Bez nich świat stanąłby w miejscu

Materiał promocyjny
Powoli otwierają się kolejne gałęzie gospodarki. Są jednak takie branże, które nigdy się nie zatrzymują – bez względu na pandemię, święta czy kataklizmy. Wśród nich jest branża energetyczna, kluczowa dla funkcjonowania wszystkiego, co nas otacza.

Gdy w marcu większość zakładów pracy została zamrożona, w siedzibie Taurona zaczęto wdrażać specjalne rozwiązania mające dwa główne cele: bezpieczeństwo pracowników oraz utrzymanie ciągłości produkcji energii i ciepła. Wyłączenie elektrowni nie wchodziło w grę. Gdyby tak się stało, oprócz lockdownu, mielibyśmy blackout – czyli niedziałające szpitale, sklepy, banki, Internet oraz wszystko to, co zależne jest od prądu.

Bezpieczeństwo ponad wszystko

Aby uniknąć scenariusza rodem z filmów katastroficznych, spółki z Grupy Tauron już na początku pandemii zadbały o bezpieczeństwo swoich pracowników. Tauron Dystrybucja wprowadził stałe zespoły, bez możliwości rotacji. Ograniczono też zaplanowane prace konserwacyjne i odczyty liczników, których stan można podawać telefonicznie lub online.
- Mimo epidemii koronawirusa nasza praca nie uległa zmianie. Prąd płynie w sieci, zapewniamy ciągłą dostawę energii. Zachowujemy oczywiście większe środki ostrożności, jesteśmy wyposażeni w środki ochrony osobistej, odkażacze, maseczki, ale życie toczy się dalej, a my pracujemy – mówi Robert Gałka, energetyk z Tauron Dystrybucja.
Wdrożenie nadzwyczajnych procedur bezpieczeństwa pozwoliło także utrzymać ciągłość dostaw dla ponad 800 tysięcy odbiorców Tauron Ciepło. Pomogły w tym też wcześniejsze modernizacje, dzięki którym monitoring i odczyty liczników ciepła mogą być wykonywane zdalnie, bez kontaktu z mieszkańcami. - Elektrociepłownie, ciepłownie i sieci ciepłownicze pracują w trybie ciągłym, dlatego zapewnienie wysokiego poziomu bezpieczeństwa naszych pracowników jest dla nas najważniejsze.
Nasze działania koncentrujemy na profilaktyce: zapewnieniu środków ochrony osobistej i warunków bezpieczeństwa na najwyższym poziomie – mówi Filip Grzegorczyk, prezes zarządu TAURON Polska Energia.

Zapasy na sto dni

Podobne kroki podjęła spółka Tauron Wytwarzanie, zajmująca się produkcją energii. Zgromadzono m.in. 7 tys. racji żywnościowych na wypadek tzw. skoszarowania pracowników oraz odpowiednie rezerwy węgla umożliwiające nieprzerwaną pracę jednostek przez około sto dni. – Nieprzerwane dostawy energii wymagają od nas szczególnej troski. Nasza praca musi być wykonywana 24 godziny na dobę, przez 365 dni w roku. Naszej pracy zdalnie wykonać nie można - mówi Adam Dudała z elektrowni w Jaworznie. Bezpieczeństwo pracowników elektrowni i kopalń mają zapewnić też dodatkowe badania przed wejściem na teren zakładu. Każdy, kto wchodzi lub wjeżdża na teren kopalni jest zobowiązany do poddania się pomiarowi temperatury ciała, który wykonują odpowiednio wyposażeni pracownicy służby ochrony przed wejściem na teren Spółki.
Pomiar temperatury ciała jest dokonywany za pomocą termometru bezdotykowego. – Zmieniliśmy organizację pracy. Z pięciozmianowego systemu pracy wprowadziliśmy jedenastozmianowy system pracy. Tutaj cały czas coś się dzieje, tutaj nie ma przerwy. Muszą być ludzie. Mimo że mogą być w minimalnym obłożeniu, to jednak muszą być na miejscu – tłumaczy nam Marcin Rodzik nadsztygar ds. BHP z Zakładu Górniczego Sobieski w Jaworznie.
- Stanowisko dyspozytora ruchu w zakładzie górniczym musi być obłożone przez 24 godziny, 7 dni w tygodniu. Można je porównać do centrum kontroli lotów na lotnisku. Tu nie możemy pozwolić sobie na nieobecność w pracy – opowiada o swojej pracy Piotr Kania z tej samej jaworznickiej kopalni.

Coraz więcej zielonej energii

Choć firma wznowiła już działanie niektórych punktów obsługi klienta, dalej stawia na rozwiązania online. Dzięki serwisowi Mój TAURON, nic nie stoi na przeszkodzie, aby przez Internet podpisać nową umowę, przepisać licznik czy opłacić rachunki. Jest to możliwe dzięki prowadzonym od lat inwestycjom w elektroniczne formy kontaktu z klientami i na bieżąco wprowadzane nowe funkcjonalności. Za ich sprawą Klienci w nadzwyczajnej sytuacji mogli załatwić wszystkie sprawy bez wychodzenia z domu.
Mimo pandemii, Tauron nie zatrzymuje się i inwestuje dalej, stawiając na odnawialne źródła energii. Udział OZE ma coraz większe znaczenie dla wyników Grupy. Wszystko dzięki inwestycjom, a co za tym idzie coraz większej produkcji zielonej energii. W pierwszym kwartale 2020 roku, Tauron dostarczył z elektrowni wodnych i farm wiatrowych o 57 proc. energii więcej niż rok wcześniej! Nam pozostaje mieć tylko nadzieję, że trwająca pandemia nie spowolni ich Zielonego Zwrotu, a ekologicznej energii w naszych gniazdkach będzie coraz więcej.

Wszystkie ręce na pokład

Już na początku pandemii firma aktywnie włączyła się w walkę z koronawirusem. Najpierw Tauron przeznaczył 1,5 mln na wsparcie szpitali, z czasem w ramach wolontariatu, zaangażowali się też sami pracownicy. W kwietniu menedżerowie zdecydowali, że przeznaczą część swoich wynagrodzeń na zakup jednorazowych maseczek. Dzięki tym środkom udało się kupić ich aż 20 tys. Wszystkie trafiły na oddziały onkologiczne szpitali w województwie śląskim.
Ich rozwożeniem zajmował się, m.in. Robert Tarasek, elektromonter z Tauron Dystrybucja. – Pomaganie jest dla mnie naturalne. Jedni szyją maseczki, inni oddają krew, ja natomiast zgłosiłem się na ochotnika, by rozwieźć 5 tysięcy maseczek do szpitali – mówi.
To jednak nie koniec. W pomoc zaangażowali się też górnicy z TAURON Wydobycie i oddali łącznie 160 litrów krwi. To niezwykle ważne, bo od czasu wybuchu epidemii centra krwiodawstwa alarmują o jej brakach. Na pomoc ruszyli też pracownicy, którzy na co dzień mogą pracować z domów i uszyli dla swoich kolegów tysiąc wielorazowych maseczek ochronnych. Dzięki nim monterzy, górnicy czy dyspozytorzy mogą bezpiecznie dojeżdżać do pracy.

Dodaj ogłoszenie