Jak czytamy w raporcie „Perspektywy dla Polski. Polska gospodarka w latach 2015- 2017 na tle lat wcześniejszych i prognozy na przyszłość” przygotowanym przez Forum Obywatelskiego Rozwoju (FOR), wraz z objęciem władzy przez PiS jesienią 2015 roku mamy do czynienia z realizacją najgorszego, trzeciego scenariusza. Na skutki polityki gospodarczej trzeba poczekać, nie ma znaczenia czy jest ona dobra, czy zła. Dobry stan koniunktury odziedziczonej przez PiS po poprzednikach, a także ożywienie w krajach unii Europejskiej dodatkowo odsuwają w czasie ujawnienie się tych szkód. Jednocześnie nie oznacza to, ze one nie nadejdą.


- Po 1989 roku polska osiągnęła wielki sukces. Po raz pierwszy od 30 lat zaczęła redukować swoje zacofanie wobec zachodu. Nastąpiło to dzięki przełomowym, rynkowym i demokratycznym reformom. Polityka ostatnich dwóch lat grozi tym, ze przestaniemy doganiać zachód, a w najgorszym przypadku zaczniemy się cofać wobec zachodu- wyjaśnia w rozmowie z AIP prof. Leszek Balcerowicz, były prezes NBP, Forum Obywatelskiego Rozwoju.

Zdaniem autorów raportu w długim okresie kontynuacja polityki gospodarczej PiS zatrzyma doganianie zachodniego standardu życia przez Polskę. Tymczasem obecny rząd przypisuje sobie efekty silnej koniunktury gospodarczej w Europie, wykorzystując dobre czasy do rekordowego zwiększania wydatków socjalnych zamiast reform i konsolidacji finansów publicznych. W efekcie, w trakcie dwóch lat rządów PiS, Polska zanotuje najszybszy przyrost długu publicznego wśród wszystkich państw członkowskich UE, coraz bardziej wyczerpując przestrzeń fiskalną na wypadek przyszłego odwrócenia koniunktury światowej.

- Po pierwsze jest to polityka, która zawęża zakres wolności gospodarczej, a zwiększa władzę polityków. Po drugie jest to polityka osłabiania finansów naszego państwa. Dług publiczny w Polsce w ostatnich dwóch latach rośnie najszybciej w całej Unii Europejskiej, pomimo poprawy koniunktury w Europie. Po trzecie, polityka PiSu zniechęca ludzi do pracy. Oznacza to, ze więcej będzie ludzi niepracujących, np. wskutek obniżenia wieku emerytalnego, a mniej ludzi będzie pracować na siebie i na tych, którzy nie pracują- tłumaczy ekspert.

Obecny rząd zamiast wykorzystać dobrą koniunkturę w gospodarce światowej do eliminacji deficytu i ograniczenia długu publicznego skoncentrował się na wzroście wydatków socjalnych, który w 2016 r. miał rekordową skalę ponad 1 proc. PKB. W rezultacie dług publiczny w relacji do PKB w Polsce w latach 2015-2017 według prognoz MFW wzrośnie najszybciej ze wszystkich państw UE, a według prognoz KE odnotuje trzeci najszybszy wzrost. Trwałemu wzrostowi wydatków socjalnych towarzyszy znacznie mniej pewny wzrost dochodów, który jest wypadkową wzrostu PKB, czynników cyklicznych, działań jednorazowych i trwałego wzrostu ściągalności podatków. Dopiero następne spowolnienie gospodarcze pozwoli na pełną weryfikację poprawy ściągalności podatków.

- Polska stoi przed złą perspektywą na dłuższą metę i tylko Polacy, którzy chcieliby, żeby Polska doganiała nadal zachód dzięki ustrojowi, który będzie oparty na najlepszych wzorcach kultury europejskiej, żeby ten wielki sukces był kontynuowany. Nikt za nas nie zrobi obywatelskiej roboty- podsumowuje prof. Balcerowicz.