Burmistrz Czechowic-Dziedzic kontra Fundacja Mam Kota na Punkcie Psa

Jacek Drost
Jacek Drost
Porzucone psy i koty z gminy Czechowice-dziedzice trafiają do Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Bielsku-Białej.
Porzucone psy i koty z gminy Czechowice-dziedzice trafiają do Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Bielsku-Białej.
Udostępnij:
Fundacja Mam Kota na Punkcie Psa z Czechowic-Dziedzic zarzuciła burmistrzowi miejscowości Marianowi Błachutowi, że w niedostateczny sposób angażuje się pomoc dla zwierząt, nie chce skorzystać z dobrych rozwiązań przyjętych w innych gminach, a samorząd słabo wspiera osoby, którym dobro zwierząt leży na sercu. Burmistrz Błachut stwierdził, że takie postawienie sprawy przez fundację jest nieprawdą i szkaluje jego oraz podległych mu pracowników.

Fundacja Mam Kota na Punkcie Psa uważa, że burmistrz robi uniki

- Burmistrz Czechowic-Dziedzic uważa, że skoro gmina daje pieniądze na schronisko, to robi wszystko, co do niego należy w zakresie bezdomności, a tak nie jest - uważa Anna Sztender, prezes czechowickiej Fundacji Mam Kota na Punkcie Psa.

Pani Anna pomaga zwierzętom, głównie bezdomnym i źle traktowanych przez ich właścicieli, od wielu lat. Najpierw robiła to jako wolontariuszka, a później tak zaangażowała się w pomoc zwierzętom, że cztery lata temu zdecydowała się na założenie Fundacji Mam Kota na Punkcie Psa, pierwszej takiej organizacji na terenie Czechowic-Dziedzic.

Pracy nie brakuje, bo praktycznie dzień w dzień fundacja otrzymuje zgłoszenia o kotach i psach m.in. porzuconych przez ludzi, chorych, pokiereszowanych przez samochody. Trzeba więc zając się ich leczeniem, nakarmieniem, opieką weterynaryjną, co jest bardzo kosztowne. Problem w tym, że - jak mówi Anna Sztender - gmina w tylko w minimalnym stopniu wspiera działalność fundacji, nie chce skorzystać z dobrych i praktykowanych w innych miejscowościach rozwiązań np. czipowania czy kastrowania zwierząt właścicielskich, gdyż to one przecież trafiają później do schroniska, za co płaci gmina. Dobrze jak są jeszcze odbierane, gorzej jak zostają tam na zawsze czy umierają.

- To, że samorząd dofinansowuje Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Bielsku-Białej, gdzie trafiają również koty i psy z naszej gminy, nie rozwiązuje problemu, bo populacja kotów jest bardzo wysoka. Powszechnie także wiadomo, że schroniska są przepełnione, zwierzęta nie mają tam zapewnionej należytej opieki, panuje duża śmiertelność szczególnie u kociąt (około 60 proc.). Proponowałam więc utworzenie schroniska na terenie naszej gminy, ale nie było zainteresowania. Nie ma miejsca, nie ma pieniędzy. Zresztą burmistrz w ogóle nie chce się spotkać, żeby rozmawiać o tych problemach, scedował to na zastępcę, swoich pracowników, którzy nie są decyzyjni. Wsparcie fundacji przez gminę to także kropla w morzu potrzeb - podkreśla Anna Sztender.

Fundacja na swojej stronie facebookowej wielokrotnie zwracała uwagę na nie najlepszą współpracę z samorządem. We wpisach można przeczytać m.in., że na tegoroczny Program opieki nad bezdomnymi zwierzętami oraz zapobieganiu bezdomności gmina przeznaczyła 210 tys. zł, w tym na bielskie schronisko 190 tys., zaś fundacja otrzymała na ratowanie kociąt zaledwie 192 zł w tabletkach na ich odrobaczenie.

Burmistrz Czechowic-Dziedzic odpiera zarzuty

Do zarzutów ustosunkował się burmistrz Błachut, który w specjalnym oświadczeniu wyjaśnił, że zgodnie z przepisami ustawy o ochronie zwierząt odłowione głównie psy i koty muszą zostać przekazane do schroniska dla zwierząt, które jest nadzorowane przez Powiatowego Lekarza Weterynarii.

- Gmina ma obowiązek współdziałania z zarejestrowanymi schroniskami dla zwierząt, a odstępstwo od tej zasady – zerwanie współpracy ze schroniskiem na rzecz fundacji - należałoby uznać za niezgodną z prawem realizację zadań własnych gminy. Poza tym, podpisując umowę z zarejestrowanym schroniskiem, zapewniamy zgodną z ustawą, należytą dbałość o dobrostan zwierząt i współdziałamy z instytucją gwarantującą należyty poziom usług i zarazem podlegającą stałej kontroli Powiatowego Lekarza Weterynarii, co jest kluczowe - wyjaśnia Marian Błachut.

Urzędnicy podkreślają, że gmina nie ma możliwości powierzenia zadań związanych z szeroko rozumianą ochroną zwierząt fundacji, bo jej działalność nie spełnia wymogów opisanych w obowiązujących przepisach.

- W ramach podpisanego porozumienia międzygminnego, pomiędzy gminą Bielsko-Biała a gminą Czechowice-Dziedzice, schronisko zapewnia odławianie bezdomnych zwierząt, przyjęcie do schroniska, żywienie, leczenie, sterylizację, kastrację, usypianie ślepych miotów, poszukiwanie właścicieli dla bezdomnych zwierząt oraz zapewnienie całodobowej opieki weterynaryjnej w przypadkach zdarzeń drogowych z udziałem zwierząt - wyjaśniają urzędnicy, dodając, że z usług bielskiego schroniska korzystają także m,in, gminy Szczyrk, Kozy, Bestwina czy Jaworze.

- Notoryczne zarzucanie nam przez Panią Prezes fundacji złej woli oraz braku chęci do współpracy jest przykre i nieuzasadnione, a nawet zaskakujące. W licznych rozmowach z Panią Prezes fundacji oferowaliśmy gotowość do takiej współpracy - w tym również finansowego wsparcia działań fundacji – określając przy tym ramy prawne, na jakich takie wsparcie musi zostać udzielone. Trudno nam – po raz kolejny - odnosić się do faktu, że Fundacja „Mam kota na punkcie psa” nie ubiega się o takie środki, świadomie rezygnując z możliwości ich pozyskania, a następnie publicznie oskarża nas, że nie wspieramy jej działań - można przeczytać w oświadczeniu burmistrza Błachuta.

Musisz to wiedzieć

Urzędnicy przypomnieli, że od lat gmina Czechowice-Dziedzice współpracuje m.in. ze Schroniskiem dla Bezdomnych Zwierząt w Bielsku-Białej, Powiatowym Lekarzem Weterynarii, Inspekcją Sanitarną, ośrodkami rehabilitacji dla zwierząt, m. in. ORDZ „Mysikrólik”. Dodali, że w tym roku dodatkowo gmina pokrywa koszty czipowania kotów wolno żyjących, poddanych zabiegom sterylizacji w wyznaczonej lecznicy dla zwierząt. Zostały również zakupione domki dla kotów wolno żyjących.

- Ocenianie skali działań urzędu przez pryzmat wsparcia fundacji kwotą 192 złotych na zakup samych tylko tabletek na odrobaczenie dla kociąt jest krzywdzące i niesprawiedliwe. Zgodnie z gminnym programem opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt Fundacja może otrzymywać i otrzymuje karmę dla kotów wolno żyjących oraz może wysterylizować te koty na koszt gminy i takie działania prowadzi - poinformowali urzędnicy, zwracając uwagę, że gmina dofinansowała także prowadzone przez fundację szkolenia dla społecznych opiekunów kotów wolno żyjących (2 060 złotych w roku 2018 oraz 3 370 złotych w roku 2019).

Nie przeocz

Przypomnieli także, że do 31 sierpnia br. organizacje pozarządowe – w tym fundacje, mogą składać propozycje do gminnego Programu z Współpracy z Organizacjami Pozarządowymi i pozostałymi podmiotami prowadzącymi działalność pożytku publicznego, a tym samym ubiegać się o środki na prowadzoną działalność.

- Warto aby tym razem, Fundacja „Mam kota na punkcie psa” skorzystała z tej możliwości, co pozwoli na zgodne z prawem udzielnie jej dodatkowego wsparcia finansowego, w większej niż dotychczas kwocie - czytamy w oświadczeniu burmistrza Czechowic-Dziedzic.

Zobacz koniecznie

Bądź na bieżąco i obserwuj

Radosław Fogiel o komisji śledczej ws. Pegasusa w Sejmie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie