Bezlitosny lider: GKSJastrzębie - Widzew Łódź 0:3

Leszek Jaźwiecki
Nie pomogły piłkarzom GKS Jastrzębie nowe stroje w stylu retro. Lider z  Łodzi wgrał z nimi bez problemu
Nie pomogły piłkarzom GKS Jastrzębie nowe stroje w stylu retro. Lider z Łodzi wgrał z nimi bez problemu agnieszka materna
Lider tabeli pierwszej ligi - Widzew Łódź - okazał się zbyt wymagającym rywalem dla piłkarzy GKS Jastrzębie, którzy od czwartku nie trenowali. Trzy bramki to chyba najniższy wymiar kary, jaki poniosła drużyna z Jastrzębia.

Losy meczu ważyły się do ostatniej chwili. Gospodarze, którzy nadal nie otrzymują pensji, mieli zamiar zbojkotować to spotkanie. Ostatecznie zagrali, problem jednak nie zniknął i teraz środowy mecz w Stalowej Woli jest mocno zagrożony.

- Jeśli nie otrzymamy pieniędzy, to nie wsiądziemy do autobusu - mówią zgodnie zawodnicy. - Mamy już dość obietnic prezesa klubu.

Prezes Joachim Langer od kilku dni unika spotkania z piłkarzami, choć podobno mecz z Widzewem oglądał z trybun. Z kolei z ławki rezerwowych spotkanie oglądali Jakub Kafka i Jacek Wiśniewski. Obaj zasłaniając się kontuzjami postanowili nie grać przeciwko Widzewowi.

Kafkę w bramce zastąpił wychowanek Concordii Knurów Paweł Zarzycki. 25-letni bramkarz uratował swój zespół od wyższej porażki, wychodząc kilka razy obroną ręką z pojedynków sam na sam z piłkarzami Widzewa.

- Nie jestem zadowolony, bo puściłem trzy bramki - kręcił głową Zarzycki. - Wszystkim zależało na dobrym występie.

Pamiętający jesienną porażkę u siebie z GKS łodzianie rozpoczęli to spotkanie ostrożnie, z respektem. W miarę jednak upływu czasu przejmowali inicjatywę, jednak to gospodarze mogli objąć prowadzenie. Daniel Feruga zamiast strzelać z pięciu metrów, niepotrzebnie podawał jednak piłkę do partnerów.

Tuż przed przerwą Marcin Bednarek przewrócił w polu karnym Adriana Budkę i sędzia podyktował rzut karny zamieniony na bramkę przez Marcina Robaka. Bramka do szatni podłamała gospodarzy, co skrzętnie wykorzystali piłkarze z Łodzi, zdobywając gole po strzałach Mindaugasa Panka i Przemysława Oziębały.

- Znamy sytuację piłkarzy z Jastrzębia i serdecznie im współczujemy - przyznał po meczu obrońca Widzewa Tomasz Lisowski. - My jednak mamy swój plan i konsekwentnie go realizujemy.

Zwycięstwo w znacznym stopniu przybliżyło łodzian do awansu, jednak trener Paweł Janas woli dmuchać na zimne. - Do zdobycia jest jeszcze 15 punktów - wylicza szkoleniowiec Widzewa.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie