Asystenci rodzinni pomogą wyjść na prostą

Piotr Piesik
Wiele osób przez zwykłą niezaradność trafia na margines społeczeństwa. Można im pomóc
Wiele osób przez zwykłą niezaradność trafia na margines społeczeństwa. Można im pomóc fot. Arkadiusz Gola
Pięciu asystentów rodzinnych rozpocznie od poniedziałku pracę w częstochowskim Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej. Będą m.in. pomagali ludziom zaplanować domowy budżet.

To dotychczasowi pracownicy socjalni, którzy przeszli specjalne szkolenie według programu przygotowanego z Akademią im. Jana Długosza. Teraz każdy z nich będzie pracował z jedną rodziną, która ma problemy.

- Asystent rodzinny zawiera z daną rodziną tzw. kontrakt socjalny. Ma jej pomagać w rozwiązywaniu podstawowych problemów socjalnych, psychologicznych, trudności wychowawczych z dziećmi, motywować do podnoszenia kwalifikacji zawodowych, pomagać w poszukiwaniu pracy - wyjaśnia Lidia Zeller, zastępca dyrektora MOPS. - W naszym mieście jeszcze tego nie próbowano, zresztą doświadczenia w skali kraju także nie są duże.

W czerwcu można spodziewać się pierwszej oceny pracy asystentów. Jeśli rezultaty okażą się obiecujące, MOPS nie wyklucza powiększenia liczby asystentów rodzinnych.

Na współpracę z asystentami musiały najpierw wyrazić zgodę rodziny, z którymi mają oni pracować. Bo też asystent będzie bardzo często - co najmniej raz, dwa razy w tygodniu na kilka godzin - odwiedzać rodzinę w jej mieszkaniu. Na początku powinien stworzyć indywidualny plan pomocy.

Patrząc z zewnątrz, mogłoby się wydawać, że asystent ingeruje w bardzo osobiste sprawy, np. gospodarowanie domowym budżetem, oszczędzanie, załatwianie różnych spraw formalnych, podjęcie leczenia, być może nawet wpojenie podstawowych zasad higieny. Lecz kiedy już uda się rozwiązać elementarne problemy socjalne lub psychologiczne, asystent może motywować swą rodzinę do większej aktywności społecznej, do uzupełniania kwalifikacji zawodowych i podejmowania pracy zarobkowej. Wśród podopiecznych MOPS nie brak przecież osób niezaradnych, mających trudności z elementarnymi sprawami.

- Mam nadzieję, że będzie mi po prostu łatwiej, kiedy asystent pomoże - mówi pani Joanna, która już podpisała kontrakt socjalny. - Nie możemy czasem dać sobie rady z podstawowymi życiowymi problemami, wiadomo jak biednych ludzi traktują w urzędach, jak ciężko jest o pracę. A dzieciom trzeba dać jeść, zapłacić komorne, za prąd. Dlatego się zgodziłam na asystenta.

Z powyższych względów bardzo dużo uwagi poświęcono wytypowaniu rodzin, które w pierwszej kolejności podejmą współpracę z asystentami. Zapewniono też stałą konsultację ze strony dr Izabeli Krasiejko z AJD oraz w razie potrzeby pomoc psychologów, radców prawnych, nawet kuratorów sądowych.

Asystenci od 2004 r. pracują w Rudzie Śląskiej. Przeszkolone wcześniej przez zespół psychologów opiekunki przychodzą codziennie do wytypowanych domów i uczą matki oraz starsze dzieci podstaw prowadzenia domu.

- Projekt sprawdza się bardzo dobrze. Rodziny po takich ćwiczeniach wychodzą na prostą i potrafią samodzielnie dobrze funkcjonować. Korzyść jest dwustronna. Dzieci zostają z rodzicami, a ośrodek ma mniej klientów - mówi Grażyna Dziedzic, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Rudzie Śląskiej. Tam do tej pory treningami trwającymi od 3 do 6 miesięcy objęto 180 wielodzietnych rodzin.

Współpraca: AW

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie