Barszcz Sosnowskiego to wyjątkowy chwast. Wyciąć go można... siekierą [INFOGRAFIKA]

Monika Chruścińska
infografika: Marek Michalski
Na pierwszy rzut oka wygląda jak przerośnięty koper. Jest trudny do wyplenienia i lepiej trzymać się od niego z daleka. Chodzi o barszcz Sosnowskiego, wytrzymały chwast, z którym spotkanie może skończyć się dla nas poparzeniem. Niebezpieczny jest zwłaszcza o tej porze roku. Każdego lata mieszkańcy regionu zgłaszają nowe siedliska.

Tak jak np. w 2013 roku w Mysłowicach. Na niebezpieczny barszcz natknął się podczas spaceru jeden z miejskich radnych. Barszcz Sosnowskiego rósł na "kympie  Bołdysowej" w Krasowach. Radny sprawę zgłosił w Urzędzie Miasta, co niewiele zmieniło, bo teren jest prywatny. A właściciel nie zamierzał jej usunąć. 

- Barszcz Sosnowskiego nie jest rośliną, która podlega zwalczaniu z urzędu - mówi Agnieszka Górska, zastępca wojewódzkiego inspektora ochrony roślin i nasiennictwa w Katowicach. Nie ma przepisów, które jasno precyzowałyby, kto powinien zajmować się likwidowaniem jego siedlisk. - W praktyce obowiązek wycięcia należy do właściciela terenu - przypomina Górska. Samemu jednak trudno wyplenić roślinę. - Najlepiej założyć grube buty, ubrania, które okryją całe ciało, wziąć siekierę, wyciąć roślinę i przeznaczyć na kompost. Jeśli zdążyła już wypuścić nasiona, spalić ją. Inaczej znowu wyrośnie - radzi inspektor.

Barszcz Sosnowskiego wytwarza od 12 do nawet 14 tysięcy nasion. Jedna czwarta wykiełkuje w ciągu roku, pozostałe za  trzy, cztery lata. Do Polski trafił z Kaukazu. Radzieccy naukowcy na przełomie lat 40. i 50. szukali rośliny, która posłużyłaby za wydajną paszę i tak zaczęto ją uprawiać. W woj. śląskim w rejonie Częstochowy i Podbeskidzia. Widywany jest też w Zawierciu, Porębie, Pilicy czy Ogrodzieńcu, Dąbrowie Górniczej, Katowicach (w Ligocie) i w Będzinie-Grodźcu. Osiąga od metra do 4  wysokości. Łatwo go pomylić z barszczem zwyczajnym.

Barszcz Sosnowskiego

- Okiem laika odróżnia je jedynie wysokość. Barszcz zwyczajny jest niższy, osiąga ok. 1,5 m - mówi Agnieszka Górska. Pierwsze symptomy poparzenia barszczem Sosnowskiego pojawiają się najwcześniej po 20 minutach (najczęściej po kilku, a nawet kilkunastu godzinach). Skóra zaczyna "piec", robi się czerwona, pojawiają się pęcherze. Najbardziej narażone na  poparzenia są osoby wrażliwe, o jasnej karnacji. - W przypadku poparzenia najlepiej skontaktować się z lekarzem - radzi Górska. I chronić  poparzone miejsca przed słońcem, które nasila ból. Można stosować środki jak przy  oparzeniu - przemyć wodą z mydłem, stosować maści na oparzenia.

Gdzie w tym roku widzieliście barszcz Sosnowskiego? Piszcie

Źródło: dziennikzachodni.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie