Bielsko-Biała: strefa parkowania w mieście ma wady

KLM, JAK
Strefę płatnego parkowania w Bielsku-Białej wyznaczają specjalne tablice
Strefę płatnego parkowania w Bielsku-Białej wyznaczają specjalne tablice Łukasz Klimaniec
Działająca od 15 czerwca strefa płatnego parkowania w Bielsku-Białej ma swoje wady. Największą jest brak możliwości darmowego zaparkowania samochodu na pół godziny na placu Ratuszowym.

Na wady strefy płatnego parkowania zwróciło uwagę we wtorkowej na sesji kilku radnych z różnych ugrupowań.
– Wprowadzając na placu Ratuszowym nowe zasady wylano niejako dziecko z kąpielą pozbawiając interesantów Urzędu Miejskiego dotychczasowej możliwości dogodnego, darmowego parkowania do 30 minut – argumentował Bronisław Szafarczyk, radny PiS apelując o przywrócenie półgodzinnego darmowego postoju. Poparł go Jarosław Klimaszewski z PO, który przyznał, że przy wykonaniu pewnych czynności administracyjnych, możliwe jest wprowadzenie zmian.

Szafarczyk przyznał, że podobna zasada 30 darmowych minut powinna zostać wprowadzona przy głównym budynku Poczty Polskiej na ul. 1 Maja w Bielsku-Białej, przy Urzędzie Skarbowym oraz dworcu PKP, gdzie – jego zdaniem – wiele osób podjeżdża by odprowadzić bliskich do pociągu, kupić bilet lub leki w znajdującej się w budynku dworca aptece. Wskazał także na inne, niezbyt szczęśliwe rozwiązanie.
– Wprowadzając bilety parkingowe w miejsce dotychczasowych wydruków z kas fiskalnych zwiększono czas trwania operacji przyjmowania i kwitowania opłaty parkingowej. Utrudnia to pracę osób obsługujących strefę, a przy tym niezwykle irytuje kierowców – ocenił Szafarczyk. Zbędne według niego jest też wypisywanie na biletach numerów rejestracyjnych pojazdów.

– Prawda jest taka, że zostaliśmy praktycznie zmuszeni do bardzo szybkiego wprowadzenia zmian. To, co robiliśmy do tej pory, było niezgodne z prawem – tak orzekły sądy – przyznał Jacek Krywult, prezydent Bielska-Białej. Nie ukrywał, że zmiany przygotowywane były „na gwałt” i wiele spraw wymaga poprawienia oraz analizy. – Jednym z elementów jest plac Ratuszowy. Mamy na to pewne rozwiązanie, które, mam nadzieję, okaże się satysfakcjonujące dla wszystkich– stwierdził prezydent.

Przypomnijmy, że wszystko zaczęło się, kiedy na rozprawę do Bielska-Białej przyjechał katowicki prawnik. Zapłacił za parking 6 zł. Po powrocie do domu sprawdził przepisy powołujące do życia bielskie strefy parkowania i doszukał się, że zostały wprowadzone z naruszeniem prawa. Zażądał od miasta zwrotu pieniędzy za postój, a kiedy ich nie otrzymał, złożył skargę do gliwickiego Wojewódzkiego Sadu Administracyjnego oraz poinformował o sytuacji służby wojewody śląskiego.

Gliwicki WSA przyznał rację prawnikowi. Uznał, że miejskie parkingi płatne nad Białą zostały wprowadzone na podstawie zarządzenia prezydenta miasta, a nie na podstawie uchwały rady miejskiej. Stwierdził nieważność prezydenckiego zarządzenia i kazał gminie zapłacić prawnikowi 300 zł, jako zwrot kosztów procesu. Władze miasta złożyły skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Ale ten skargę odrzucił. – Czekamy na pisemne uzasadnienie wyroku – stwierdził Tomasz Ficoń, rzecznik prasowy bielskiego ratusza.


*BURZOWA MAPA POLSKI ONLINE Gdzie jest burza i przygotuj się [RADAR BURZOWY]
*Tak wygląda certyfikowany dom pasywny w Bielsku-Białej. Ogrzewanie to tylko 400 zł rocznie
*Przepisy drogowe od 18 maja 2015: 50 km/h + odebranie prawa jazdy
*Samochód staranował w przystanek w Chorzowie. Kobieta w szpitalu
*Śląsk Plus. Górny Śląsk jest piękny ZDJĘCIA INTERAKTYWNE

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie