18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Bezrobotni muszą płacić za nieukończone kursy z urzędów pracy

Grażyna Dębała
Kursy kosztują średnio kilkaset złotych, za najdroższe trzeba zapłacić nawet kilka tysięcy
Kursy kosztują średnio kilkaset złotych, za najdroższe trzeba zapłacić nawet kilka tysięcy 123RF
Ponad 23 tysiące bezrobotnych ludzi z województwa śląskiego rozpoczęło w ubiegłym roku szkolenia, na które skierowały je urzędy pracy. Nie skończyło ich 2678 osób. I choć teoretycznie kursy są dla bezrobotnych bezpłatne, to w przypadku ich rozpoczęcia i niedokończenia, trzeba za nie zapłacić.

Dług egzekwują komornicy. To średnio kilkaset złotych za kurs, choć czasem kursy są droższe i kosztują nawet kilka tysięcy złotych. Dla przykładu kurs spawacza, w zależności od liczby technik spawania, może kosztować nawet ponad trzy tysiące złotych. Ze statystyk wynika, że najczęściej przerywane są kursy budowlane np. na murarza, tynkarza.

- Część szkoleń rozpoczętych w ubiegłym roku w ramach programu Kapitał Ludzki jeszcze się nie zakończyła, więc nie możemy na razie podać ostatecznej liczby osób, które przerwały kursy. Niewykluczone, że jeszcze ktoś zrezygnuje - mówi Aleksandra Skalec, rzeczniczka Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Katowicach.

Sami kursanci podają różne powody zaniechania nauki. Są jednak mocno zdziwieni, że muszą płacić, za "bezpłatne" kursy, na które namawiali ich urzędnicy.

- Przez kilka miesięcy nie mogłam znaleźć pracy. PUP skierował mnie na kurs, żebym mogła podnieść kwalifikacje zawodowe. Zgodziłam się, bo byłam przekonana, że inaczej nie uda mi się znaleźć pracy. Zaczęłam kurs komputerowy ECDL. Zajęcia obejmowały 64 godziny. W trakcie zajęć dostałam jednak propozycję wyjazdu za granicę. Wiedziałam już, że w kraju nie znajdę pracy, więc postanowiłam wyjechać i tam poszukać zajęcia. Wtedy okazało się, że za kurs muszę zwrócić ponad tysiąc złotych - wspomina Agnieszka.

Tylko w latach 2006-2008 jaworznicki pośredniak wydał 85 decyzji dotyczących zwrotu kosztów nieukończonych kursów, czy szkoleń. Te, zdaniem urzędników, nienależnie pobrane świadczenia, wyceniono łącznie na kwotę 45 tys. 413 zł. Odzyskać udało się tylko nieco ponad 12 tys.

- Sprawa trafia do sądu, a potem rozpoczyna się egzekucja komornicza. Teraz w trakcie realizacji u komornika Urzędu Skarbowego w Jaworznie jest 12 tytułów wykonawczych na łączną kwotę nieco ponad 17 tys. zł. Wychodzimy jednak naprzeciw potrzebom naszych podopiecznych - przekonuje Wiesława Polańska, dyrektorka PUP w Jaworznie.
To oznacza, że długi można na przykład rozłożyć na raty. Jaworznicki pośredniak w ostatnich dwóch latach zgodził się na takie rozwiązanie w pięciu przypadkach. Dziś raty spłaca jeszcze dwóch bez-robotnych. W sumie na konto PUP muszą jeszcze przelać ponad 6 tys. zł. W katowickim PUP na dwudziestoosobową grupę kursantów zwykle szkoleń nie kończą średnio dwie, trzy osoby.

Wartości szkolenia nie trzeba zwracać tylko wtedy, gdy bezrobotny nie ukończył go, bo znalazł pracę, albo zachorował.

Pieniądze do kasy pośredniaków zwracać muszą też osoby, które dostały dotację na rozpoczęcie działalności gospodarczej, a np. interes, który miał przynieść pomysłodawcy kokosy, jednak nie wypalił. W ubiegłym roku jednorazowa dotacja wynosiła około 15 tys. zł, w tym 18 tys. zł.

- Zgodnie z umową, jeśli ktoś otrzymuje dotację na działalność z PUP, to firmę trzeba prowadzić przynajmniej przez dwanaście miesięcy. Zdarza się jednak, że nie przynosi zysków i właściciel ją zamyka. Gdy na kontroli zjawiają się urzędnicy i firmy pod wskazanym w dokumentach adresie nie ma, to musimy się domagać zwrotu pieniędzy, bo w świetle przepisów zostały pobrane nielegalnie - wyjaśnia Anna Dziubińska, kierowniczka działu pośrednictwa pracy PUP w Sosnowcu.

W tym mieście na 296 dotacji na rozpoczęcie działalności gospodarczej przyznanych w ostatnim roku zwrócić je muszą 32 osoby.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
A.F.

Tak, bezrobotni muszą płacić za rezygnacje z kursu, natomiast firmy szkolące osiąga duże zyski,które utrzymują się na rynku dzięki znajomościom .WSTYD.

Dodaj ogłoszenie