Bielsko-Biała: Kuny paraliżują życie mieszkańców

Jacek Drost
Tomasz Kantyka stara się odstraszać kuny przy pomocy sierści psa włożonej w pończochę
Tomasz Kantyka stara się odstraszać kuny przy pomocy sierści psa włożonej w pończochę Fot. Jacek Drost
Mieszkańcy ulicy Kameliowej od kilku tygodni żyją w stresie przed panoszącymi się w okolicy kunami.

Drapieżniki przegryzają w samochodach kable wysokiego napięcia i inne przewody. Codziennie rano ludzie zastanawiają się, jakie w nocy kuny poczyniły spustoszenie i... liczą straty.

- Kuny grasują od miesiąca - mówi Tomasz Kręcichwost, mieszkaniec jednego z domów przy ul. Kameliowej, właściciel volkswagena. Najpierw kuny przegryzły mu kable prędkościomierza. Później uszkodziły przewody w okolicy zaworów. Naprawa będzie kosztowała około 100 złotych.
- Codziennie schodzę do auta i zastanawiam się, czy odpali. To irytujące - denerwuje się Kręcichwost.
Nie jest jedynym mieszkańcem, który ma problemy z kunami. Przykłady można mnożyć.

- Kuny stały się plagą. Czynią straty sięgające setek tysięcy złotych - mówi elektronik Antoni Przechodzień z Bielska-Białej, który od 15 lat podgląda życie kun, a nawet skonstruował specjalny system, który je odstrasza. Podkreśla, że kuny nie tylko niszczą przewody w pojazdach, ale przede wszystkim sieją spustoszenie w budownictwie - demolują poddasza budynków zrywając wełnę mineralną, rozdzierając folie izolacyjne, a pozostawione przez nie odchody i resztki pokarmu uszkadzają rygipsy. To powoduje straty, które idą w setki tysięcy złotych.

Hubert Kobarski, nadleśniczy Nadleśnictwa Bielsko przyznaje, że w terenie zabudowanym kuny są problemem. Jest ich 4-5 razy więcej niż w lasach.

- Kuny bardzo się rozpowszechniły, bo wytępiliśmy ich naturalnego wroga - borsuka. Jedyny plus jest taki, że tam, gdzie są kuny, to nie ma szczurów, bo one się nimi żywią - wyjaśnia Przechodzień. Dodaje, że są to zwierzęta inteligentne, ostrożne, silne i zwinne, więc ciężko je zwalczyć.

- Do budynku potrafią się dostać przez otwór o średnicy dwóch centymetrów, wspinając się na przykład po rynnie. Dorosłe osobniki potrafią skoczyć na wysokość 6 metrów - mówi Przechodzień. Wyjaśnia, że jak każdy drapieżnik kuna szuka dwóch rzeczy: jedzenia i ciepła. Dlatego drapieżniki podchodzą do tych samochodów, które przyjeżdżają na parking najpóźniej. Pod maską znajdują ciepło. Jeśli jakieś kable im przeszkadzają, to je przegryzają, by zrobić sobie miejsce, a później ostrzą siekacze na innych przewodach.
Tomasz Kantyka próbuje odstraszać kuny za pomocą sierści psa, którą wkłada do pończochy, a później pod maskę. - Na razie to się sprawdza - mówi.

Z przeprowadzonych badań wynika, iż żadna ze znanych metod odstraszania kun, nie jest stuprocentowo skuteczna. Sierść psa, czy zapachowe spreje, z czasem przestają działać, na trutki się uodparniają. Próby przeganiania zwierząt odstraszaczami elektronicznymi też są zawodne.

Domowa i leśna

Są kuny domowe i leśne. Pierwsza zwana jest kamionką, druga tumakiem. To niewielkie ssaki drapieżne z rodziny łasicowatych. Występują niemal w całej Europie i Azji. Odżywiają się m.in. gryzoniami i ptakami.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie