Asseco Resovia Rzeszów - Fakieł Nowy Urengoj 1:3. Polskie...

    Asseco Resovia Rzeszów - Fakieł Nowy Urengoj 1:3. Polskie drużyny bez medalu Klubowych Mistrzostw Świata w siatkówce [ZDJĘCIA]

    Adrian Heluszka

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Asseco Resovia Rzeszów - Fakieł Nowy Urengoj 1:3
    Siatkarze Asseco Resovii nie poszli w ślady PGE Skry Bełchatów i Jastrzębskiego Węgla i nie stanęli na podium Klubowych Mistrzostw Świata, które w ostatnich
    1/77

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©Bartłomiej Romanek

    Siatkarze Asseco Resovii nie poszli w ślady PGE Skry Bełchatów i Jastrzębskiego Węgla i nie stanęli na podium Klubowych Mistrzostw Świata, które w ostatnich dniach rozgrywane były w naszym kraju. Rzeszowianie zajęli ostatecznie czwartą lokatę, a finałowy turniej w Częstochowie upłynął pod znakiem dominacji przedstawicieli włoskiej Serie A, którzy spotkali się w wielkim finale.
    Asseco Resovia Rzeszów, przeżywająca ogromne problemy w rozgrywkach siatkarskiej PlusLigi, godnie reprezentowała nasz kraj i dzielnie stawiała czoła europejskim potentatom. W półfinale zapachniało niespodzianką po pierwszym secie, gdy ekipa z Podpromia w walce na przewagi pokonała naszpikowane gwiazdami światowego formatu, Cucine Lube Civitanova i do połowy drugiego seta dyktowała warunki na placu gry.

    Wówczas drużynie Gheorge Cretu przydarzył się niezwykle kosztowny przestój, a strata kilku punktów w jednym ustawieniu okazała się brzemienna w skutkach dla losów całego spotkania.

    ZOBACZCIE ZDJĘCIA
    Zobacz galerię


    Osmany Juantorena, Robertlandy Simon i spółka nie zmarnowali okazji i poszli za ciosem w kolejnych partiach. W trzeciej przegranej 14:25 jedyny nasz reprezentant w finałowym turnieju był tylko tłem dla drużyny z Półwyspu Apenińskiego. Resovia zdołała się podnieść w czwartej partii i podjęła walkę z faworyzowanym rywalem, ale w końcówce ostatnie, decydujące słowo ponownie należało do zespołu z Włoch, który tym samym przypieczętował swój awans do wielkiego finału.

    Resovia nadal nie może natomiast przełamać fatalnej passy w starciu z włoskimi rywalami w europejskich pucharach. Jak wyliczyli statystycy, drużyna z Podkarpacia na zwycięstwo w pojedynku z rywalem ze słonecznej Italii czeka aż... 44 lata. W tym czasie Sovia poniosła aż 17 porażek, w tym dwie w tegorocznej odsłonie klubowego mundialu – w fazie grupowej z Trentino Volley i w półfinale w potyczce z zespołem z Civitanowy.

    Na otarcie łez rzeszowianom przyszło w niedzielę rywalizować o brązowy krążek z rosyjskim Fakiełem Nowy Urengoj, który po nieoczekiwanej porażce Zenita Kazań w fazie grupowej, w Częstochowie był jedynym przedstawicielem rosyjskiej Superligi.

    Pojedynek o brązowy krążek miał dla Resovii podobny przebieg, jak półfinałowe starcie z Lube. Inauguracyjną partię rzeszowianie zwyciężyli pewnie 25:19, w głównej mierze dzięki piorunującej końcówce. Kluczem do sukcesu okazała się zagrywka. Rzeszowianie w decydujących fragmentach posłali aż dwa asy serwisowe, a po dwóch kolejnych serwisach Mateusz Mika skutecznie atakował z przechodzących piłek.



    Zamiast pójść za ciosem w drugiej partii Resovia ponownie stanęła, a inicjatywę przejęli gracze z Nowego Urengoja, a prym w ekipie Camillo Placiego wiedli przyjmujący, Jegor Kliuka i Dmitrij Wołkow. Fakieł pewnie wygrał drugą partię i kontrolował sytuację w trzeciej odsłonie. W samej końcówce Resovia rzuciła się jeszcze do odrabiania strat, ale ostatecznie partia padła łupem Fakieła.

    Resovia natchniona pogonią, choć w końcowym rozrachunku nieudaną w trzecim secie, w kolejnej odsłonie znów uruchomiła swój broń, czyli potężną zagrywkę, w której brylował głównie Thibault Rossard. Rzeszowianie wywarli tym elementem presję na rywalu i wypracowali sobie kilkupunktową przewagę. Resovia prowadziła już 11:8, ale nie potrafiła długo utrzymać przewagi. W decydujących fragmentach tej partii kibice przeżywali prawdziwą huśtawkę nastrojów. Fakieł prowadził już 21:18, by po chwili zrobił się remis. Po asie serwisowym Rossarda Resovia wyszła ponownie na prowadzenie 23:22, ale to Fakieł potrafił utrzymać nerwy na wodzy i triumfował 25:23.

    Asseco Resovia Rzeszów (Polska) – Fakieł Nowy Urengoj (Rosja) 1:3 (25:19, 20:25, 23:25, 23:25)

    Resovia:
    K. Shoji, Rossard, Możdżonek, Mika, Smith, Schulz, Perry (libero) oraz Jarosz
    Trener: Gheorge Cretu.

    Fakieł: Kołodiński, Wołkow, Ananiew, Kliuka, Jakowlew, Udrys, E. Shoji (libero) oraz Rukawisznikow, Bogdan, Kolenkowski,
    Trener: Camillo Placi.

    POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:




    Magazyn sportowy KIBIC


    Awantura piłkarek na meczu Czarni Sosnowiec - GKS Katowice


    Czytaj treści premium w Dzienniku Zachodnim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    DZ poleca

    Wideo