Bojarun: Nie wszyscy muszą wjeżdżać do centrum Katowic swoim samochodem. Zapraszamy do komunikacji zbiorowej. Gość DZ i Radia Piekary

Marcin Zasada
Marcin Zasada
Waldemar Bojarun, wiceprezydent Katowic
Waldemar Bojarun, wiceprezydent Katowic Marzena Bugala- Azarko / Polska Press
Funkcjonowanie GKS-u Katowice wpisane jest w historię naszego miasta. Nie wyobrażam sobie, żeby klub można było zamknąć - mówi Waldemar Bojarun, wiceprezydent Katowic, czwartkowy Gość DZ i Radia Piekary.

Katowice chcą być Europejską Stolicą Nauki w 2024 roku. Prawda?
Prawda. Bardzo ambitne wyzwanie.

I sukces na wyciągnięcie ręki, ponoć również dlatego, że wielu chętnych do tego tytułu nie ma. Prawda?
Myślę, że wielu chętnych jest i znajdzie się na tej drodze. Europejska Stolica Nauki to tytuł przyznawany miastom, które mogą poszczycić się zaangażowaniem w rozwój tej dziedziny. Między innymi nasz Śląski Festiwal Nauki, zorganizowany nie tylko z Uniwersytetem Śląskim, ale i innymi uczelniami w regionie, to zaangażowanie pokazał.

Po co wam ten tytuł?
Żeby pokazać, że Katowice to nie tylko miasto kultury, ale i nauki. Katowice kroczą ścieżką przeobrażenia – z miasta węgla i stali do nowoczesnej metropolii. Nie może być nowoczesnej metropolii tak bez kultury, jak i nauki.

To wszystko niemałe pieniądze kosztuje. A korzyści? Z bycia miastem muzyki UNESCO były jakieś?
Korzyści są cały czas. A koszty? Nie chodzi o to, że ktoś ma coś zapłacić, chodzi o koszty organizacji tego przedsięwzięcia. A pamiętajmy, że nasze starania o Europejską Stolicę Kultury w 2016 roku dokonały ogromną przemianę w świadomości naszych mieszkańców i mieszkańców całej Metropolii.

A jak idzie walka z tytułem śląskiej stolicy nielegalnego parkowania w centrum miasta?
Katowice nie są i nigdy nie były taką stolicą.

Wystarczy spojrzeć na dowolny kongres w MCK. Gdyby można było, niektórzy parkowaliby w powietrzu.
Polscy kierowcy generalnie nie potrafią parkować lub stosują zasadę: „grunt żebym ja stanął”. To nasza domena narodowa. Problem nie dotyczy tylko Katowic, ale Katowice z tym problemem chcą się uporać.

Słyszałem o wojnie, którą wypowiedzieliście mistrzom parkowania. Ale gdy wojna się zaczęła to okazało się, że brakuje amunicji. Tylko 5 mandatów pierwszego dnia?
W pierwszym etapie tej akcji mieliśmy przede wszystkim informować i monitować kierowców. Tak się też działo. Kolejny etap to mandaty. Zbieramy też informacje za pomocą specjalnej aplikacji. Ale nie chodzi tylko o karanie, bo chcemy też edukować kierowców.

Patrząc na to, jak parkuje się czasem w Katowicach, to spodziewałbym się 50 mandatów i to bez żadnej wojny o normalność w tym zakresie.
Nie chodzi o liczbę mandatów, ale o efekt, który uzyskamy. To nie jest jakaś nagła akcja, którą miasto podjęło, bo ktoś rozjechał klomb w centrum. Tę akcję przygotowaliśmy wcześniej nakładami inwestycyjnymi, realizując np. centra przesiadkowe. I dziś na pytanie dziennikarzy, dlaczego te centra w części parkingowej świecą pustkami, odpowiedź jest prosta: trzeba uszczelnić system parkowania w śródmieściu. Nie wszyscy muszą wjeżdżać swoim samochodem i zapraszamy do komunikacji zbiorowej.

Tę wojnę o parkowanie ma prowadzić straż miejska. Rozumiem, że dostanie więcej ludzi, żeby lepiej egzekwować politykę miasta?
Uważam, że priorytetem jest wykorzystanie efektywności służb, które już dziś są na etatach. I na tym będziemy się będziemy skupiać.

A ile patroli straży jest średnio na ulicach Katowic? Cztery plus jeden na rynku.
Rozumiem, że pan wyobraża sobie teraz zmasowany nabór do straży miejskiej? Tą drogą nie pójdziemy.

Jak patrzę na siły w tej wojnie o parkowanie, to nie mogę powiedzieć, żebyście mieli przewagę liczebną.
Tu nie chodzi o przewagę liczebną, tylko realizację celu. Przed laty mało było wiary w nasz plan przebudowy śródmieścia, a udało się ten plan zrealizować. Z parkowaniem celem jest przede wszystkim zmiana mentalności kierowców.

Nie przeocz

Czy z tych wszystkich mandatów wystarczy, żeby zebrać kolejne 4 miliony złotych dla klubu GKS Katowice?
My nie zbieramy dla GKS-u z mandatów, choć oczywiście mocno wspieramy ten klub.

Z kontroli ZUS wynika, że klub, miejski klub, nie był przesadnie uczciwy przy płaceniu składek. ZUS domaga się spłaty 4 mln zł. Skąd GKS weźmie te pieniądze?
Taka kwota jest naliczona. Spółka odwoła się od tej decyzji. Skąd wzięły się zaległości? Ten mechanizm rozliczania umów o pracę i umów o dzieło nie jest niczym nadzwyczajnym dla żadnego przedsiębiorcy. Klub szukał takiej drogi, czy ta droga była słuszna, niebawem się okaże.

Pytałem, skąd GKS weźmie pieniądze i podpowiadam: z budżetu miasta, jak zawsze. Tylko jak długo można?
Funkcjonowanie klubu jest oparte o finansowanie miasta, ale to nie jedyne źródło w jego budżecie. To również klub specyficzny, wielosekcyjny, jeden z najważniejszych w Polsce, jeśli chodzi o liczbę drużyn w najwyższych klasach rozgrywkowych.

Jak ta kara i wynikający z niej wydatek wpłynie na filozofię finansowania GKS-u z publicznych pieniędzy?
Funkcjonowanie GKS-u Katowice wpisane jest w historię naszego miasta. Nie wyobrażam sobie, żeby klub można było zamknąć.

Zobacz koniecznie

Musisz to wiedzieć

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie