reklama

Bronisław Wildstein: Establishment III RP usiłuje wbić w głowy Polakom, że PiS jest antyinteligencki

Anita Czupryn
Bronisław Wildstein: Usiłuje zbudować się stereotyp, że PiS to partia antyintelektualna, antyinteligencka. To bzdura
Bronisław Wildstein: Usiłuje zbudować się stereotyp, że PiS to partia antyintelektualna, antyinteligencka. To bzdura Bartek Syta
- Byłem również krytyczny wobec tego, że były polityk został mianowany szefem publicznej telewizji. Nie twierdzę, że jest gorszy od poprzedników, którzy tak samo byli politykami, tylko, że nie powinniśmy akceptować takich standardów - mówi Bronisław Wildstein w rozmowie z Anitą Czupryn.

Niegospodarność. Za to Pana przyjaciel, Andrzej Mietkowski stracił stanowisko dyrektora portalu Polskieradio.
pl.

Ten zarzut, który mu postawiono, to absolutny pretekst. Mogę o tym mówić z całą odpowiedzialnością. Udało mi się obejrzeć uzasadnienie tych zarzutów. Są zupełnie niepoważne.

Dziwię się, że ci, którzy organizowali tę akcję przeciwko Andrzejowi Mietkowskiemu, zrobili ją tak fatalnie. Zarzucają mu decyzje korporacyjne, które w ogóle były poza jego kompetencja
mi.

Zarzucają, że to Stowarzyszenie Wolnego Słowa było finansowym beneficjentem działań Mietkowskiego. Czyli zarobiło?
To są insynuacje rodzaju takiego, że to Stowarzyszenie Wolnego Słowa, że fundacja Ośrodek Karta...

Pan jest członkiem Stowarzyszenia Wolnego Słowa.
Należę, choć specjalnie się nie udzielam. Ale jeśli ktoś robi portal historyczny, a Andrzej Mietkowski robił portal historyczny, to musi opierać się na dokumentach i materiałach. Ktoś jest właścicielem tych materiałów i to naturalne, że musi istnieć za nie odpłatność. Natomiast nie mamy do czynienia z przepłaceniem czyli zawyżonymi stawkami. Wśród zarzutów znalazł się i taki, zupełnie groteskowy, że nie zarządzono przetargu na dokumenty. Otóż ktoś je posiada i trzeba urządzać przetarg - czy pani czuje idiotyzm tego sformułowania? Dlaczego kupiono je od kogoś, zamiast zorganizować przetarg, podczas gdy jest tylko jeden właściciel.

Jaka jest faktyczna przyczyna zwolnienia Andrzeja Mietkowskiego?
Nie wiem. Od razu napisałem tekst w portalu Wpolityce.pl...

… napisał Pan, że to jest triumf partyjniactwa.
Partyjniactwa szeroko rozumianego, bo tu chodzi o to, że przychodzą ludzie, którym wydaje się, że w całości trzeba wyciąć poprzednią ekipę i mianować nowych. Po pierwsze, nie ma wystarczającej liczby tych ludzi nowych, a po wtóre - to nonsensowne podejście do sprawy bo należy otwierać się na tych, z którymi wspólnie można czegoś dokonać. W tym sensie mówię o partyjniactwie. Napisałem, że sprawa ujawnia problem przed którym stoi ekipa zamierzająca dokonać gruntownych zmian. Tylko, że dokonanie ich nie oznacza rezygnacji z kompetencji i uderzenia w funkcjonowanie instytucji. Należy je przesterować. We wszystkich instytucjach, tak źle funkcjonujących podczas rządów Platformy i PSL, są także ludzie kompetentni, którzy byli zmuszeni do działania w niesprzyjających warunkach, ale robili, co mogli, żeby uczciwie pełnić swoje obowiązki. I na takich należy postawić. A nie odwrotnie.

Jeśli chodzi o Andrzeja Mietkowskiego, to człowiek o pięknej karcie opozycjonisty, no i fachowiec, był redaktorem Radia Wolna Europa. Dlaczego nie pasuje do koncepcji?
Dlatego, że był za poprzedniej ekipy, jak rozumiem. Ale pani mnie pyta o rzeczy, na temat których wiem tyle co pani. Mogę domniemywać, ale jakbym nie domniemywał, decyzję o jego zwolnieniu widzę negatywnie. Pani wspomniała o jego pięknej przeszłości, ale przeszłość nie musi być związana z kompetencjami. Ktoś może mieć bardzo ładną biografię, zachowywać się pozytywnie i nie nadawać się na zajmowane stanowisko. Ale akurat nie w tym wypadku! Andrzej dostawał wiele różnych nagród, w radiu funkcjonował naprawdę świetnie i był wyjątkiem w sensie pozytywnym. Powtórzę raz jeszcze: jego wyrzucenie jak najgorzej świadczy o nowych władzach radia.

W to szeroko pojęte partyjniactwo wlicza Pan nowego szefa stadniny w Janowie Podlaskim, czy pocztowca, który właśnie został prezesem Wytwórni Filmów Oświatowych w Łodzi?
O tym nie będę się wypowiadał, bo nie wiem. Jeśli chodzi o stadninę, to słyszałem, że były tam poważne zastrzeżenia do poprzedniego kierownictwa, ale jak mówię: nie wiem. Mówię o tym, co wiem. Ale wiem też, że dość często kwestionowane są awanse spoza korporacji, co nie zawsze jest uzasadnione. Nie jest prawdą, że ministrem górnictwa musi być górnik, a rybołówstwa - rybak.

Wracając do sprawy Andrzeja Mietkowskiego, publicznie zadał Pan pytanie, co na to ci, którzy odpowiadają za media publiczne. No, więc kto dziś za te media publiczne odpowiada? Zwraca się Pan do pani prezes Polskiego Radia?
Zwracam się szeroko do tych, którzy odpowiadają. Ta odpowiedzialność jest na rożnym poziomie. Przede wszystkim ci, którzy są prezesami, szefami - w tym wypadku szefostwo Polskiego Radia zachowało się niewłaściwie, usuwając uczciwego i dobrego fachowca, tym bardziej, że poszukując pretekstu, posunęło się do pomówienia. W tej chwili szeroko rozumiane władze w mediach są nominowane dzięki tak zwanej małej ustawie. Rozumiałem potrzebę takiego działania, a nawet tego broniłem. Ponieważ to, co wyprawiały media, podobno publiczne, było absolutnie nieakceptowalne. Poprzednia ekipa bezpośrednio po wyborach uprawiała wściekłą propagandę antyrządową a więc kontynuowała to, co robiła wcześnie czyli wspierała siły establishmentu. Nie miało to nic wspólnego z dziennikarstwem. Natomiast również pisałem, mówiłem, że tego typu działania wiążą się z ryzykiem. Nie należy, broń Panie Boże, upartyjniać mediów, co nowa sytuacja umożliwia, ale próbować budować nowe standardy, co oczywiście jest trudne w warunkach bezpardonowej wojny politycznej.

Andrzej Mietkowski żąda przeprosin od radia. Ja to się, Pana zdaniem, skończy?
Nie mam pojęcia. On został do tego zmuszony, bo to jest zamach na jego dobre imię. Kapitałem ludzi działających w sferze publicznej, pracujących w mediach jest dobre imię. Jeśli nie reagujemy się na pomówienia, to znaczy, że się z nimi zgadzamy. A jak się to skończy? Zawsze lepiej wcześniej niż później przyznać się do błędu, mam na myśli szefostwo radia, więc to byłoby optymalne. Ale czy tak się stanie?
Jak Pan patrzy na te wszystkie zmiany, jakie się już dokonały i dokonują w mediach publicznych? Z jednej strony mówi Pan o uprawianiu partyjniactwa, z drugiej - Pana syn Dawid Wildstein został właśnie szefem publicystyki w TVP Info. To dobra zmiana?
Pani wybaczy, ale to pytanie jest troszkę niestosowne. Mój syn jest dorosłą osobą. Nie rozumiem, jaki związek ma jedno z drugim?

Zadaję Panu to pytanie, bo zadają je też internauci, jak czytam.
A ja zadaję pytanie, o co naprawdę mnie pani pyta? Czy nie wypada, żeby mój syn pracował w telewizji?

Pytam o to, czy to jest dobra zmiana. O to, jak widzi Pan zmiany w mediach publicznych.
Już powiedziałem, że w stosunku do tego, co było wcześniej, to jest poprawa. Ale świat jest złożony i ma różne wymiary. Generalnie w mediach publicznych się poprawiło. Czy wszystko? Nie - i właśnie rozmawiamy o przykładzie, gdzie został popełniony poważny błąd. Nie tylko zresztą błąd. Ale kiedy pyta mnie pani o syna, to po pierwsze, nawet przed sądem nie zadaje się takiego pytania, bo trudno mnie posądzać o bezstronność wobec własnego dziecka. Ale skoro pani pyta, odpowiem, że to bardzo dobra nominacja, a Dawid Wildstein ma wszelkie kompetencje na to stanowisko.

„Rząd pracuje, rewolucji nie ma, tempo zmian wprowadzanych jest normalne - odebranie mediów publicznych propagandystom” - mówił Pan niedawno w wywiadzie dla „Super Expressu”.
To oczywiste, jeżeli wyjmuje się z rąk propagandystów media publiczne, to jest to pozytywna zmiana. Media nie powinny być propagandą, to samo w sobie jest oczywiste. Ale jeśli pyta mnie pani o konkretne przykłady, programy, to nie oglądam ich na tyle dokładnie, ale z tego, co obserwuję z zewnątrz, to sumarycznie widzę pozytywną zmianę. Widzę pozytywną zmianę w „Wiadomościach” i TVP info. Więcej w telewizji, mniej w radiu, bo z radiem mniej obcuję.

Ale - to też Pana wypowiedź - czasem Panu z PiS-em nie po drodze. Gdzie te drogi się nie krzyżują? Inaczej mówiąc, jak dziś inteligent, intelektualista ma popierać Prawo i Sprawiedliwość?
To stwierdzenie, że inteligent, intelektualista z natury rzeczy ma być związany z jakimś określonym ugrupowaniem politycznym wydaje mi się dziwne. Intelektualiści sympatyzują z różnymi ugrupowaniami politycznymi: z prawa, z lewa, z konserwatywnymi, radykalnymi, itd. Inteligenci to samo. Obecna opozycja, a jest to establishment III RP , usiłuje wbić w głowy Polakom, że nowa władza jest antyinteligencka, co jest nonsensem. Jeżeli przyjrzymy się choćby składowi nowego rządu, to widzimy środowisko, par excellence, inteligenckie. Zresztą ono demonstruje cały czas etos inteligencki, począwszy od szefa partii, który jest typowym polskim inteligentem- mówię o Jarosławie Kaczyńskim. Mimo to usiłuje się zbudować stereotyp, że to jest partia antyintelektualna, antyinteligencka. To bzdura. Natomiast, z natury rzeczy intelektualista może dokonywać różnych wyborów.

Jeśli jednak czasem Panu z PiS-em nie po drodze, to co Pana razi?
Nie powiedziałem, że cokolwiek mnie razi i nie widzę powodu, żeby o tym mówić w tej chwili. Partia z natury rzeczy musi się koncentrować na konkretnych działaniach i redukować przestrzeń wyboru. Jako nie należący do partii, człowiek, który obserwuje życie polityczne, wielokrotnie mogę z niektórymi rzeczami się nie zgadzać, wobec różnych protestować i je kontestować. Mówiliśmy o konkretnym wydarzeniu wobec którego jestem krytyczny i dałem temu wyraz. Byłem również krytyczny wobec tego, że były polityk został mianowany szefem publicznej telewizji. Nie twierdzę, że jest gorszy od poprzedników, którzy tak samo byli politykami, tylko, że nie powinniśmy akceptować takich standardów. Mógłbym wymieniać jeszcze inne rzeczy, tylko mnie niespecjalnie się chce zgodzić na ten charakter wywiadu. Rozumiem, że to pani o tym decyduje, ale ja też jako osoba wywiadowana mogę mieć na ten temat swoje zdanie. Otóż słyszę ciągle: „A powiedz coś złego o PiS-sie!”.

(Śmiech).
Wystarczająco dużo ludzi źle gada o PiS-ie, to ja pozwolę sobie powiedzieć coś złego o nich. Mogę gadać dużo złego o opozycji.

Proszę bardzo.
Przyprawianie gęby antyintelektualnej PiS-owi ze strony partii, która była wcieleniem antykultury i postawy antyintelektualnej, jaką była Platforma, jest zupełnie niebywałe. Poprzednią ekipę z kultury najbardziej interesowała kultura fizyczna. Jeśli prezentuje się ich jako ten pozytywny punkt odniesienia, to mi się włos na głowie jeży. W tej chwili mamy do czynienia z sytuacją, gdy po demokratycznych wyborach, a nawet jeszcze tuż przed nimi, Polacy usłyszeli, że jeśli niewłaściwie wybiorą, to znaczy, dokonają wyboru niezgodnego z dominującymi opiniami establishmentu i przeciwstawią się jego władzy, która przekształciła III RP w rodzaj oligarchii, no to skończy się demokracja. W tej chwili widzę, że mamy do czynienia z totalną opozycją, która delegitymizuje wybraną władzę.

Trudno dziś mówić, że Platforma jest jakąś siłą w tej opozycji. Na lidera przecież wyrasta pan Petru.
Jeden diabeł! Co to za różnica między nimi? To wszystko jest to samo. Pan Petru, pan Schetyna. Ja tam specjalnej różnicy między nimi nie dostrzegam. Może pani mi powie, na czym ona polega?
(Śmiech). Ale ja się z Panem zgadzam. Też nie znam poglądów pana Schetyny.
A ja nie znam poglądów pana Petru również, poza tym, że PiS jest straszny i nadchodzi totalitaryzm, czyli stek bzdur, jakie słyszymy. Publicznie ogłaszanych bzdur, które powinny kompromitować tych, którzy je wygłaszają, ale jak się okazuje mogą przysporzyć popularności. Być może Platforma w ogóle przestanie istnieć, ale to nie ma specjalnego znaczenia. Problem w III RP polega na tym, że partie ją reprezentujące są zamienne. Była jakaś Unia Demokratyczna, potem Unia Wolności, potem Platforma Obywatelska, SLD; na dobrą sprawę one wszystkie się bardzo niewiele różniły od siebie, bo ich rolą było utrzymanie status quo III RP. Idealnie robił to Donald Tusk, który doskonale rozumiał, widział i niespecjalnie ukrywał tę strategię. Chodziło o to, żeby podzielić się władzą z dominującymi ośrodkami i nie naruszać interesów tych, którzy zajmują centralne pozycje w życiu politycznym i społecznym. Współcześnie władza jest rozproszona, a rządy polityczne stanowią tylko jej część. Poza tym istnieje władza biznesu, mediów, silnych korporacji, zwłaszcza prawniczych, władza ośrodków kultury i mógłbym tak jeszcze długo wymieniać. Ten stały, zwarty układ establishmentu w III RP rządził, dominował, a władza polityczna była tylko elementem. Państwo było słabe...

Władza polityczna była instrumentem.
Albo wręcz instrumentem, słusznie pani mówi. Dlatego, czy to będzie Schetyna, czy to będzie Petru, to mnie za jedno, bo jeśli zobaczę realne różnice między nimi, to wtedy będziemy mogli rozmawiać. A na razie ich nie sposób dostrzec. Podstawowa kwestia, która się przejawia np. w walce o Trybunał Konstytucyjny polega na tym, czy Polacy mają prawo do demokracji. Czy Polacy mają prawo być rządzeni przez swoich reprezentantów, czy nie; czy ci reprezentanci zostali wybrani, ale mówi im się: „OK, zostaliście wybrani, ale macie trzecią izbę parlamentu, która nazywa się Trybunał Konstytucyjny, który w dowolnym momencie może interweniować i kwestionować wszelkie postanowienia władzy ustawodawczej, którą Polacy sobie wybrali. To jest ta walka, która toczy się o to, czy będziemy mieli państwo realnie demokratyczne, gdzie będzie rządziła władza pochodząca z wyborów, czy nie. To jest podstawowa oś sporu, a nie te głupstwa, które słyszymy o totalitarnej władzy.

Jeśli już mowa o Trybunale Konstytucyjnym, to ja słyszę taki zarzut wobec pana Jarosława Kaczyńskiego, że chciałby go upartyjnić, bo przecież nigdy tak nie było, aby byli tam tylko zwolennicy jednej partii, że co prawda, składał się on czasem z byłych polityków, ale kiedy zaczynali działać jako sędziowie Trybunału, to stawali się niezależni.
Tak, bo Duch Święty na nich zstępował. Spływało na nich objawienie, duch prawa ich przeistaczał i się zmieniali. To mówią ci, którzy normalnie nie wierzą w żadne dogmaty, kwestionują jakiekolwiek religie, a tutaj nagle wierzą w cudowne zstępowanie ducha prawa na sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Otóż abstrahując od obsesji na temat Jarosława Kaczyńskiego, bo zwykle jak się o czymś zaczyna mówić, to słyszy się: „A Jarosław Kaczyński...”, zatem abstrahując od tej obsesji , którą usiłuje się nam zaszczepić, to odpowiadam: owszem, mamy w tej chwili upartyjniony Trybunał Konstytucyjny. On jest upartyjniony w całym tego słowa znaczeniu. I pełni rolę partyjną. Zupełnie inaczej funkcjonował w czasie rządów Platformy. Natomiast w ciągu dwóch lat poprzednich rządów PiS, 2005-2007 konsekwentnie uwalał kolejne ustawy, nie przejmując się literą prawa przez odwoływanie się do tak zwanego ducha prawa. Najbardziej skrajnym przykładem była próba otwarcia zawodów prawniczych, które zostały zablokowane przez TK, z powołaniem na sformułowanie w konstytucji, że korporacja ma prawo się organizować. To tylko przykład, było tego oczywiście więcej. Zupełnie inaczej było, kiedy rządziła Platforma. Kiedy PO przejęła pieniądze z otwartych funduszy emerytalnych, innymi słowy dokonała zawłaszczenia pieniędzy emerytów, zamieniła je na wpisy księgowe w ZUS-ie, to wtedy prezes Rzepliński wykazywał się dużą troską o państwo, pytając, czy gdyby TK zablokował tę ustawę to konsekwencje finansowe nie byłyby zbyt poważne. Jak widać, wziął to pod uwagę, bo Trybunał ustawy nie zawetował. W tym wypadku akurat święta jakoby litera prawa przestała obowiązywać. W TK mamy do czynienia z ogromną większością, która jest zwolennikiem minionej władzy i dlatego Trybunał zachowuje się jak opozycja. A prezes Rzepliński zachowuje się jak lider opozycji, a nie żadnego bezstronnego ciała prawnego. Propozycja kompromisu ze strony pani premier Beaty Szydło polegała na tym, że proszę bardzo, przyjmijmy, że opozycja będzie miała nawet większość w TK, ale nie będzie on ciałem absolutnie jednolitym. To, co teraz wyprawia prezes Rzepliński...

Co wyprawia?
Zgodnie z konstytucją TK ma mieć 15 osób, ale decyzją prezesa Rzeplińskiego i większości, która go posłusznie słucha, został zredukowany do 12 osób. W tym składzie funkcjonuje i nikt się tym nie przejmuje. Wiele jest takich rzeczy, które nikogo nie przejmują z tych, którzy krzyczą: „Nikt nie jest ponad prawem”. Ale widocznie uznają, że prezes Rzepliński jest ponad prawem.

Panu prezesowi Rzeplińskiemu kadencja się skończy. Widzi Pan rozwiązanie?
Wszystko się kiedyś skończy, my też się skończymy, ale na razie żyjemy pod miłościwą władzą prezesa TK. Ja jestem zwolennikiem kompromisu. Ale czy on ma polegać na tym, że dyktat Rzeplińskiego, który de facto jest dyktatem opozycji ma być realizowany za pomocą TK? To żarty, a nie kompromis. Rozwiązania widzę liczne. Pierwsze jest takie, by prezes Rzepliński przyjął tych, których trzeba, aby Trybunał zaczął funkcjonować w 15-osobowym składzie, zgodnie z konstytucją. Jest kilka propozycji w tej chwili, tylko że opozycja i prezes Rzepliński nie zgadzają się na żaden kompromis.

Czy to nie przekłada się na to, jak nas dziś widzi zagranica?
Ja bym się tym aż tak bardzo nie przejmował. Byłem trochę na zachodzie, nawet wiele lat i jakoś nie zauważyłem, żeby Francuzi, Niemcy, Włosi przejmowali się tym: „Jak nas widzi zagranica”. My w Polsce mamy taki kompleks, na którym żerują określone siły, czyli obecna opozycja, która mówi: „Macie zachowywać się tak, a nie inaczej, bo co sobie o nas zachód pomyśli”? No, trochę wiary w to, że jesteśmy w stanie samostanowić o sobie. Władze III RP pełniły funkcję raczej klienta niż podmiotu w układach europejskich. To było ze szkodą dla nas, ale było też niesłychanie wygodne dla dominujących sił w Europie, zwłaszcza dla Niemiec. Nic dziwnego, że te siły będą teraz protestowały i robiły wszystko, żeby wybić zęby nowej władzy, która chce robić podmiotową politykę. Co sobie pomyślą? Może pomyślą: „No, no, to Polacy jednak potrafią zabiegać o własny interes”.

Opozycja rzeczywiście ma siłę, która może dokonać jakiejś zmiany?
Siła opozycji polega nie na tym, że ona jest jakoś wysoko popierana i zdobywa kolejne głosy. Nic podobnego. Żadne sondaże tego nie dowodzą. Nawet te manifestacje uliczne specjalnie tego nie pokazują.

Co pokazują manifestacje uliczne?
Pokazują, że istnieją ośrodki, którym jest na rękę permanentna destabilizacja sytuacji w Polsce. One powiedziały wprost, że nie zaakceptują demokratycznego wyboru jeszcze przed wyborem. Jeden z głównych ośrodków opozycji, czyli „Gazeta Wyborcza” ustami swojego naczelnego jeszcze przed wyborami stwierdziła, że nie będzie demokracji, jeżeli wygra PiS, innymi słowy stwierdzili, że nie pogodzą się z demokratycznymi wyrokami. Stefan Niesiołowski mówi wprost: „Niech będą sankcje na Polskę”. Czyli: im gorzej będzie, tym dla nich lepiej.

Pójdzie Pan na „Marsz miliona” 10 kwietnia? Marsz poparcia dla rządu?
Ja już mam sporo lat. Już się w życiu nachodziłem, namanifestowałem. Niech chodzą młodsi. Mówię, co mam do powiedzenia. Nie widzę koniecznego powodu, żebym jeszcze maszerował.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Materiał oryginalny: Bronisław Wildstein: Establishment III RP usiłuje wbić w głowy Polakom, że PiS jest antyinteligencki - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 18

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

p
populis

No kto jest tym hipokrytą? Ludzie totalnie pogubili się! I to jest ich - osobista ale także narodowa tragedia! Nie odrózniają dobra od zła - znaki czasów! Trzeba wreszcie przejrzeć na oczy, zobaczyć prawdę i fałsz. Ale do tego trzeba zarówno rozumu jak i dobrej woli. A więc po rozum do głowy i po prawde do sumienia! Innej drogi - aby sie odnaleźć - nie ma.

m
monde

Decydenci z poprzedniej władzy , nie przebierając w srodkach, walcza o utracona władze.
Razem z grupkami nieswiadomych i ogłupiałych obywateli wreszcza na ulicach, oczerniają, grożą, zakłócaja spokój, donosza za granice na Polske, w której żyja i dzięki której zdobyli ogromne majatki i stanowiska. Rodzimi i obcy kapitaliści, którzy żyli , jak pączki w masle- wpuszczeni do Polski - na ich warunkach, nie płacący podatków - teraz odgrażają sie, że podwyższą prowizje od kredytów /banki/, że podwyższą ceny, oc, wyrzucą ludzi z pracy- na smieciówkach - /hipermarkiety, ubezpieczyciele/. A przecież obywatele powinni wiedzieć ,że juz dużo wcześniej - przed podatkami - ciągle rosły prowizje i odsetki od kredytów , czyli zyski banków, ciagle rosły ceny towarów, ubezpieczenia - czyli zyski właścicieli zagranicznych hipermarkietów i ubezpieczycieli.
A Polacy nadal dają sie oszukiwać przez poprzednia władze , aktualnie będącą w opozycji, pozwalają soba manipulowac , wciągają sie w różne prowokacje, intrygi. Trzeba używać rozumu, a także serca - i widzieć , co się dzieje w kraju i w świecie - odnośnie Polski, jak sprzedawana jest Polska za własne interesy aktualnej opozycji. Nie tracić rozumu, bo to jest zgubne dla społeczeństwa!

G
Gabriel

Mało kiedy Panu Wildsteinowi udało się zająć obiektywne stanowisko w kwestiach politycznych. Pan Wildstein powinien wiedzieć , że establishment III RP nie był i nie jest
jednolitą masą , składa się z bardzo wielu ugrupowań. W tej sytuacji nie może być mowy o głoszeniu jednej tezy. Rozgłośnia Wolna Europa też nie była anielską
wyrocznią.

s
say69mat

@pthet.pl:
Bronisław Wildstein: Establishment III RP usiłuje wbić w głowy Polakom, że PiS jest antyinteligencki

say69mat:
Bo ... jest, swoją anty-systemowość traktuje jako 'Św Graala'. Jako ósmy cud tego świata, na miarę Kolosa z Rhodos czy wiszących ogrodów ... Babilonu. Opierając się na paradygmacie religijności, próbuje ustanowić nowe kryteria podziałów społecznych. Stosując przy tym praktykę rewolucyjną a nie ewolucyjną współżycia społecznego. Czyli rodzi się pytanie jaki duch kręci Jarosławem??? Czy aby nie duch Włodzimierza???
Ponieważ objawia się nam fundamentalne pytanie, od kiedy to religia - religijność ma dzielić a nie łączyć??? Przecież niezwykła wręcz ekspansja Chrześcijaństwa odbywa się na forum zjednoczonej Europy Cesarstwa Rzymskiego. Tymczasem Prawo i Sprawiedliwość z uporem maniaka usiłuje realizować swoją wizję Bożej sprawiedliwości w warunkach naszego ze światów. Nie potrafiąc wykorzystać jego atrybutów do kulturowej ekspansji religijności jako postawy społecznie pożądanej. Zapominając przy tym o aksjomacie Prawa i Sprawiedliwości, objawionej Bożym Sądem nad zbrodnią Kaina!!!

@Prawdziwy dziennikarz

Kaczkowski, Niedźwiedzki, Mann to nie ne byli przyzwoici dziennikarze ? to może prokurator Piotrowski był ?

p
ps

koleś do 89 roku w portki w Paryżu trzęsł jak inni nadstawiali kark a teraz mi za opiniotwórce robi, żenada...

s
stncls67

siła jego rażenia byłaby większa. Swoją drogą twoje "odechciało mi się czytać" jest symptomatyczne. Tzw. prawda jest obsesją prawicy. To jak to jest? Warto ją znać, czy lepiej skomentować pytanie o młodego Wildsteina jako manipulację?

g
gość

Intelektualista nie powinien w ogóle być związany z nikim, kto reprezentuje jakiekolwiek, nie tylko polityczne, poglądy publicznie, właśnie dlatego, że jest INTELEKTUALISTĄ.

Intelektualista MOŻE i POWINIEN ROZMAWIAĆ z KAŻDYM CZŁOWIEKIEM, bez względu na to do jakiej partii ten CZŁOWIEK należy i jakie poglądy uznaje, ale nie powinien "sympatyzować" z żadnym ugrupowaniem politycznym, ani z żadną organizacją o określonych poglądach, WŁAŚNIE DLATEGO, ŻE JEST INTELEKTUALISTĄ, a INTELEKT POWINIEN BYĆ NIEZALEŻNY.

Co na to pan Wildstein?

A
Ale jaja !

Wildstein - jeden z najbardziej twardych niereformowalnych prawicowych łbów w polskiej polityce i dziennikarstwie co broni tylko tego co jest z pis-u i dalej na prawo od pis-u

p
podatnik

Żeby Establishment III RP mógł wbić w głowy Polakom, że PiS jest antyinteligencki to musi istnieć wspomniana III RP a nie rządzony przez PiS - PRL bis z jej Establishmentem!

:/

PO - łamie konstytucję - PO TO ZŁO!!! PO BANDYCI!!! TUSK PRZESTĘPCA!!!
PIS - łamie konstytucję - PO łamało to my też możemy - HEIL KACZOR! = HIPOKRYZJA
PO - obsadza swoimi stanowiska - PO BANDYCI!!! SIATKA PRZESTĘPCZA!!! MAFIA!!! KOLESIOSTWO!!!
PIS - obsadza swoimi stanowiska - PO obsadzało to mu też możemy!!! - HEIL KACZOR! = HIPOKRYZJA

"Lepsza zmiana" właśnie sama się spuściła w klozecie, puszczając bąka który będzie śmierdział całymi latami :/

?

Nie dość że kłamiesz, to jeszcze piszesz nie na temat.

I
Inteligent

PiS jest propisowski.
Reszta Polaków to wrogowie.
Ci inteligentni są o tyle groźni, że są ...inteligentni. Ciemna tłuszcza łatwiej daje się sterować i wodzić za nos.

n
niepatriota

Zatrudnienie syna w telewizji to dobra zmiana, zwolnienie kumpla to zła zmiana. Ot i cała filozofia pisowskiego inteligenta!

J
Jaga
W stanie wojennym w 1982 r. Monika Olejnik, córka funkcjonariusza SB, razem z Grzegorzem Miecugowem & company, przy akceptacji partii i służb specjalnych PRL-u rozpoczynała pracę w III Programie Polskiego Radia, z którego wcześniej WRON-a wyrzuciła „nieprawomyślnych” dziennikarzy. Warto zauważyć, że gdy dzisiejsza gwiazda TVN-u i „Wyborczej” zaczynała karierę w radiu ściśle podporządkowanym wojskowej juncie Jaruzelskiego, przyzwoici dziennikarze nie mieli tam wstępu. Były to bowiem media stanowiące część systemu totalitarnego. Dziennikarze, którzy nie chcieli lub nie umieli służyć władzy komunistycznej stanu wojennego, albo znajdowali się w obozach internowania, albo byli bez pracy albo imali się różnych przypadkowych zajęć. Przypomnę jeden tylko przykład: niezwykle popularny prezenter Studia 2, Tomasz Hopfer, który po wprowadzeniu stanu wojennego został wyrzucony z telewizji, pracował jako taksówkarz. Internowany, zmarł po ciężkiej chorobie w grudniu 1982 r.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3