Byłem obok korupcji

Tomasz Kuczyński
Po pierwszych zajęciach z Polonią trener Szatałow powiedział: "Bardzo podoba mi się zaangażowanie zawodników. Niestety, widać u nich problemy z komunikacją na boisku"
Po pierwszych zajęciach z Polonią trener Szatałow powiedział: "Bardzo podoba mi się zaangażowanie zawodników. Niestety, widać u nich problemy z komunikacją na boisku" fot. Mikołaj Suchan
Z Jurijem Szatałowem, nowym trenerem piłkarzy Polonii Bytom, rozmawia Tomasz Kuczyński

Czy nie obawia się pan pracy w ekstraklasie bez doświadczenia na tym poziomie?

Trafiłem do Polonii z III ligi z Promienia Opalenica. Ale czego się tu bać? Przecież nikt nie będzie do mnie strzelał z trybun! Wręcz przeciwnie, lubię takie wyzwania.

Spodziewał się pan telefonu z Polonii?

Miałem takie przeczucie. W sobotę wieczorem byłem w drodze, jechałem samochodem. Kolega mówił mi: "Polonia przegrywa, a miałeś tam latem pracować. Możliwe, że do ciebie zadzwonią". Dosłownie za 10 minut miałem telefon od prezesa Bartyli. Zastanawiałem się tylko 2-3 sekundy!

Jaki cel stawia pan przed Polonią?

Wygrać każdy następny mecz, pierwszy już w Gdańsku z Lechią. O utrzymaniu w lidze nie ma co mówić, ważne są kolejne mecze.

Zna pan bytomski zespół?

Po rozmowach z tym klubem latem, kupiłem sobie dekoder i oglądałem mecze Polonii. Podobał mi się ten zespół, pokazywał charakter. Nie widziałem tylko ostatniego spotkania, z Ruchem Chorzów. Po rozmowie z prezesem obejrzałem fragmenty. Nie za dobrze to wyglądało...

Poproszę o nazwiska piłkarzy

Spróbuję... Pesković w bramce, Broniewicz, Hricko, Sokolenko, w środku Grzyb, Jurek Brzęczek, Jacek Trzeciak. Z lewą stroną już słabiej. Atak to Podstawek i Zieliński.

Co trzeba zrobić z drużyną, aby lepiej grała?

Najpierw muszę poznać chorobę, żeby wiedzieć, jak wyleczyć zespół. Wiem jednak, że trzeba poprawić defensywę i organizację gry w ataku, szczególnie pozycyjnym.

Na jak długo podpisał pan umowę?

Podpisałem kontrakt do czerwca 2010 roku. Mam się też zająć organizacją systemu szkolenia młodzieży w Polonii. Szkoliłem już dzieciaki w Amice Wronki.

Znakiem firmowym Marka Motyki była "szarańcza". Jaki jest pana ulubiony manewr taktyczny?

Nigdy nie widziałem szarańczy, trudno mi powiedzieć jak ona wygląda (śmiech). Gdyby ten manewr przynosił efekty, to czemu z niego nie skorzystać? Mam jednak swoje pomysły i ma nadzieję, że sprawdzą się w czasie meczów.

Czy jest jakiś znany trener, na którym pan się wzoruje?

Podoba mi się podejście do piłki Arsene'a Wengera z Arsenalu Londyn, bo stawia na młodzież.

W Polonii raczej nie ma młodzieży, a są za to dwaj 38-latkowie!

Zawsze są jakieś wyjątki. Jak dobrze będą grali, to dalej będą występować w tej drużynie.

Polonii potrzeba kogoś, ktowyciągnie zespół z dołka.

Już raz mi się to udało. Dwa lata temu wziąłem zespół Jagiellonii Białystok, który był na ósmym miejscu i wprowadziłem do baraży o awans do ekstraklasy. Zespół przestał tracić bramki i zaczął wygrywać. Myślę, że uda mi się też dotrzeć do zawodników Polonii.

Jak pana określać pod względem narodowościowym?

To bez znaczenia, mogę być nawet... Chińczykiem (śmiech). Urodziłem się we Władywostoku, ale całą rodzinę mam na Ukrainie. Mieszkam w Polsce od 16 lat, mam wasze obywatelstwo.

Miał pan do czynienia z korupcją?

Oczywiście, że tak. Słyszałem o niej, czytałem w gazetach.

A osobiście?

Powiem szczerze: byłem obok korupcji. Nie brałem w niej udziału, zresztą każdy tak powie. Każdy się wypiera. Pracowałem w Amice, więc znajdowałem się blisko tego.

Dobrze pan zna "Fryzjera"?

Skoro pracowaliśmy w tym samym klubie bodajże przez siedem lat, to muszę go znać.

Był pan przesłuchiwany przez prokuraturę?

Nie, bo nie ma powodów... na dziś (śmiech).

Dlaczego Szatałow

Damian Bartyla (prezes Polonii):

Kiedy latem ubiegłego roku szukaliśmy trenera, polecił mi Szatałowa mój kolega z podwórka - Robert Kolasa, który pracował z nim w Jagiellonii. Spodobało mi się spojrzenie tego trenera na futbol. Wybraliśmy jednak Marka Motykę i jesienią zespół grał dobrze. Z Ruchem nasz zespół wyglądał jak z okręgówki. Nie pomogła nawet dodatkowa premia, którą obiecałem trzy godziny przed meczem. Trzeba było coś zmienić. W przerwie na kadrę zorganizujemy zgrupowanie. Słyszałem, że Szatałow zaczął pracę w Jagiellonii od wspólnego piwa z drużyną, u nas już coś wspomniał o grillu (śmiech). Dobrze, że jest takim wesołym człowiekiem, bo teraz ponurak w naszej szatni nie byłby wskazany. W Polonii sprawdzili się Brosz, Fornalak, Probierz, a też słyszałem, że brakuje im doświadczenia. TOK

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie