Bielsko-Biała. Czarne chmury nad kultowym antykwariatem. Jaka przyszłość czeka perełkę na starówce?

Jacek Drost
Jacek Drost
Małgorzata Malczewska prowadzi bielski antykwariat prawie od samego początku.Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE FOT. Jacek Drost
- Koszmar - tak jednym słowem Małgorzata Malczewska, prowadząca kultowy bielski Antykwariat Naukowy określa działalność w czasie pandemii. - Robimy wszystko, co się da, żeby przetrwać. Wprowadziliśmy sprzedaż internetową, więc coś się sprzedaje. Korzystamy także z pomocy miasta, jak wszystkie osoby wynajmujące lokale od ZGM, ale pomoc uzależniona jest od proporcji obrotów do ubiegłego roku. Generalnie jest ciężko - stwierdza pani Małgorzata.

Bielski Antykwariat Naukowy to nieodłączny element bielskiej starówki. Tak jak pobliskie Galeria Franciszka Kukioły czy Bar Pierożek. Nie ma też chyba nad Białą miłośnika książek, który choć raz w życiu nie przestąpiłby jego progu. Stałych bywalców antykwariatu, który powstał prawie pól wieku temu - 11 grudnia 1972 roku pod patronatem „Domu Książki” w starej kamienic przy ul. Cieszyńskiej 13, jest wielu.

- W tamtych czasach ambicją dla każdego „Domu Książki" działającego w każdym większym mieście było posiadanie własnego antykwariatu - opowiada Małgorzata Malczewska, która związana jest z bielskim Antykwariatem praktycznie od początku jego istnienia.

Czasy sprzyjające czytaniu książek

Jak wspominają antykwariusze, lokalizacja w tym miejscu nie była zbyt szczęśliwa, gdyż ta część miasta znajdowała się z dala od centrum handlowego i ściągnięcie klienta graniczyło z cudem. Na szczęście czasy sprzyjały czytelnictwu, mieszkańcy wiedzieli, że w mieście jest miejsce, gdzie można zdobyć ciekawe książki i chętnie je odwiedzali.

Asortyment antykwariatu stanowiły wówczas książki starsze, których już nie było w obrocie księgarskim. Kupowane były za gotówkę lub przyjmowane do komisu, czyli płacono po ich sprzedaży. Prowadzona była także tzw. przecena, czyli książki wycofane z obrotu z uwagi na posiadane uszkodzenia sprzedawano po niższej cenie. Te ogólne zasady przyjęć do sprzedaży nie zmieniły się do obecnych czasów; jednak, dawniej przestrzegano, aby książka trafiała do antykwariatu dopiero po całkowitym wysprzedaniu tytułu przez księgarnie; obecnie nowa książka, która jest jeszcze osiągalna w księgarni, może być równocześnie i w antykwariacie.

W latach 70. i 80. ub. wieku klientów kupujących i sprzedających stopniowo przybywało. Wiele osób poszukiwało tytułów, które w tamtych latach szybko znikały z półek księgarskich i można było je nabyć jedynie w antykwariacie. Ciągle przybywało także książek, więc i pracy było więcej, gdyż wszystkie czynności związane z przyjmowaniem książek i księgowością były sporządzane ręcznie. Zbiory literatury pięknej powiększały się o komplety dzieł pisarzy polskich i obcych, słowników, przewodników, encyklopedii, wydawnictw z działów technicznych etc. Końcem lat 70. wprowadzono dodatkowo skup podręczników szkolnych i ciągle pracowano nad powiększeniem zbioru wydawnictw obejmujących publikacje stare sprzed 1945 r.

- Antykwariat szybko wpisał się w krajobraz miasta - podkreśla Małgorzata Malczewska, której w prowadzeniu placówki pomaga siostra Anna Nikiel.

Przeprowadzka podcięła skrzydła

W czasie transformacji ustrojowej, podczas której „Dom Książki” został sprywatyzowany, prowadzący antykwariat stanęli przed decyzją czy go zlikwidować, czy też przejąć. Po licznych rozmowy zapadła decyzja o przejęciu przez podmiot prywatny. Nowy-stary antykwariat rozpoczął działalność od połowy października 1990 r. pod nazwą „Antykwariat Naukowy i Księgarnia” Małgorzata Malczewska i S-ka. Wszystko działało jak dawniej - lokal był ten sam, obsługa ta sama, więc klienci nawet nie zauważyli większych zmian.

Małgorzata Malczewska wspomina, że problemy zaczęły się kiedy zaczęła się rewitalizacja starówki. Antykwariat został przeniesiony w inne miejsce - koło Zamku Sułkowskich.

- ZGM powiedział, że będzie partycypował w kosztach remontu lokalu. Później się z tego wycofał. Dał nam tylko 40 procent zwrotu kosztów za wymianę okien, a wszystko inne było robione za nasze prywatne pieniądze. Włożyłyśmy tam mnóstwo pieniędzy. Niestety, w 2015 roku zafundowano nam kolejne przenosiny i ponownie znalazłyśmy się w tym samym lokalu, co wcześniej - opowiada Małgorzata Malczewska.

Nie przeocz

Mimo przeprowadzek, postojów wymuszonych remontami i trudności kadrowych, antykwariat cały czas działał. Niestety około 2000 roku, wraz z rozwojem internetu, jego problemy zaczęły się pogłębiać. Uwagę antykwariuszy zwróciła pewna dziwna tendencja - grupa klientów, którzy sprzedawali książki ciągle się zwiększała w stosunku do klientów, którzy dokonywali zakupu. Oczywiście z jednej strony było to dobre, bo zwiększał się przegląd tytułów, lecz z drugiej strony złe, gdy z powodu spadku sprzedaży trzeba było wprowadzić kolejne oszczędności.

Ratujmy Antykwariat Naukowy w Bielsku-Białej!

- Na początku nastąpił spadek sprzedaży encyklopedii i słowników, bo wszystko można było znaleźć w internecie. Później do tego doszły książki. A teraz dodatkowo epidemia koronawirusa - podkreśla Małgorzata Malczewska. Dodaje, że - mimo wsparcia miasta, a także akcji zorganizowanej przez internautów na profilu społecznościowym Facebook „Ratujmy Antykwariat Naukowy w Bielsku-Białej!” - wpływy ze sprzedaży książek są tak małe, a klientów tak niewielu, iż antykwariatu nie da się dłużej utrzymać i w ciągu dwóch najbliższych lat sprzedaż stacjonarna będzie musiała zostać zlikwidowana. - Przeniesiemy sprzedaż do internetu - zapowiada pani Małgorzata, która od lat walczyła, żeby antykwariat utrzymać na kulturalnej mapie miasta.

Zobacz koniecznie

Musisz to wiedzieć

Kolno wolne od koronawirusa

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie