Beskidy przygotowane do sezonu letniego. Takie atrakcje, ceny i... utrudnienia czekają na turystów

Jacek Drost
Jacek Drost

Wideo

Udostępnij:
Beskidy przygotowane są na rozpoczęcie sezonu letniego, wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Sponiewierana przez pandemię koronawirusa branża turystyczna liczy, że będzie to dla niej dobry czas, pozwalający odkuć się po chudym miesiącach, kiedy obowiązywał lockdown. Targa nią także niepokój o przyszłość, zwłaszcza że pojawiają się informacje o kolejnej, czwartej już fali koronawirusa, która może sprawić, że ponownie zostaną wprowadzone drastyczne obostrzenia sanitarne.

- Ostatnie półtora roku było wyjątkowo trudne dla branży turystycznej, bo tak naprawdę od marca ubiegłego roku cały czas borykamy się ze sporymi kłopotami. I uważam, że te problemy potrwają jeszcze jakiś czas. Trudno dzisiaj realnie ocenić, jak długo będzie trwał powrót do normalności - może dwa lata, może trzy, może pięć... Tego nie wie nikt - mówi DZ Wojciech Rozkoszny, prowadzący Rezydencję Pod Ochorowiczówką w Wiśle. Dodaje że jeśli chodzi o przedsiębiorstwa turystyczne, to sytuacja każdego jest indywidualna. Z tarczami antykryzysowymi bywało różnie, większość musiała dołożyć z własnych oszczędności. Natomiast w najbliższą przyszłość wchodzą z ogromnymi nadziejami. Mają nadzieję, że to była zdecydowanie ostatnia fala pandemii, że większość Polaków zostanie zaszczepiona i wszystko pójdzie we właściwym kierunku. - Zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy się zaszczepią, ale wierzę, że już nie dojdzie do zamykania całych branż - podkreśla Wojciech Rozkoszny.

Kiedy w marcu 2019 roku epidemia koronawirusa dotarła do Polski, mało kto zdawał sobie sprawę z powagi sytuacji i tego jak pandemia zmieni nasze dotychczasowe życie. Większość ludzi, w tym znakomita większość przedsiębiorców, również z branży turystycznej, przy pierwszym lockdownie myślała, że wszystko potrwa miesiąc, góra dwa i sytuacja wróci do normy.

Tak się nie stało - epidemia nie chciała dać o sobie zapomnieć, a kolejne fale i kolejne, często wprowadzane przez rząd z dnia na dzień lockdowny dały się mocno we znaki wielu branżom, ale turystycznej, hotelarskiej czy gastronomicznej szczególnie. Generalnie z tygodnia na tydzień i miesiąca na miesiąc zamiast być lepiej, to było gorzej. Czasami można było odnieść wrażenie, że patowa sytuacja nigdy się nie skończy.

Ale u progu lata można odnieść wrażenie, że epidemia odpuściła - szczepienia i wprowadzone wcześniej obostrzenia sanitarne przynoszą pozytywny skutek. Przedsiębiorcy z branży turystycznej w Beskidach z nadzieją, ale i niepokojem patrzą w przyszłość. Na razie koncentrują się na wakacjach. A jeśli o nie chodzi to sytuacja przedstawia się tak...

Miejsca noclegowe - na razie nie ma problemów

Generalnie, jeśli ktoś chciałby skorzystać z miejsc noclegowych, to nie ma problemu - baza noclegowa w Szczyrku, Wiśle, Ustroniu, Brennej czy innych beskidzkich miejscowościach turystycznych jest na tyle rozwinięta, że można jeszcze znaleźć wolne miejsca - w różnym standardzie, w różnych cenach - nawet w ostatniej chwili.

- Na razie dzwoni dużo ludzi zainteresowanych wykorzystaniem bonu turystycznego na pobyty dwu- i trzydniowe, bo boją się, że im ten bon przepadnie. Krótko mówiąc: jest boom na pobyty krótkotrwałe - mówi Natasza Bebek prowadząca wiślańską Willę Maria i Natasza. Dodaje, że jeśli chodzi o dłuższe pobyty - tygodniowe lub dwutygodniowe, to zarezerwowane one zostały raczej przez stałych klientów przyjeżdżających do willi od kilku, kilkunastu lat. Na razie tłoku nie ma, ale problemy ze znalezieniem wolnego miejsca mogą się zacząć od połowy lipca.

Sandra Kulka z Informacji Turystycznej w Szczyrku podkreśla, że ludzie dzwonią, pytają o rezerwacje. - Turystów już trochę jest, ale na razie nie ma takiego tłumu jak zimą - mówi Sandra Kulka. Na razie większość z nich zainteresowana jest raczej pobytami krótkotrwałymi, weekendowymi.

Ceny noclegów w porównaniu w ubiegłym rokiem utrzymują się na podobnym poziomie. Kształtują się średnio od 35 zł za kwatery prywatne do ponad 200 zł od osoby za dobę w apartamentowcach, po prostu wszystko uzależnione jest od standardu. Na platformie booking.com. czteroosobowa rodzina możne znaleźć ofertę za dwutygodniowy pobyt w Szczyrku za nieco ponad 3,1 tys. złotych, ale są także apartamenty w cenie aż... 13,6 tys. zł. Rozpiętość jest więc bardzo duża, wszystko zależy od zasobności portfela.

- U nas ceny są takie same od dwóch lat. Na razie tak zostanie, mimo że żywność i opłaty poszły w górę. Uznałam, że jeszcze ten sezon zobaczę jak będzie - stwierdziła Natasza Bebek. Dodała, że w Willi Maria i Natasza w okresie wakacyjnym pobyt osoby na dobę ze śniadaniami kosztuje 100 zł.

Bez drastycznej podwyżki cen

Nie tylko ceny noclegów w wielu miejscach pozostają na podobnym poziomie jak w ubiegłym roku, ale także ceny w lokalach gastronomicznych. Tak jest na przykład w szczyrkowskim Gościńcu Salmopolskim.

- Nie podnieśliśmy cen, bo staramy się, żeby goście do nas wracali, żebyśmy mieli stałych klientów, bo na nich nam bardzo zależy - mówi DZ Anna Łukecza, menager w Gościńcu Salmopolskim. Przyznaje, że nie jest to łatwe, bo ceny idą w górę, ale jeśli chodzi o gastronomię, to u nich ceny nie wzrosły. Na przykład zestaw: filet z pstrąga z pieca z sosem kurkowym, puree ziemniaczanym, bukietem sałat w sosie vinegrette (350 gr) trzeba zapłacić 39 zł. - W wakacje nie planujemy podwyżek - podkreśla pani Anna.

Edyta Bednarz, kierownik Markowej Destylarni, leżącej w centrum Szczyrku, mówi, że ceny dań głównych wzrosły zimą, później spadły i nieznacznie wzrosną w sezonie wakacyjnym. - Ale w granicach zdrowego rozsądku - mówi pani Edyta. W tygodniu zestawy obiadowe z zupą i drugim daniem kosztują 31 zł. Jeśli jednak ktoś szuka bardziej wyszukanego dania, może zamówić pierś z kurczaka z młodymi ziemniakami, szparagami, dipem chrzanowym, jajkiem panko i oliwą dymkową w cenie 35 zł, a udziec wołowy z kopytkami, młodymi warzywami i demi glace kosztuje 49 zł, czyli i tak taniej niż ryba z frytkami nad morzem.

Pandemia nie służyła wielkim inwestycjom, ale...

Pandemia, a wraz z nią niepewność co do przyszłości sprawiają, że trudno jakieś wielkie, spektakularne inwestycje w sferze turystyki. Ale nie jest też tak źle, jakby się mogło wydawać. W Wiśle został otwarty i czeka na przyjezdnych luksusowy hotel Crystal Mountain. - Chcielibyśmy być wizytówką Wisły - powiedział Kazimierz Meissner, wiceprezes Zarządu spółki Wisła Mountain Resort z Grupy Górskie Resorty, która na zboczu wiślańskiej góry Bukowa wybudowała luksusowy obiekt. Kompleks jest ogromny.

Ma formę trzech skrzydeł, wychodzących ze wspólnego łącznika. Posiada w sumie 491 apartamentów w pięciogwiazdkowym standardzie. Lokale w Hotelu Crystal Mountain to w większości nieduże studia, ale są też apartamenty 100-metrowe. Są tu też klasyczne pokoje hotelowe, bez kuchni. Te kosztują od 175 zł za noc za osobę. Za najdroższe apartamenty trzeba zapłacić od 550 zł za osobę za noc. Obiekt posiada także bogate zaplecze restauracyjne, centrum konferencyjne o łącznej powierzchni 1400 m kw., aquapark Blue Lagoon z zewnętrznym basenem typu infinity, studio kosmetyczne Dr Irena Eris Beauty Partner, salę fitness, klub Level One.

Również Wisła może się pochwalić oddaniem do użytku zmodernizowanego kąpieliska. Przy Ośrodku Przygotowań Olimpijskich Start powstał obiekt z dwoma basenami - rekreacyjnym z placem zabaw dla dzieci i sportowy z przegłębieniem dla przyszłej skoczni. Jest także budynek wielofunkcyjny, w którym będzie można robić imprezy masowe, będzie mógł służyć jako pub, a na jego dachu uruchomione będzie kino letnie dla około 200 osób. Do tego m.in. budynek dla administracji oraz część rekreacyjna z boiskami. Oczywiście największą uwagę przyciągają baseny i górująca nad terenem zjeżdżalnia.

Gruntowny remont obiektu zapiera dech w piersiach, to kompleks na miarę XXI wielu. Zapiera także dech w piersiach cena biletów dla osób dorosłych spoza miejscowości. Na razie korzystają z kąpieliska w promocyjnych cenach, ale już niebawem będą musieli zapłacić prawie 50 zł za wejście na basen. Nie wszystkim się to podoba.

- Analizowaliśmy ceny w sąsiednich basenach. W skali regionu mamy unikalną ofertę przez to, że mamy gwarantowane podgrzewanie wody do 28 stopni Celsjusza, obiekt jest zlokalizowany w samym centrum kurortu i z nowoczesnymi atrakcjami - podkreślił Jakub Stasiewicz, prezes spółki Baseny Wisła, która administruje nowo otwartym kąpieliskiem.

- Wydaje mi się, że ceny są bardzo rozsądne, jeśli chodzi o ten moment - powiedział Tomasz Bujok, burmistrz Wisły. Dodał, że będą one ulegały zmianie w zależności od sytuacji.

Atrakcje co tydzień i dla każdego

Na pewno nie będzie można narzekać na inne, mniejsze atrakcje. Tych w nadchodzącym sezonie wakacyjnym nie powinno zabraknąć. Katarzyna Czyż-Kazimierczak, szefowa Wiślańskiego Centrum Kultury, powiedziała, że oferta kulturalno-rozrywkowo-rekreacyjna Wisły jest bogata, cały czas się rozwija.

- Jest mnóstwo wydarzeń zaplanowany na sezon letni. To wydarzenia kulturalne, jak i sportowe oraz rekreacyjne - podkreśliła Katarzyna Czyż-Kazimierczak. Dodała, że praktycznie co w każdy wakacyjny weekend coś w Wiśle będzie się działo. I tak m.in. już w ten weekend (2 lipca) odbędzie się przeniesiony koncert, który miał się odbyć w ramach festiwalu Granatowe Góry poświęconego Jerzemu Pilchowi. Z kolei 3 lipca w Centrum Edukacji Ekologicznej odbędzie się Wakacyjny Piknik Rodzinny, a 4 lipca zaplanowano koncert charytatywny. W późniejszym terminie odbędą się kolejne wydarzenia, w tym Tydzień Kultury Beskidzkiej. Wszystkie wydarzenia można znaleźć na stronie www.wisla.pl.

Podobnie sytuacja wygląda w pozostałych beskidzkich miejscowościach turystycznych. Sandra Kulka mówi, że cały czas nowe imprezy uzupełniają kalendarz wydarzeń na Lato 2021 roku. Już w najbliższą sobotę 3 lipca w ramach Roku Górali w Województwie Śląskim odbędzie się Rajd Górali Spotkanie na Groniu. Początek o godz. 10.00 w Amfiteatrze Skalite. Pozostałe wydarzenia można znaleźć na stronie www.szczyrk.pl.

Utrudnienia spędzają sen z powiek

Właścicielom bazy noclegowo-gastronomiczno-rekreacyjnej w Beskidach sen z powiek spędzają informacje o nadchodzącej czwartej fali pandemii koronawirusa związanej z rozprzestrzenianiem się wariantu Delta.

- Na pewno bardzo przeszkadza nam także remont drogo wojewódzkiej 941. Obawiam się, że bardzo zniechęci turystów do przyjazdu do Wisły - stwierdziła Natasza Bebek.

Nie przeocz

Swoje zmartwienia mają właściciel bazy hotelarsko-rekreacyjnej w powiecie żywieckim, gdzie zaplanowano remont DW 948, biegnącej wokół jezior Żywieckiego i Międzybrodzkiego.

- Jesteśmy po pandemii COVID-19, turystyka mocno ucierpiała z tego powodu. I teraz, kiedy zaczynamy otwierać nasze pensjonaty, sklepy, dowiadujemy się, że nasza główna droga zostanie zamknięta. Nie zostaliśmy o tym uprzedzeni, nie mieliśmy się jak przygotować. Zatrudniliśmy pracowników z Żywca, którzy nie mają jak dojechać do Międzybrodzia Bialskiego - mówi Marta Harężlak z Międzybrodzia Bialskiego, która prowadzi pensjonat i sklep.

Mieszkańcy Czernichowa nie kwestionują potrzeby przebudowy drogi. Wiedzą, że jej stan jest fatalny. Nie mogą się jednak pogodzić z tym, że katowicki ZDW zdecydował się rozpocząć prace w tuż przed rozpoczęciem sezonu turystycznego. Dlatego zaapelowali do ZDW, żeby zamknął drogę od 1 września, po zakończeniu sezonu turystycznego, a także, by wprowadzono jakieś sensowne rozwiązania komunikacyjne dla samych mieszkańców.

Musisz to wiedzieć

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie