architekturze.

Podobno na początku miał to być klasyczny album. Obiekt, zdjęcie, tekst. Robert Konieczny to architekt wybitny, autorytet, a jednocześnie gawędziarz. Tomasz Malkowski to krytyk i dziennikarz. Zapewne miało być tak, że Konieczny rozpocznie balladę, a Malkowski napuści ją koniecznymi danymi, liczbami i datami. Chwała Bogu, wyszło inaczej.

Mamy więc rozmowy dwóch specjalistów, pełne ciekawych spostrzeżeń i osobistych uwag, a praktyczne informacje dotyczące konkretnych projektów zostawiono na koniec. „Wartością dodaną tego przewodnika może być też to, że przy okazji prezentacji budynków pokażemy, jak można rozmawiać o architekturze” – mówi na początku Robert Konieczny.

Najpiękniejsze domy woj. śląskiego. Oto najlepsze budynki i ...

To nie jest ładne

To ogromna wartość tej książki – pokazanie nam, jak można rozmawiać o architekturze. Konieczny z Malkowskim dopuszczają nas do świata specjalistów i języka specjalistów. Okazuje się, że coś się może po prostu podobać lub po prostu nie podobać, że nic złego w tym, że coś uważamy za ładne, choć inni uważają za zwykłe i banalne, że rozprawiając o architekturze, możemy mówić o guście, wrażeniu, idei, jaką rozpoznajemy, a nie tylko o materiałach, teksturze, mansardzie i kalenicy.

To trochę tak, jakby Konieczny z Malkowskim pozwolili nam dosiąść się do stolika - możemy ich podsłuchać i skonstatować, że te rozmowy specjalistów prowadzone są takim samym językiem, jak nasze, gdy rozprawiamy przy winie, jak to zwiedzaliśmy Umbrię i przypadkiem trafili do Orvieto.

Tyle że więcej tu zrozumienia idei, więcej świadomych wyborów, więcej nawiązań, więcej znajomości historii i znajomości dzieł twórców.

Można więc kiwać głową z uznaniem i podążać za ich opowieścią, ale można się wściekać. „Jestem w szoku, że wybrałeś Tańczący Dom w Pradze” – mówi Malkowski do Koniecznego, a ten odpowiada pytaniem na pytanie: „Nie podoba Ci się?” Na co Malkowski: „Lubię go, ale nigdy bym nie przypuszczał, że sam go wybierzesz. Myślałem, że to dla ciebie skończony kicz”.

No bo to jest skończony kicz, panowie! - chce się zakrzyknąć. Frank Gehry, owszem, wielkie nazwisko, ale czy to naprawdę jest ładne, czy to do czegoś tam pasuje? Jacy tańczący Fred Astair i Ginger Rogers? I dyskutujesz tak z autorami albumu nad kolejnymi kartami, kolejnymi zdjęciami, kolejnymi projektami, choć przecież w istocie gadasz do siebie i złościsz się nie wiadomo na kogo.

Weźmy La Congiunta w szwajcarskim Giornico. Czy to, co zrobił wielki Peter Markli, jest naprawdę godne uwagi? – przewracamy kartkę i pytamy do ściany. Sami autorzy chyba to czują. Konieczny: „Nie wiem, czy nie przekroczono tu jakiejś granicy. Są budynki z surowych materiałów, które są w jakiś sposób magiczne, jak u Zumthora. A tu widzę klimat bardziej jak z opuszczonego budynku przemysłowego.” Malkowski: „…Jak jakaś betonowa stacja trafo porzucona w alpejskiej dolinie, ale…".

Architekt Robert Konieczny z Katowic ma nową pracownię w Uni...

I dalej jest to „ale”. Malkowski opisuje, jak jest w środku, że rzeźby Josepshona, że dachowe świetliki, półtransparentne tafle z tworzywa i tak dalej. Nie, to wciąż nie jest ładne i zapewne niewielu czytelników się zachwyci, ale autorzy tłumaczą, dlaczego warto na ten budynek zwrócić uwagę.

A my kłóćmy się z nimi dalej. Czy ratusz w Murcji jest porządny czy tylko nowatorski? Czy pawilon Holandii na Expo w Hanowerze to rudera i nic więcej – nic, pustka, przerost formy nad treścią, szpetota - czy jednak „jeden z najciekawszych projektów w karierze pracowni architektonicznej MVRDV”, jak twierdzą autorzy.

Drewniana kaplica nie wiadomo gdzie

Rzecz jasna, mamy tu dziesiątki rzeczy zachwycających. Dzieł, przed którymi stoimy z otwartą gębą i nie mamy żadnych wątpliwości, że to arcydzieła. Dzieł, do których Konieczny z Malkowskim nie muszą nikogo przekonywać.

Mamy tu więc przesławne Termy w Vals idealnie wpasowane w alpejski krajobraz, mamy piękny Rolex Learning Center w Lozannie, mamy Muzeum Historii Miasta w Antwerpii, mamy stadiony w Bradze i Bordeaux, mamy zjawiskowy kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa w Monachium. Jest też – a jakże - emblematyczny przykład ekoarchitektury, czyli sławne wieżowce Bosco Verticale w Mediolanie.

Jednak obok monumentalnych dzieł, są niepozorne, skromne realizacje mistrzów – takie jak Kaplica polowa brata Klausa autorstwa Petera Zumthora czy drewniana kaplica gdzieś w Szwabskiej Dolinie Dunaju zaprojektowana przez Johna Pawsona.

Wszystko już było

Można też pobawić się nieco w szukanie podobieństw. Wszak „wszystko już było”, które powtarzamy za postmodernistami, dotyczy sztuki, a architektura jest sztuką.

Czy wieżowiec De Rotterdam nie przypomina nam KTW w Katowicach? Czy Iceberg w duńskim Aarchus nie jest trochę podobny do białej filharmonii w Szczecinie? Czy zielony dach na katowickim MCK nie jest czymś a propos dachu w CopenHill w Kopenhadze?
To czerpanie z dobrych wzorów czy naśladownictwo i nic więcej tylko wtórność? Podyskutujmy sobie z autorami. Ta książka może być pieśnią miłosną o architekturze, a może być punkowym buntem, wszystko zależy od naszego nastroju. Świetna rzecz.

Robert Konieczny i Tomasz Malkowski, „Archiprzewodnik po Europie. Rozmowy architekta i krytyka o najodważniejszych dziełach architektury współczesnej”, Pascal, 2020, 432 strony

Bądź na bieżąco i obserwuj

Dlaczego ludzie kochają psy?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie