Bp Jerzy Samiec: Wielu z nas, biskupów, lubuje się w tytułach i źle znosi krytykę

Maria Olecha-Lisiecka
Maria Olecha-Lisiecka
Bp Jerzy Samiec, biskup luterański, jest zwierzchnikiem Kościoła ewangelicko-augsburskiego w Polsce, od 2016 roku również prezesem Polskiej Rady Ekumenicznej
Bp Jerzy Samiec, biskup luterański, jest zwierzchnikiem Kościoła ewangelicko-augsburskiego w Polsce, od 2016 roku również prezesem Polskiej Rady Ekumenicznej Mat. pras. Kościoła ewangelicko-augsburskiego
Nie mogę powiedzieć, że jako Kościół jesteśmy wolni od zmagania się z konfliktami, alkoholizmem, wypaleniem zawodowym czy naruszaniem granic. Mam głęboką nadzieję, że w Kościele Ewangelicko-Augsburskim w Polsce nie wystąpił żaden przypadek pedofili. Dużą wagę my, ewangelicy, przywiązujemy do indywidualnej wolności i odpowiedzialności za swoje życie każdego człowieka. Każdy musi podejmować wybory i ponosić ich konsekwencje - mówi bp Jerzy Samiec, zwierzchnik Kościoła ewangelicko-augsburskiego w Polsce, w rozmowie z Marią Olechą-Lisiecką.
  • Rozmowa z bp. Jerzym Samcem, biskupem luterańskim, zwierzchnikiem Kościoła ewangelicko-augsburskiego w Polsce, prezesem Polskiej Rady Ekumenicznej
  • Jak otwarcie mierzyć się z problemami Kościoła: pedofilią, apostazją, mobbingiem i kryzysem instytucji Kościoła?
  • "Nie sposób nie zauważyć, że w Polsce dosyć gwałtownie następuje zeświecczenie. Dotyka ono w pierwszej kolejności młode pokolenie"
  • Niedawno ukazał się poradnik pt. „Wskazówki, jak radzić sobie z sytuacjami trudnymi w Kościele Ewangelicko-Augsburskim”
  • "Żałuję, że obecnie deprecjonuje się potrzebę dobrej edukacji seksualnej w szkołach, sugerując, że jest ona sprzeczna z „chrześcijańskim wychowaniem”
  • Bp Samiec mówi też o wyzwaniach swojego Kościoła i wyjaśnia, na czym polega rozdział Kościoła od państwa
  • "My, ewangelicy, dużą wagę przywiązujemy do indywidualnej wolności i odpowiedzialności za swoje życie każdego człowieka"

***

Mobbing, naruszanie granic, pedofilia, alkoholizm, wypalenie zawodowe, konflikty - sporo problemów porusza poradnik „Wskazówki, jak radzić sobie z sytuacjami trudnymi w Kościele Ewangelicko-Augsburskim”. Nie ukrywam, że otwartość w mówieniu o trudnych i bolesnych sprawach w środowisku ewangelickim jest dla mnie, katoliczki, sporym zaskoczeniem. Z czego wynika ta łatwość mierzenia się z największymi problemami?

Myślę, że nie można mówić o łatwości mierzenia się z tymi tematami, raczej chodzi o uczciwe podejście. Nie mogę powiedzieć, że jako Kościół jesteśmy wolni od zmagania się z konfliktami, alkoholizmem, wypaleniem zawodowym czy naruszaniem granic. Mam głęboką nadzieję, że w Kościele Ewangelicko-Augsburskim w Polsce nie wystąpił żaden przypadek pedofili. To przekonanie wypływa także z faktu, że od dwóch lat istnieje adres mailowy zgłoszenia@luteranie.pl, na który każdy pokrzywdzony lub każdy, kto coś wie o takiej sytuacji, może i powinien to zgłosić.

Przyszły jakieś mejle?

Dotąd wpłynęły dwa maile, ale dotyczyły one zupełnie innych spraw. Chodziło o konflikt z proboszczem na tle majątkowym. Także Synod Kościoła podjął uchwałę, w której wyraził zdecydowany sprzeciw wobec wszelkich form przemocy i nadużyć seksualnych (Uchwała Synodu Kościoła Ewangelickiego w Polsce z dnia 28 kwietnia 2019 r.).

A może ta otwartość to rezultat demokratycznego sposobu zarządzania Kościołem luterańskim? W Kościele rzymskokatolickim feudalizm ma się dobrze i niestety efekty tego są porażające.

Bardzo poruszają mnie kolejne doniesienia medialne opisujące nadużycia seksualne wykorzystujące pozycję władzy, jak i „autorytet duchowy” przez duchownych oraz fakty ukrywania tych przestępstw przez przełożonych. Jest to dla mnie nie do pojęcia. Gdy mówimy o Kościele ewangelickim, to warto zwrócić uwagę na następujące aspekty. Po pierwsze, zdecydowana większość duchownych żyje w związkach małżeńskich. Oczywiście, tak jak w każdym małżeństwie, pojawiają się problemy, kryzysy, konflikty. Małżeństwo jest jednak przestrzenią, w której wszelkie napięcie można zamienić na głębsze zbliżenie się partnerów. Człowiek potrzebuje bliskości drugiego człowieka, czasami, gdy jej nie znajduje, zaczyna błądzić. Proszę mojej wypowiedzi nie potraktować jako usprawiedliwienia przestępstw i nadużyć. Po drugie, struktura organizacyjna Kościoła jest synodalno-konsystorialna. Oznacza to, że Kościół jest zarządzany w sposób kolegialny. Gremia składają się zarówno z duchownych, jak i świeckich, którzy w równej mierze odpowiadają za wspólnotę. I tak od parafii, w których są rady parafialne, komisje rewizyjne i zgromadzenia parafialne, poprzez diecezje, aż po struktury ogólnokościelne. Oczywiście, duchowni cieszą się dużym autorytetem i bardzo dobrze, przy czym trzeba zaznaczyć, że rozumienie tego autorytetu, jak i samego urzędu duchownego, jest zdecydowanie inne niż w Kościele rzymskokatolickim czy prawosławnym. Zaangażowanie dużej liczby nieordynowanych (osób świeckich - red.) skutkuje tym, że gdyby zaczęło się dziać coś niepokojącego, łatwiej to zauważyć i interweniować.

Skąd w ogóle pomysł na napisanie takiego poradnika?

Bardzo sobie cenię zagraniczne wizyty w bratnich Kościołach. Przed pandemią starałem się wraz z moimi współpracownikami regularnie brać w nich udział. Sami też chętnie zapraszamy gości z zagranicy, aby pokazać życie Kościoła w Polsce. Podczas każdej podróży zadaję wiele pytań, aby poznać specyfikę danego Kościoła ewangelickiego oraz to, w jaki sposób podchodzi on do zadań i wyzwań. Zawsze zastanawiam się, czy jakiegoś rozwiązania nie można byłoby wprowadzić i u nas. Mógłbym tutaj wymieniać wiele ciekawych pomysłów, choćby mediacje jako sposób rozwiązywania konfliktów czy kursy duszpasterskie i superwizyjne jako pomoce w rozwoju kompetencyjnym naszych współpracowników. W czasie jednej z takich wizyt zaprezentowano nam podobną broszurę, która jest dostępna bezpłatnie w każdym kościele. Dlaczego wydała mi się ważna? Bo często nie jesteśmy przygotowani na trudne chwile, a gdy się pojawiają, to nie wiemy, jak sobie z nimi radzić. Taki poradnik może pomóc. Co także wydaje mi się bardzo ważne, poradnik jasno wskazuje, jakie zachowania są naganne i niedopuszczalne, także w przestrzeni Kościoła.

Który zatem problem w Kościele ewangelicko-augsburskim, wymieniony we „Wskazówkach...”, jest najpilniejszy do rozwiązania?

Chyba nie można tego jednoznacznie określić. Mimo że nie jesteśmy bardzo licznym Kościołem, to jednak mamy parafie na terenie całego kraju. W różnych miejscach i w różnym czasie, różne zagadnienia zyskują priorytet. Gdybym jednak miał stwierdzić, jakie problemy w Kościele są najpilniejsze do rozwiązania, to wskazałbym na kilka. Na pewno zwróciłbym uwagę na potrzebę intensywnej pracy z młodzieżą. Nie sposób nie zauważyć, że w Polsce dosyć gwałtownie następuje zeświecczenie. Dotyka ono w pierwszej kolejności młode pokolenie. Niezależnie od tego, jakie są tego p

Nauczanie hybrydowe zamiast powrotu do szkół

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Bp Jerzy Samiec: Wielu z nas, biskupów, lubuje się w tytułach i źle znosi krytykę.

Aby była jasność !, ... niewiele interesują nas "biskupi" jako celebryci.

Interesują nas ich relacje z Biskupem Kościoła(Świętego) Rzymskiego.

Aby była jasność !.

To, pod rozwagę.

Dodaj ogłoszenie