MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Carmen w Operze Śląskiej w Bytomiu. Wolność cenniejsza od miłości? Dwa kobiece manifesty na pożegnanie tytułu

Magdalena Nowacka-Goik
Magdalena Nowacka-Goik
"Carmen" G. Bizeta w Operze Śląskiej
"Carmen" G. Bizeta w Operze Śląskiej Krzysztof Bieliński
Wolność cenniejsza od miłości? Dwa kobiece manifesty, czyli „Carmen” na deskach Opery Śląskiej w Bytomiu – pożegnanie tytułu.

Wolność cenniejsza od miłości? Dwa kobiece manifesty, czyli „Carmen” na deskach Opery Śląskiej w Bytomiu – pożegnanie tytułu

Jeśli poprosilibyśmy osobę, która w życiu nie była na spektaklu operowym, o to, aby podała chociaż jeden tytuł operowy, na pewno wybrnie z kłopotliwej sytuacji mówiąc: „Carmen”. Kompozycja autorstwa Georges'a Bizeta z librettem Henriego Meilhaca i Ludovica Halévy'ego, opartym na noweli Prospera Meriméego o tym samym tytule, jest jednym z najbardziej znanych tytułów w literaturze muzycznej. Uwertura, Habanera czy aria Torreadora – te melodie goszczą w naszej codzienności – słyszymy je w reklamach, filmach, a nawet w dziecięcych piosenkach. Kto nie śpiewał na podwórku "zabiłem byka, cóż to był za byk...”(reszta tekstu do cytowania się nie nadaje). To wszystko sprawia, że “Carmen” jest uwielbiana przez wielu, ale niestety często też trywializowana. Na szczęście muzyka, a do tego język francuski sprawiają, że mimo prób spłycenia, opera nadal jest w kanonie i nadal zachwyca. Chociaż zapewne bardziej wyrafinowany meloman będzie szukał w niej czegoś innego, niż przeciętny odbiorca. Ale to też jest siłą tego tytułu.

„Carmen” w reż. Wiesława Ochmana z 2006 roku, którą oglądamy właśnie na scenie Opery Śląskiej, to wznowienie sceniczne będące jednocześnie pożegnaniem. Nie jest więc to premiera, ale tytuł wielokrotnie pokazywany na deskach bytomskiego teatru, chociaż miał kilkuletnią przerwę. Kiedy w styczniu 2019 roku rozmawiałam z Anna Borucką, odtwórczynią tytułowej roli, przyznała, że bardzo za nią tęskni. - Carmen jest postacią bardzo złożoną. Z każdym aktem dojrzewa i zmienia się, ale na zawsze podstawową wartością pozostaje dla niej wolność. To wspaniała rola, która wymaga od wykonawczyni wielu umiejętności. Carmen nie tylko śpiewa, ale też tańczy i gra na kastanietach, uwodzi i roztacza czar... – mówiła Anna Borucka.

I patrząc teraz na Annę Borucką, nie mamy wątpliwości, że czuje się w tej roli znakomicie, a czarowi, który roztacza, jest w stanie ulec wielu. Jej mezzosopran idealnie koresponduje z osobowością Carmen, uwodzicielskiej, pozornie niestałej, ale tak naprawdę świadomej, dojrzałej kobiety, dla której wolność jest więcej warta niż uczucie. Oczywiście można kłócić się z kwestią, czy przenoszenie wolności nad miłość świadczy o dojrzałości, zwłaszcza, że na początku, mamy wrażenie, iż miłością nazywa się tu zauroczenie, flirt. Sama Carmen nie do końca jest w stanie poddać się uczuciu, ale lojalnie ostrzega: "L’amour est un oiseau rebelle" (Habanera). Chociaż, umówmy się, oczywiście jest to przewrotne, prowokujące. Takie, jak ona sama. Rola Carmen to wymarzona kobieca rola operowa, daje pole do popisu nie tylko wokalnego, ale prezentacji całej gamy barw, odcieni tej skomplikowanej osobowości. Czasem jednak zbyt dominuje i kradnie uwagę widza, ze szkodą dla odbioru całości spektaklu.
Na szczęście Anna Borucka tego nie robi. Co ciekawe, uwagę na siebie ściąga stopniując i „wykorzystując” do tego swoich partnerów, przede wszystkim Dominika Sutowicza (Don Jose) – scena z "Non, tu ne m’aimes pas" oraz finałowa. Wyjątkowy dramatyzm osiąga także w arii „z kartami” – „En vain pour éviter” . Muzycznie jest pięknie, piękniej i ciekawiej niż w Habanerze, która jak się okazuje, wcale nie musi być tym popisowym fragmentem, a Anna Borucka zdecydowanie daje temu dowód.

W Habanerze pokazuje więcej swojej osobowości, skupia naszą uwagę na stronie aktorskiej, wokalnie natomiast całą siebie oddaje właśnie wtedy, kiedy śpiewa o tym co zgotował jej los, a w duetach ze śpiewakami łączy te dwie strony. W scenie finałowej tak naprawdę walczy o siebie, nie boi się konsekwencji swoich wyborów. Jest gotowa na wszystko.

Chociaż niewątpliwie Carmen jest tu główną bohaterką, tym razem równie mocno jak ona błyszczy Micaela(Gabriela Gołaszewska). Do tego stopnia, że spektakl staje się operą Carmen i Micaeli.

Gabriela Gołaszewska jest w świetnej formie – jej głos ma w sobie niesamowitą siłę, co sprawia, że nawet „wyszeptana” fraza odbija się w sposób pełny, nie jest rozmyta, nie znika. Młoda sopranistka (w listopadzie skończy dopiero 26 lat), laureatka tytułu Najlepszej śpiewaczki operowej 2019 roku poprzedniej edycji Teatralnych Nagród Muzycznych im. Jana Kiepury, rozbudowuje swój repertuar i pokazuje, że rozwija talent konsekwentnie pracując. To głos na miarę światowych scen teatrów operowych i nie ma wątpliwości, że właśnie tam zmierza artystka. Ma wszystkie atuty w ręce. Teoretycznie mogłaby zaśpiewać praktycznie każdą rolę. Mądrość śpiewaczki operowej polega jednak na tym, że wie, iż aby pokazać w pełni swój talent w danej roli, z niektórymi trzeba poczekać. Bo potrzebny jest nie tylko doskonały głos i technika, ale także życiowe (nie tylko sceniczne) doświadczenie budujące nasz charakter. A tego doświadczenia nie da się oczywiście zdobyć w jednej chwili.

Micaela w "Carmen" to debiut Gołaszewskiej w tej roli, która idealnie pasuje do tej artystki - właśnie w tym momencie jej życia. Aria "Je dis que rien ne m’épouvante" w jej wykonaniu jest przepiękna, głos jest pełen światła, srebrzysty, wzruszający, a uroda artystki i mimika jej twarzy stanowi doskonałe tło. Micaela prezentuje zupełnie inny typ osobowości i temperament niż Carmen, kieruje się w życiu innymi wartościami. Ale Micaela Gabrieli Gołaszewskiej ma w sobie tak samo odwagę i siłę. Obie artystki równie skupiły na sobie uwagę i sprawiły, że ta „Carmen” staje się spektaklem prezentującym dwa kobiece manifesty.

I przy takich dwóch silnych scenicznych osobowościach panowie mają zdecydowanie trudniejsze zadanie. Libretto jest tak skonstruowane, że sporo tu scen zbiorowych, mamy więc i chór i balet (a także epizodycznie, ale niesamowicie świeżo i uroczo – chór dziecięcy), także nie jest prosto. Mimo to, panowie nie odpuszczają, zwłaszcza Dominik Sutowicz(Don Jose), który początkowo nieco pozostający na drugim planie, w miarę rozwoju akcji, rozwija też pełnię swojego głosu. Jego rywal Torreador(Kamil Zdebel) ma w sobie pewną nonszalancję i pewność, która sprawia, że wydaje się, iż jemu tak naprawdę nie do końca zależy na Carmen. Tak jak wolność dla niej, dla niego ważna jest sława i poklask tłumów.

Rozczarować może nieco inscenizacja i kostiumy. Tu nie ma pola do popisu, jest trzymanie się konwencji – w chwili realizacji był to jednak celowy zabieg reżyserski mistrza Wiesława Ochmana (tu odsyłam do rozmowy z reżyserem w programie) i miał swoje uzasadnienie . Z pewnością pozwala bardziej skupić się na muzyce i dramaturgii. Z drugiej strony, marzy się tu „Carmen” nieco mniej tradycyjna, unowocześniona, z podtekstami, metaforyką. Tak, aby nadać pewnej świeżości muzyce, ubrać ją w inne ramy. Bo przez to, że znana nam z codzienności, odbieramy ją czasem zbyt zwyczajnie. Może więc kolejna "Carmen" w konwencji podobnej do „Traviaty” w reżyserii Michała Znanieckiego?

Najbliższe terminy: 10, 12 (Teatr Śląski), 23 października

BILETY KUPISZ TUTAJ

Obsada:
CARMEN        Anna Borucka, Katarzyna Haras
DON JOSE      Maciej Komandera, Dominik Sutowicz, Ragaa Eldin
TOREADOR   Stanislav Kuflyuk, Kamil Zdebel, Zbigniew Wunsch, Adam Woźniak
MICAELA       Gabriela Gołaszewska, Ruslana Koval
FRASQUITA   Leokadia Duży, Ewelina Szybilska, Marta Huptas
MERCEDES    Renata Dobosz, Joanna Kściuczyk-Jędrusik
ZUNIGA         Bogdan Kurowski, Zbigniew Wunsch
REMENDADO  Adam Sobierajski, Piotr Rachocki
MORALES      Adam Woźniak, Kamil Zdebel
DANCAIRO    Kamil Zdebel, Michał Bagniewski
Soliści, Chór, Balet i Orkiestra pod dyrekcją Francka Chastrusse Colombiera.
 

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Robert EL Gendy Q&A

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni