Awansu nikt nam nie zabierze

Tomasz Kuczyński
35-letni Mirosław Frankowski zdobywa kosze dla Big Stara
35-letni Mirosław Frankowski zdobywa kosze dla Big Stara FOT. ARKADIUSZ ŁAWRYWIANIEC
Od początku sezonu głośno mówimy o chęci awansu i tak jest do tej pory - mówi Mirosław Frankowski, koszykarz Big Star Tychy

Z Mirosławem Frankowskim, koszykarzem Big Stara Tychy rozmawia Tomasz Kuczyński

Siedem lat temu ostatni raz w ekstraklasie koszykarzy grał nasz zespół - Pogoń Ruda Śląska z panem w składzie. Jeśli dziś wygracie u siebie ze Stalą Stalowa Wola to Big Star awansuje do ekstraklasy! (początek meczu o godz. 19)
Nie myślałem o sobie jako o łączniku dawnych i obecnych czasów śląskiego kosza, ale... może coś w tym jest! Przecież nie ma drugiego zawodnika, który może przejść taką drogę.

Jakie macie nastawienie przed decydującym meczem?
Od początku sezonu głośno mówimy o chęci awansu i tak jest do tej pory. Gdyby się to nie udało byliśmy bardzo rozczarowani.

Jednak PLK to inna bajka. Większość zawodników z obecnej drużyny może już nie grać w Big Starze w ekstraklasie...
Nie chcę tego za bardzo komentować. Od lat tak się dzieje, że zespoły po awansie muszą znacznie się wzmacniać. Proszę mi wierzyć, że teraz nie zaprzątamy sobie tym głowy. Liczy się tylko środowy mecz. Oprócz tego, każdy zawodnik chce mieć w swej sportowej biografii wpisany awans do najwyższej ligi. Tego nikt nam nie zabierze.

Pan już awansował do ekstraklasy...
Tak, było to z Pogonią prowadzoną przez trenera Poznańskiego w 1995 roku. Z tym samym klubem musiałem potem przełknąć gorzką pigułkę po spadku.

Nie ma takiej obawy, że Big Star wejdzie do PLK, a potem z powodów organizacyjnych nie przystąpi do następnego sezonu?
Z tego co wiem, działacze przygotowują się do gry drużyny w PLK, prowadzą rozmowy, przygotowują odpowiedni budżet. Naszym zadaniem jest awansować i zrobimy wszystko, aby tak się stało. Nie ma żadnych problemów, możemy skupić się na trenowaniu i graniu.
Chciałby pan jeszcze pobiegać po boiskach w ekstraklasie?
To nie będzie zależało ode mnie... Nie wiadomo, czy trener będzie mnie widział w składzie. A może pojawi się nowy szkoleniowiec, u którego już nie zagram? Mam już swoje lata.

Jest przecież jeden taki, z którym grał pan w Pogoni, a teraz nadal bryluje w meczach PLK.
Wiem, wiem. Chodzi o Andrzeja Plutę. Ale Andrzej to jest... Andrzej. Po prostu żywa legenda! Jeszcze nie myślałem o następnym sezonie, choć wiadomo, że byłoby fajnie jeszcze spróbować sił w ekstraklasie.
Decydujący mecz ze "stalówką" gracie w Tychach. Czy za Big Starem przemawia atut własnego parkietu?
Jest to argument w naszych rękach, jednak nie decy-dujący. Przecież Stal wygrała u nas, my u nich. Tak było też przed play off. O wszystkim zdecyduje dyspozycja dnia. Nabraliśmy jeszcze większej wiary w sukces po meczach w Stalowej Woli, bo przecież gdybyśmy tam dwa razy przegrali, w niedzielę mogło być już po wszystkim.

Będzie dzięki wam wreszcie PLK na Śląsku?
Doszliśmy w tym sezonie już tak daleko, że chcemy postawić kropkę nad "i".

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie