Bielsko-Biała: Duże zamieszanie z połączeniem szpitali

Łukasz Klimaniec
fot. Łukasz Klimaniec
Dziś wieczorem bielscy radni miejscy ponownie spotkają się w sprawie połączenia Beskidzkiego Centrum Onkologii i Szpitala Ogólnego. We wtorek nie mogli podjąć takiej uchwały, bo brakowało jednej opinii - pod-beskidzkiej Solidarności. Dlatego sesję trzeba było zawiesić.

- Taką opinię powinno się wydać w góra dwa dni. Mówimy o ratowaniu dwóch szpitali, stumilionowej kontraktacji, a związki martwią się, czy po połączeniu będą dwie apteki, czy jedna - zżymał się prezydent Bielska-Białej Jacek Krywult.

Związkowcy ripostują: - Dlaczego tak późno dostaliśmy wniosek w tej sprawie? Ustawowo jest 30 dni na odpowiedź, a w skróconym trybie 21 dni. Chcemy mieć szansę przygotowania rzetelnej i miarodajnej opinii.

Jarosław Biegun, wiceprzewodniczący Zarządu Regionu Podbeskidzie NSZZ Solidarność, podkreśla, że o opinię bielskie starostwo poprosiło 20 września, a miasto dzień później. Tymczasem sesję zaplanowano na 27 września.

- To zaledwie tydzień, w tym weekend. Nikt nas nawet nie poinformował, że na sesji pojawi się punkt dotyczący połączenia szpitali. Temat połączenia szpitali omawiany jest od dawna. Dziwi mnie, że teraz wszystko załatwia się na "za pięć dwunasta" - dodaje Biegun.

Zwraca uwagę, że związek zawodowy musi dbać o interes pracowników, których reprezentuje. Dlatego opinia związkowa będzie w dużej mierze oparta o informacje, jakie dostarczy międzyzakładowa organizacja związkowa,

Prezydent Krywult tłumaczy, że sprawa połączenia dwóch różnych szpitali, założonych i administrowanych przez dwa różne organy (starostwo i miasto), jest pionierskim wyzwaniem, jakiego nikt wcześniej w kraju nie dokonał.

- Przecieramy szlaki. Jeśli nam się uda, to będzie modelowa sprawa - zaznacza. Tłumaczy, że w trakcie prac nad uchwałą wyszło na jaw, że konieczne są opinie związków zawodowych i to ich centrali, a nie regionalnych przedstawicieli. Tymczasem w trakcie zdobywania opinii niektóre centrale związkowe scedowały uprawnienia do jej wydania swoim przedstawicielom regionalnym. Urzędnicy przekonują, że wszystko odbywało się bardzo dynamicznie.

Nad połączeniem pracuje trzyosobowy zespół, który tworzą dyrektorzy obu placówek - Joanna Dworniczek i Piotr Zdunek - oraz senator Rafał Muchacki, były dyrektor Beskidzkiego Centrum Onkologii.

- Połączenie szpitali to racjonalne wykorzystanie potencjału służby zdrowia w mieście i powiecie - mówi Muchacki. - Nikt nie straci stanowisk pracy, wręcz przeciwnie, chcemy tworzyć nowe miejsca - zapewnia.

Jarosław Biegun: - Będziemy robić wszystko, by opinia była przygotowana w najkrótszym czasie.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie