Bramki na autostradzie mogą zakorkować Gliwice

MIW
Mikołaj Suchan
Blisko 200 milionów złotych kosztuje nas postawienie bramek na autostradzie A4 z Gliwic do Wrocławia. To więcej niż śląscy drogowcy przeznaczyli łącznie na remonty w ciągu dwóch ostatnich lat! Efektem może być... gigantyczny korek w Gliwicach!

Za pół roku na autostradzie A4 w Gliwicach kierowców czeka przymusowy postój. Zatrzymają się w punkcie poboru opłat "Żernica" (niedaleko węzła "Sośnica"), by obejrzeć sobie podnoszony szlaban i będą mogli jechać dalej. Podobna atrakcja czeka ich również na autostradzie A1 w Sośnicy i Bytomiu. We wszystkich tych punktach od stycznia staną bramki poboru opłat. Nikt tam jednak nie będzie żądał od kierowców pieniędzy, bo resort infrastruktury zapewnił bezpłatny przejazd autostradą między Katowicami a Gliwicami oraz między Gliwicami a Bytomiem.

Pieniędzy zatem nie stracimy, ale czas i owszem. By odebrać bilet (nawet ten "zerowy", czyli bezpłatny) trzeba będzie bowiem zatrzymać się na chwilę przy bramce. I właśnie ta chwila może kompletnie sparaliżować ruch w rejonie Gliwic. Z analiz zajmującej się projektowaniem systemów komunikacyjnych katowickiej firmy Inkom wynika, że przegrodzenie autostrady A4 bramkami może doprowadzić do powstania gigantycznej kolejki pojazdów.

Jak podkreśla dyrektor i współwłaściciel Inkomu, Jan Gregorowicz bramek w Żernicy jest zbyt mało jak na ponad 39 tysięcy samochodów, które codziennie przemierzają autostradę między węzłami "Sośnica" i "Bojków".

- W godzinach szczytu może być z tego powodu problem - przestrzega Gregorowicz. Jak dodaje, jeśli te prognozy się sprawdzą, to paraliż czeka także drogi w samych Gliwicach.
- Kierowcy nie mogą zjechać z autostrady w ulicę Rybnicką skierują się w ulicę Pszczyńską całkowicie ją blokując - mówi Gregorowicz.

- Stawienie bramek w tym miejscu jest absurdem. To tak jakby przegrodzić autostradę na "Murckowskiej" w Katowicach. Jeśli już trzeba w Gliwicach budować punkt poboru opłat, to powinien on znaleźć się w Kleszczowie - dodaje Jarosław Olszewski, specjalista od ekonomii transportu.

Drogowcy tymczasem zachowują stoicki spokój. Dorota Marzyńska, rzeczniczka katowickiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, informuje że w "Żernicy" kierowcy będą mieli do dyspozycji 12 bramek: 4 w kierunku Wrocławia i 8 w stronę Katowic.

- Jeśli będzie potrzeba, to możemy jakoś przegrupować bramki. Być może zastanowimy się też nad utworzeniem tzw. bramek pierwszeństwa dla samochodów zarejestrowanych w systemie e-myta. Sama ich liczba nie ulegnie jednak zmianie - zapowiada Marzyńska.

Nie brakuje opinii, że stawianie bramek na autostradzie w ogóle mija się z celem. Na ich postawienie między Wrocławiem a Gliwicami drogowcy wydają prawie 200 milionów złotych. Pytanie tylko po co, skoro od stycznia 2012 roku kierowcy samochodów osobowych mogą dołączyć do systemu elektronicznego systemu poboru opłat (od weekendu w ten sposób "kasowane" są ciężarówki i autobusy).
Bramki staną się wówczas dla nich bezużyteczne - opłatę za przejazd będzie naliczał komputerowy system, bazując na informacji o liczbie rzeczywiście przejechanych autostradą kilometrów wysyłanych przez zamontowany w samochodzie nadajnik. Kierowcy nie będą musieli zatrzymywać się przed szlabanem, by gotówką płacić za dalszą jazdę.

Artur Mrugasiewicz z biura prasowego Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad zastrzega jednak, że będzie to rozwiązanie fakultatywne.

- Kierowcy samochodów osobowych mogą, ale nie muszą dołączyć do tego systemu. Decyzja o wyborze należy do nich - mówi Mrugasiewicz.

Zdaniem ekspertów, drogowcy w tym przypadku wykazali się karygodną krótkowzrocznością. Specjalizujący się w ekonomii transportu Jarosław Olszewski nie pozostawia na nich suchej nitki.

- Bramki to anachronizm i szkodnictwo gospodarcze. Trzeba było w ogóle odpuścić sobie ich budowę - uważa prof. Olszewski i zapowiada, że grodzenie autostrad w naszym regionie bramkami doprowadzi do tworzenia się na gigantycznych kolejek.

Nie jest osamotniony w tej opinii. Sceptyczny wobec działań drogowców jest również Jan Gregorowicz z katowickiej firmy Inkom.

- System poboru opłat na bramkach projektowano w latach 90. XX wieku. Dzisiejsza technologia pozwala na pobranie opłaty z samochodu jadącego z prędkością znacznie przekraczającą 100 kilometrów na godzinę - mówi Gregorowicz.

Takie argumenty nie robią wrażenia na drogowcach. Ich zdaniem kierowcom wygodniej czekać na bramce niż tracić czas na rejestrację w systemie e-myta i płacenie nadsyłanych do domu faktur za jazdę autostradami.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

...

j
jorg

w Austrii sa winiety dla samochodów osobowych no w Czechy za 14 miesiecy płaci sie 200 zeta na nasze.W Niemczech sa bezpłatne Przyjęlismy bramki od Włochów we Francji autostrady i drogi szybkiego ruchu budowane przez państwo sa bezpłatne.System naliczania elektronicznego dla samochodów osobowych i bramki istnieje tylko we Włoszech i teraz w Polsce.Kapujesz ciulu !?

a
aw

Jak już musimy stawiać średniowieczne bramki to chociaż na zjazdach jak we Włoszech a nie na środku autostrady

x
xyz

Nie było autostrad - źle. Są autostrady - źle. Polacy zawsze muszą narzekać.
Docelowo i tak wszyscy zainteresowani będą korzystać z viaTOLL, także w samochodach poniżej 3,5 tony.
Wydawanie pieniędzy na bramki to głupota.
Na Węgrzech funkcjonuje z powodzeniem system opłat elektronicznych za autostrady.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3