Basen z gronkowcem

Piotr Piesik
Woda w każdym krytym basenie jest kontrolowana przez sanepid co dwa tygodnie
Woda w każdym krytym basenie jest kontrolowana przez sanepid co dwa tygodnie Piotr Piesik
Od tygodnia liczba czynnych krytych pływalni na terenie Częstochowy zmniejszyła się z sześciu do pięciu. Nie z powodu remontu czy technicznej awarii. Na basenie należącym do IV Liceum Ogólnokształcącego im. Henryka Sienkiewicza wykryto bakterie gronkowca. Ich ilość w wodzie była tak duża, że basen został natychmiast zamknięty.

- Przepisy nakazują wykonywanie badań kontrolnych co dwa tygodnie. W przypadku pływalni w liceum Sienkiewicza w pobranych próbkach odkryto jedną z odmian gronkowca złocistego, niebezpieczną dla ludzi. Ich liczba wynosiła aż sto osiemdziesiąt jednostek bakterii w stu mililitrach wody, podczas gdy polska norma dopuszcza nie więcej jak dwie jednostki - wyjaśnia Edyta Kapelka, rzeczniczka Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej.

Procedura w takich przypadkach jest jasna - basen zostaje zamknięty i nie można ponownie wpuścić do niego ludzi, zanim powtórne badania wody nie okażą się zgodne z normą. Szkoła podporządkowała się decyzji sanepidu. Do instalacji wodnej pływalni wpuszczono kilkakrotnie zwiększoną dawkę chloru. Wydawałoby się, że najprościej wypuścić wodę i nalać czystą, jednak taka wymiana była przeprowadzona kilka dni przed feralnym badaniem. Gronkowiec musiał dostać się do basenu z zewnątrz.

Najgorsze, że wciąż nie wiadomo, w jaki sposób.

- Pierwsza próbka, dostarczona przez pracowników szkoły, okazała się czysta. Jednak musimy czekać na wyniki badania jeszcze jednej próbki, które będą znane jeszcze dziś. To trwa, ponieważ szczepy bakterii są namnażane na specjalnych pożywkach - mówi Edyta Kapelka. - Zlecona też została dokładna kontrola stanu technicznego basenu.

Przyczyn zakażenia wody gronkowcem może być kilka - od złego stanu sanitarnego całego obiektu do niedostatecznego uzdatniania i dezynfekcji wody. Zmorą pływalni są też ludzie, którzy - świadomie lub nie zdając sobie z tego sprawy - przychodzą zażyć kąpieli, mając na ciele niewyleczone infekcje ropne. Bakterie przedostają się z nich do wody, przy kiepskiej dezynfekcji nie giną, lecz się rozmnażają i problem gotowy.

Na szczęście sanepid nie odebrał żadnych sygnałów o zachorowaniach, które mogłyby być następstwem odwiedzin na szkolnym basenie. Pływalnia jest również dostępna dla innych użytkowników.

Sprawa uderza też w finanse liceum - nieczynny basen oznacza brak przychodów z biletów, na dodatek trzeba będzie zapłacić za dodatkowe, nieplanowane kontrole stanu sanitarnego wody. Sanepid nie ukrywa, że nawet po usunięciu gronkowca oraz innych bakterii będzie częściej badać tę pływalnię i baczniej się jej przyglądać.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie