Blue Monday, najbardziej depresyjny dzień w roku. Prawda czy fałsz? Dr Bartłomiej J. Gabryś: Na pewno nie jest to nauka

Katarzyna Kapusta-Gruchlik
Katarzyna Kapusta-Gruchlik
dr Bartłomiej J. Gabryś, naukowiec z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach.
dr Bartłomiej J. Gabryś, naukowiec z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach. fot. arch. prywatne
Blue Monday - najbardziej depresyjny dzień w roku przypada dziś, 18 stycznia. Czy na pewno? Termin ten został wprowadzony przez Cliffa Arnalla, brytyjskiego psychologa, byłego pracownika Cardiff Uniwersity. Arnall stworzył wzór odpowiadający stanowi zdrowia psychicznego. Uczelnia odcięła się od naukowca, tłumacząc, że nie był to żaden projekt naukowy, a z jego autorem zakończyła współpracę 10 miesięcy przed publikacją artykułu na ten temat. Dziś o "Blue Monday" rozmawiamy z przymrużeniem oka z dr. Bartłomiejem J. Gabrysiem z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach.

Podobno dziś, 18 stycznia mamy „Blue Monday”. Prawda to czy nie?

Na pewno nie jest to nauka. Brytyjski psycholog Cliff Arnall wziął kilka zmiennych, które ludziom się nie podobają, czyli czynnik meteorologiczny, psychologiczny i ekonomiczny. Stworzył mniej lub bardziej uzasadniony wzór i mu wyszło, że trzeci poniedziałek stycznia, jest najbardziej depresyjnym dniem w roku. Oczywiście naukowcy patrząc na to, byli i są dalece sceptyczni, szczególnie w kontekście metodologii czy realizacji badań.

Czyli „Blue Monday” to pseudonaukowy termin?

Zrobiono wielką sprawę wokół rzeczy, którą on chyba potraktował w kategorii rozrywki intelektualnej. Ludzie to podchwycili i utrzymali jako fakt stwierdzony przez naukowca. Nadali temu znamiona nauki i wartości nauki. Te zmienne zostały „pobrane” według własnego „widzimisię”, nie prowadził badań wstępnych, stwierdzających dlaczego czujemy się gorzej. Tylko wybrał te, które jego zdaniem są akurat istotne, po czym stworzył wzór, który jego zdaniem najlepiej odzwierciedlał zmienne i zależności między nimi.

Jak zatem określiłby pan wzór Brytyjczyka?

Powiedziałbym, że to zabawa intelektualna dużych dzieci, bardziej służąca rozrywce niż faktycznej nauce.

To mamy ten „Blue Monday” czy nie?

Powiem tak: zawoziłem dziś rano syna do szkoły, córkę do przedszkola. Popatrzyłem na termometr i choć było minus 17 stopni Celsjusza, za oknem śnieg, to cudowne słońce otwiera nowy dzień i tydzień. Jak można powiedzieć, że dziś jest najbardziej depresyjny dzień w roku? Tak, wszyscy którzy stoją na przystankach i marzną powiedzą: „zimno”. No tak, ale mamy przecież środek zimy. Wszyscy wiedzieliśmy, że będzie dziś mroźny dzień i trzeba się przygotować. Jasne, autobus mógł nie dojechać i zapewne zaraz zwalimy to na „Blue Monday” czy zamarzł nam zamek w samochodzie, a po prostu tak się zdarza. Statystycznie rzecz biorąc, samochody, autobusy, urządzenia po prostu częściej się psują wtedy, gdy warunki są niesprzyjające. Gdy byłem studentem, przez pół roku studiowałem w Finlandii. Proszę mi wierzyć, jak było w okolicach minus 20 stopni Celsjusza, to się nie martwiliśmy. Problemy były wtedy, gdy zaczynał nam zamarzać termometr na zewnątrz, bo się zrobiło prawie minus 38, to wtedy zauważaliśmy, że faktycznie, jest zimno – a trzeba było iść ponad pół godziny, spory kawał drogi, by dojść do uczelni. Dlatego zawsze warto mieć właściwy punkt odniesienia i to my decydujemy czy będzie pozytywny czy negatywny. To my decydujemy, jak bardzo dzisiejszy poniedziałek będzie „blue".

Bądź na bieżąco i obserwuj

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie