Autonomia śląska: TAK czy NIE?

Anna Zielonka
Udostępnij:
Śląskość to część polskości - mówią historycy i socjolodzy. Czy ci Ślązacy, którzy chcą utworzenia autonomii, czują się też Polakami? To i inne pytania mieszkańcom Imielina i Lędzin zadała w czasie niedzielnego prareferendum Anna Zielonka.

W strugach deszczu, po niedzielnym obiedzie, całymi rodzinami przyszli 3 lipca spełnić swój obywatelski obowiązek. Ślązacy, z dziada pradziada, żyjący na śląskiej ziemi od urodzenia, związani ze swoimi małymi ojczyznami - Imielinem i Lędzinami, ze śląską godką, kluskami, roladą i modrą kapustą, głosowali w większości za śląską autonomią. Mieszkańcy Imielina i Lędzin wypowiadali się podczas akcji, którą zorganizował Ruch Autonomii Śląska. Pytanie brzmiało: "Czy jesteś za przywróceniem Górnemu Śląskowi autonomii, którą posiadał w Polsce w okresie międzywojennym?".

Ślązacy głosowali na tak, bo chcą autonomii. Dzięki niej ze Śląska do Warszawy przestanie odpływać tak wielka masa ciężko zarobionych przez nich pieniędzy. Chcą też zamanifestować i udowodnić, że nie są zakamuflowaną opcją niemiecką, jak stwierdził Jarosław Kaczyński. Dla nich śląskość nie wyklucza bycia Polakami.

Obywatelski obowiązek

- Jestem Polką i tego nie ukrywam ani się tego nie wstydzę. Razem z mężem i synem przyszliśmy spełnić nasz obywatelski obowiązek. Tak trzeba - przekonuje Maria Hantulik z Imielina. Podobnie jak jej mąż Janusz i syn Wojciech, zagłosowała za autonomią.

WSZYSTKO O AUTONOMII ŚLĄSKIEJ W II RZECZYPOSPOLITEJ

Jednak rodzina Hantulików nie chce odłączenia Śląska od Polski. - Nie chcemy podziałów. Ale oprócz tego, że jesteśmy Polakami, jesteśmy również Ślązakami. Mamy określone tradycje, posługujemy się śląską gwarą, jemy śląskie potrawy. Co prawda na obiad nie mieliśmy dziś rolady, klusek śląskich i modrej kapusty, ale jedliśmy karminadle, czyli tradycyjne mielone - mówi Janusz Hantulik, mąż Marii.
Oboje dobrze wiedzą, jak ciężko jest przekonać innych Polaków do tego, że Ślązak to zwykły człowiek, taki jak każdy inny Polak. Z wrogością spotkali się za granicą.

- Na plaży w Chorwacji podszedł do nas jakiś Polak, bo usłyszał, że mówimy po polsku. Był warszawiakiem. Porozmawiał z nami przez chwilę. Był bardzo przyjaźnie nastawiony. Ale gdy w końcu zapytał, skąd jesteśmy, to aż się cofnął. Dziwne i przykre zachowanie - mówi Maria.
W domu, i z innymi Ślązakami rozmawiają po śląsku. Śląski jest dla nich naturalnym sposobem wysławiania się.

- Wcale nie neguję innych gwar ani języków i nie stawiam mojej mowy na pierwszym miejscu. Bardzo podoba mi się godka góralska. Górale to bardzo pogodni ludzie - uważa Maria.

Śląska godka to nie wstyd

Również Bronisława i Roman Bizoniowie z Lędzin w domu godają po śląsku, choć w rozmowie z nimi nie wyczuwa się śląskiego akcentu. Wspominają, że gdy byli dziećmi, nauczyciele bardzo często zwracali im uwagę na to, aby wysławiali się czystą polszczyzną, a nie godali.
- Można było odnieść wrażenie, że śląskiej gwary należy się wstydzić. A to nieprawda! - podkreśla Roman Bizoń. Razem z żoną i dwiema córkami są dumni ze swojego pochodzenia. - Z tego, co widzę, młodzi coraz rzadziej używają śląskiej gwary - kwituje Bronisława.

Po śląsku godają też Maria, Edmund i Piotr Kostyrowie, również mieszkańcy Lędzin. Nawet gdy rozmawiają z kimś po polsku, śląski akcent słychać w ich głosie w każdym wypowiadanym przez nich słowie. - Nie potrafię inaczej, bo tak mówię od dziecka. Czasami mam trudności z wytłumaczeniem czegoś osobie, która nie mówi po śląsku - podkreśla ze śmiechem Maria Kostyra. Śląskiego musiała też nauczyć się narzeczona ich syna, dziewczyna zza Wisły.

- Nie miała innego wyjścia, skoro chciała dogadać się ze swoim przyszłym mężem, czyli ze mną, i ze swoimi przyszłymi teściami - żartuje Piotr Kostyra. W prareferendum Kostyrowie byli za utworzeniem autonomii.

Pracowici i pogodni

Na pytanie, kim jest Ślązak, Piotr Kostyra odpowiada półżartem, że to ktoś wyjątkowy. - A tak naprawdę jest to człowiek jak każdy inny. Jedni są dobrzy, inni źli. Nie ma reguły - mówi Piotr.
Zdaniem Franciszka Musioła z Imielina, Ślązacy to ludzie pracowici, solidni, uczciwi i bardzo pogodni. Pan Franciszek uwielbia śląskie biesiady. Na autonomię przyszedł zagłosować po obiedzie, ale liczył na to, że spędzi też mile czas podczas Dni Imielina.
- To bardzo ważne, że Ślązacy integrują się ze sobą. Wspólne biesiady to najlepsza okazja do spotkań, rozmów - przekonuje pan Franciszek. Niedzielne biesiadowanie jednak się nie udało. Plany popsuła pogoda.

Deszcz popsuł szyki

Według Dariusza Dyrdy, koordynatora prareferendum z Ruchu Autonomii Śląska w Imielinie i Lędzinach, miało ono jasno odpowiedzieć na pytanie, czy Ślązacy rzeczywiście są za utworzeniem autonomii.

Głosowanie na polityków i poszczególne partie polityczne, choćby na sam Ruch Autonomii Śląska, nie odda bowiem poglądów Ślązaków w sprawie utworzenia autonomii.

- Bo na przykład ktoś jest za lewicą, ktoś inny za prawicą i niekoniecznie muszą głosować na RAŚ, choć chcą autonomii - mówi Dyrda. - Z drugiej strony, zapytani przez ankietera na ulicy o autonomię ci sami ludzie oczywiście odpowiedzą "tak" lub "nie". Ale zrobią to tylko dlatego, że ktoś ich o to zapyta. A to, że przyszli głosować podczas prareferendum z własnej, nieprzymuszonej woli, jest swoistą manifestacją - dodaje.

W prareferendum w Imielinie i Lędzinach wzięło udział nieco ponad 1,3 tys. osób. 1298 zagłosowało za utworzeniem autonomii dla Górnego Śląska. Frekwencja wyniosła około 10 procent uprawnionych do głosowania w Imielinie i kilka procent w Lędzinach. Jak sądzą członkowie RAŚ, wpływ na to miała pogoda. Siąpił deszcz. Było zimno. 18 głosujących nie chciało utworzenia autonomii na Śląsku.
- Jest to jednak kropla w morzu, bo przygniatająca większość chce autonomii i mówi o tym otwarcie - mówi Dariusz Dyrda. - Prareferendum w powiecie imielińskim jest początkiem takich działań w innych gminach i powiatach. Chcemy pokazać, jak wielka liczba Ślązaków popiera nasze starania o przyznanie Śląskowi większej samodzielności - deklaruje działacz.

Odrębność jest siłą

Czy autonomia oznacza, że Ślązacy przestaną być Polakami? Historycy i socjolodzy nie mogą zgodzić się z takim stwierdzeniem.

- Ślązacy są Polakami, podobnie jak górale, Kaszubi czy warszawiacy, ale jak każdy region w Polsce, tak i Śląsk ma swoją odrębność, którą powinien uwydatniać - uważa Zygmunt Woźniczka, historyk z Uniwersytetu Śląskiego. - Wychodzę z założenia, że jedność jest w różnorodności, i właśnie tą różnorodnością charakteryzuje się bogactwo Polski. Wszyscy po kolei tworzymy jeden wielki naród polski - dodaje naukowiec.

Podobnego zdania jest socjolog Marek Szczepański. Podkreśla, że Śląsk znajdował się w różnych granicach - Czech, Austrii, Prus, Niemiec.

- Teraz jest częścią Polski i Ślązacy są obywatelami tego kraju. Do tej rzeczywistości należy odnosić się z szacunkiem - mówi Marek Szczepański. Przekonuje, że śląska godka jest językiem regionalnym, podobnie jak język kaszubski. - I mówiąc poetycko, warta jest pieśni - dodaje socjolog.

Wideo

Komentarze 43

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

v
von schlesien
... nic nam ślązakom nie brakuje, my mymy tylko po dziurki w nosie
tej waszej polskiej gospodarki, tego ubezwłasnowolnienia nas przez was, ciągłego pomniejszania i ignorowania bez respektu dla kultury, zwyczajów, tradycji naszego regionu, zmieniania i pomniejszania naszej roli, dorobku i historycznego znaczenie w rozwoju europejskiej kultury.Mamy dość zpychania nas ślązaków na margines życia społecznego. Mamy dość polonizowania nas. Mamy dość ciągłego prowokowania i znieważania nas przez ludzi kturych wiedza historyczna nie przekracza poziomu szkoły podstawowej, których styl i sposób wypowiadania sie świadczy zdecydowanie o tym że do niej nie uczeszczali. Mamy dość uszczęśliwiania nas za wszelką cenę tym polskim patriotyzmem.
Mamy dość utożsamiania nas ślązaków z Polską robienia z nas na siłę Polaków, Czechów, Niemców.
Mamy dość mieszania się do dziedzictwa naszej kultury, historii i tożsamości przez Polaków, którzy pozbawieni jakich kolwiek ludzkich kompetencji, bez zrozumienia nas, bezkrytycznie z pełną ignorancją chcą decydować o naszych losach.
Mamy dość polskiego cwaniactwa, złodziejstwa, kombinatorstwa i korubstwa, nieróbstwa, zarozumialstwa, polskiej pychy, rozżutności i życia ponad stan kosztem innych , niekompetencji we wszystkich dziedzinach życia, ciągłego szukania dziury w całym, obrażania się i ciągłego szukania wrogów.
v
vonschlesien
Urodzilem sie na śląsku. Od moich dziadków i rodziców poznawałem w miare dorastania
co to jest Sląsk kto to są Slązacy, poznałem historię Sląska. Moi dziadkowie, rodzice
oraz ich przyjaciele i znajomi przekazywali mi wszystkie te informacje z nadzieją że kiedyś bedą mi
pomocne w ustaleniu mojej tożsamosci i osobistego poglądu oraz trafnej oceny sytuacji w jakiej sie znajduję.
W calym okresie mojego życia byłem w niezliczony sposób konfrontowany z sytuacjami
które sprzyjały mi w utwierdzeniu mojego przekonania kim jestem.
Jestem Polakiem?, co w założeniach komunistycznego wychowania i propagandy z lat 60-tych i 70-tych,
w latach w których chodziłem do szkoly, powinno być dla mnie jasne.
Oprucz dziadków, rodziców, przyjaciól i znajomych, moimi" rownież nauczycielami" byli ludzie
z którymi miałem kontakt chodząc do szkoły. Ta sformuowana i podszyta zawoalowanym marksizmem
kadra nauczycielska często z rosyjskim akcentem, często z czteroletnim wykształceniem
podstawowym przekazywała nam w interpretacji marksizmu, leninizmu
i stalinizmuzmu wiedzę humanistyczną, historyczną i literacką.Uczyła nas kultury o której sama
nie miała żadnego pojęcia. Ci nauczyciele sa odpowiedzialni
za utajenie prawdziwej historii Sląska. Historii Sląska która do 1945-roku przez nowe polskie władze
manipulowane stalinowską polityką została na nowo zredagowana i opublikowana do nauki w szkołach
dla powojennych pokoleń. Historii Sląska po 1945 ktorej praktycznie nie zna nikt, jest w literaturze historycznej
i w podręcznikach szkolnych nieobecna. Bez respektu dla kultury, zwyczajów ,tradycji tego
regionu zmieniano i pomniejszano jego rolę, dorobek i historyczne znaczenie w rozwoju europejskiej kultury.
Wnikliwość w ustalaniu faktów i rozpowszechnianiu ich publicznie często była nie możliwa.
Absolutna cenzura zwracała szczegulną uwagę na podmioty i kompromitujące uwczesną totalitarną władzę
wydażenia mające miejsce na Sląsku i w radykalny sposób nie dopuszczano ich do publicznej wiadomości
albo interpretowano je w sposób który w tych latach powojennych był ogólnie znany i stosowany.
To też historykom, humanistom, artystom i całej wielkiej grupie uczonych, wysoko wykształconych ludzi
w obawie o przyszłość a często wolność, własne zdrowie i nejednokrotnie życie,
nie pozwalało na nic innego jak przemilczeć to o czym by się chętnie chciało powiedzieć.
Nowa polska władza, głównie poprzez specjalne ustawodawstwo, wyposażona w szereg niezwykle
restrykcyjnych aktów prawnych, jako skutecznego środka przymusu i terroru,
przystosowała system sądowniczy do potrzeb państwa totalitarnego.
Fałszywa Interpretacja wielu zdarzen mających miejsce na Sląsk w okresie powojennym,
albo nieujawniania ich czy zatajania była głównym mechanizmem działania uwczesnsnych władz.
Utajone fakty długie lata zapomniane i przechowywane w specjalnie do tego celu przygotowanych
przez partyjnych funkcjonariuszy z pomocą SB przeznaczonych miejscach, czekały (czekają) na ich odkrywców.
Są to fakty i dokumenty kompromitujące i obciązające uwczesną władzę i jej system rządzenia.
Są to fakty i dokumenty których ujawnienie dla wielu Polaków jest bardzo niewygodne a nawet niebespieczne,
pociągające w wielu sytuacjach do odpowiedzialności karnej widzianej w świetle świadomości
i roli prawa obecnych czasów.
Są to sprawy i problemy Slązaków o których mówiła i dyskutowała cała europa w latach gdy Polska
była od niej odizolowana.
Strach przed prześladowaniem, więzieniem,...... był powodem narastającej nienawiści do istniejącej
sytuacji, do polityki. Ta nienawiść rodziła się nie tylko na Sląsku ale w całej Polsce również w
Warszawie, Gdańsku, Poznaniu, Krakowie we wszystkich miastach i wsiach calej Polski.

Mówiono o powstaniu warszawskim, Westerplatte o Katyniu ale nie o Mysłowicach, Jaworznie,
Lambinowicach o Łaziskach po kapitulacji w 1945 gdzie polskie SB w okolo 1000
obozach koncentracyjnych internowaly 150.000 do 22.5000 osob cywilnych w tym 20.000
dzieci nie tylko z okolic w. w. miast i przez dwa lata brutalnie znęcali sie nad nimi do tego stopnia
że tylko cześć zdołała to przeżyc. 22.500 zatorturowano i zagłodzono na smierć.
W kwietniu 1945 Aparat Bezpieczeństwa Polski Ludowej uruchomił proces planowego wysiedlenia
ludności z terenów Dolnego Śląska (1945-1947)
W procesie tym Wysiedlano, wypędzano, brutalnie rozprawiano się z ślązakami którzy nie chcieli
opuścić rodzinnego domu, nie chcieli oddać dorobku całego swojego życia, nie chcieli
być wygnani. Na ich miejsce przeważnie weszły osoby bez wykształcenia a często z tak
zwanego lumpenproletariatu postępujące według knajackiego "systemu wartości" i takie
przede wszystkim były motywy tych zbrodni - prymitywnej zemsty na Niemcu, na Slązaku.
Chęć dokonania zemsty, nienawiść kierowała postępowaniem Polaków decydujących o losach
niewinnych ludzi po zakończeniu działań wojennych.
Ci Polacy, dzisiaj ośmiela się w ironiczny i cyniczny sposób stwierdzić iż na Sląsku nie ma
narodowości sląskiej.
To tylko jeden z wielu przykladów co potrafili Polacy robić z narodem śląskim po 1945 roku.

Na podstawie tych doktryn uczono nas kiedy Sląsk był polski a kiedy nie.
Dobrze rozwijąjace sie rzemiosło i bogactwo naturalne tego regionu było powodem
sporu między czechami i niemcami. Mieszko I korzystając z tego sporu '''zawladnął''' tymi ziemiami.
Kto był w posiadaniu tego regionu czerpał z niego zawsze korzyści. I tak jest po dzień dzisiejszy.
Dzis robi to Warszawa i w obecnej sytuacji inna obcja nie jest możliwa.
Dlatego dążenia ślązaków do autonomii wzbudzają oburzenie części Polaków.
Ta sytuacja nie ma nic wspólnego z patriotyzmem czy z polskościa Polaków do Sląska.
Czegoś takiego nigdy nie było tak z jednej jak z drugiej strony.
Polacy oburzają się z czysto ekonomicznych i egzystencjalnych powodów.
Dokładnie wiedzą że (dzisiaj) ponad 80% wygospodarowanych pieniedzy na Sląsku jest oddawane warszawie.

Przykład z poprzedniego stólecia:Prof. Alfred Sulik:
"Przejęcie w 1922 roku wschodniej części regionu śląska miało znaczenie podstawowe (...) Majątek państwa polskiego wzrósł prawie trzykrotnie z 97,1 mln zł do 275,1 mln zł"
Stolicę Warszawę odbudowywaliśmy rowniez my, dzieci ze Sląska.
Za Gomulki zbierano skladki na odbudowę warszawy, kupowano znaczki na odbudowę Warszawy,
zbierano makulature na odbudowę zamku warszawskiego, budowy trasy W-Z i trasy łazienkowskiej,
robiono czyny społeczne na wyżej wymienione cele. Mówiąc krutko "Pomagaliśmy"!!.
Wojna zniszczyła tylko Warszawę i nic nie bylo tak ważne jak Warszawa.

Sląsk jest czymś wyjątkowym.
W całej jego historii, jego geograficzna, gospodarcza, kulturowa atrakcyjność była zawsze powodem chęci posiadania go przez innych. Czy byli to Niemcy, czy Czesi, czy w ostatnich latach śląskiej historii Polacy,
zawsze posiadano i czerpano z tego regionu korzyści nie pytając ich mieszkańców o zdanie.

Dynamiczny rozwój w 19-wieku uczynił z tego regionu centrum europejskiej rewolucji
przemysłowej, kształtował krajobraz i charakter mieszkających tu ludzi. W obecnym czasie
różne grupy społeczne identyfikują sie ze sląskiem, tworzą własną, wyjatkową dla tego regionu
strukturę która w swojej śląskiej tożsamości widzi nowe morzliwości na przyszłość. Slązacy nie
mają Polakom nic do zawdzięczenia i nie są Polakom nic dłóżni. To polacy sami sobie
zawdzięczają że nowe powstające na Sląsku procesy tak bardzo nie chcą mieć nic wspulnego
z Warszawą.
Polacy muszą wreszcie zrozumieć że Sląsk nigdy nie przynależał do Polski.
O jego przynależnosci i przyszłości decydowali ci którzy adekwatnie do politycznej sytuacji
w europie posiadali decydującą rolę.Tu mowa o Amerykanach Anglikach, Rosjanach.
Nieumiejętność gospodarowania, brak poczucia sprawiedliwości, korubcja,
szyderstwo, paserstwo, kombinatorstwo, zaborczość, "chęć posiadania" rzeczy cudzych
Przyjść, zabrać i urzywać.
Brać? Tak, dawać? Nie.
Ten od wieków jóż trwający stan rzeczy jest wyjaśnieniem sytuacji która jednoznacznie określa
zamiary i cele tworzącej się autonomii śląskiej. Co do niedawna z braku demokracji i narzuconej
przez sowietów z pomocą polskich komunistów, totalitaryzmu było nie możliwe,
dziś staje sie w szybkich krokach rzeczywistością. To nie jest próba zorganizowania nowego
powstania śląskiego, które przy pomocy pseudoślązaków, fałszywych księży trzymających w ręce
torbę podróżną, prowokatorów, korfantystów czy posługujących się bez ograniczeń ubezwłasnowalniającą
władzą SB zostałoby znowu zdławione albo w brew jego intencjom zmieniony przebieg lub ostateczna forma.
To jest nieodwracalny proces którego celem jest, w adekwatności do historycznych odniesień
i doświadczeń, tworzenie nowego organizmu, ustalenia struktur socjalnych, gospodarczych
pozwalających na samowystarczalną egzystęcję z prawem do absolutnego decydowania o swoim losie
i roli w postępującym równolegle procesie globalizacji.
Autonomia ćląska to jest wyraźna cheć oddzielenia się od skorumpowanej i niesprawnej centralnej administracji
państwowej i samorządowej
Slązacy mają prawo być i są dumni z tego że są ślązakami. Mają prawo sami do
decydowania o losach swojego regionu i to nie powinno dziwić i budzić nienawiści Polaków.
Powodem sporu na temat Autonomii śląska jest nienawiść, złośliwość, zazdrość, ignorancja, fałszywie
zrozumiały patriotyzm, cz brak wiedzy historycznej.(?)
Jesli tak, to jest to typowy stosunek Polaka do śląskiej sytuacji, to typowy objaw polskiej
mentalności, społecznej postawy pozbawianej elementarnych podstaw bytu narodowego.
Poziom historycznej świadomości Polaków jest tragiczny.
Nauka historii i wiedza historyczna jest miernikeim kultury osobistej i ocenia postawę w ogólnym obyciu.
Tylko jej znajomość upoważnia do dyskutowania i polemizowania na temat autonomii Sląska.
Pozwala wyciągać wnioski z faktów historycznych zrozumieć podstawy i powody tego procesu.
Ci którzy ją znają w więkrzości popierają Sląską Autonomie a jeśli nie popierają to doszli
do przekonania i rozumią że to należy się temu regionowi.
Można powiedzieć że w obecnym czasie tyle mówi sie i pisze na ten temat
że w zasadzie jeśli się uważnie czyta i całą sprawę potraktuje trochę poważnie można z
całą pewnością zrozumieć uczucia i intencje Slązaków.
Slązaków z racji pochodzenia uznawano albo nienawidzono. Dom rodzinny był dla mnie
podstawowym źródłem wiedzy i prawdy historycznej.
Nigdy nie czułem sie Polakiem.
Z racji pochodzenia mojich przodkow i mojego, jestem dumny z tego że jestem Slązakiem.
Wyrażam chęć i poparcie dla Autonomii Sląska.
s
slonzoczka
60 lat Polska zyla z naszego wegla my slazacy jeszcze go mamy ale dla siebie a jezeli chcesz wiedziec to nie tylko wegiel mamy !to wy zginiecie bez slaska bo nasze podatki zostana na slasku !cierpliwosc slazakow sie wyczerpala DOSC DOJENIA SLASKA
s
slonzoczka
Slonsk nigdy niebyl polski teraz to jestesmy tylko jego kolonia!autonomia bydzie czy ci sie to podoba czy nie i ta autonomia bydzie tak jak kiedys byla w granicach slaska !
s
slonzoczka
My zrobiymy porzadek ale z takimi gorolami jak ty pelny nienawisci !moze jeszcze miyszkosz na slonsku to wynocha bo jak bydzie autonomia to jo piyrszo przypna ci do kragla PL ! Jak ci sie niepodobo to raus ze SLASKA!A noszego cajtungu co sie nazywo dziynnik my slonzoki niepozwolymy zamknyc!
s
slazaczka
Ja sie nie musze przenosic do Warszawy bo tu na SLASKU jest moj kraj a jezeli ty mieszkasz na slasku a nie jestes slazakiem i ci sie nie podoba nasza walka o autonomie zawsze mozesz wyjechac do swoich stron !
G
GOSC
ABC ZGADZAM SIE Z TOBA POWIEDZ MI DLACZEGO TAK B BOJA SIE AUTONOMI SLASKA STRASZA WSZYSTKICH KOSOWEM WOLYNIEM ITD a dlaczego nie pisza on o pokojowym rozstaniu CZECHOW I SLOWAKOW bierzmy z nich przyklad jesli sie rozstaniemy to tysz POKOJOWO
G
GOSC
NIE DZIELMY SLASKA NA GORNY DOLNY I OPOLE SLASK JEST JEDEN NAZYWAMY GO TYSZ SCHLESIEN
b
beja
Te parę słów przeznaczam tylko dla ludzi myślących.Gdzie byliście Wy wszyscy lokalni patrioci gdy Śląsk odbudowywał Polskę kosztem ogromnych wyrzeczeń swych obywateli?Nikt już nie pamięta opodatkowania zarobków na odbudowę Kraju i Stolicy,nikt nie pamięta o tym że przez wiele wiele lat na paskach zarobkowych było wyszczególnionych 40-45 dniówek przepracowanych w ciągu miesiąca.Mój tato przez 30 lat pracy w kopalni nie był ani razu na wczasach.A może by tak teraz Polska opodatkowała się na odbudowę Śląska.Tutaj też żyją ludzie ,jeżeli redaktor artykułu o wysokości zarobków w dzienniku z dn 18.07 ma cywilną odwagę to niech przyjedzie do najbliższej kopalni i powie górnikom ile oni zarabiają(taczka pewna).Nam AUTONOMIA się należy jak psu micha.
c
czysty hanys
jestem za i będę głosował
r
rodowita slazaczka
Jestem za autonomia i zycze sobie tego dozyc bedzie to dla mnie najcudowniejsza chwila w zyciu !I dziekuje Panu Gorzelikowi ze sie nami slazakami zajal dziekujemy !
c
cirano
Odsunąć się od Polaków rządów, naszym, Ślonzokow celem. Polska gospodarka prowadzi nas krótką drogą do dna egzystencji!
S
Stały 59
jak widać recenzuje znowu etatowy "autorytet"
d
def z Wielkopolski
Niech od razu robią sobie państwo i żyją całkowicie na własny rachunek ! Bez kontaktów z Polską !
S
Sroge Poloki!
Za prziwlecyńe tego dźadostva nach Schlesien, co śe polsko bjyda zwje!
Dodaj ogłoszenie