Chcemy opowiedzieć o Śląsku całej Polsce. Rozmowa z dr. Andrzejem Sznajderem, dyrektorem Oddziału IPN w Katowicach

Jędrzej Lipski
Andrzej Sznajder
Andrzej Sznajder Arkadiusz Gola/Polskapresse
Nie rozumiem tego, ani tym bardziej nie umiem wytłumaczyć, z czego bierze się niechęć w podejmowaniu badań nad historią PRL w wielu katedrach uniwersyteckich. Tak samo, jak nie potrafię zrozumieć, dlaczego do tej chwili nie powstała na przykład rzetelna biografia Edwarda Gierka - mówi Andrzej Sznajder, dyrektor Oddziału IPN w Katowicach.

Instytut Pamięci Narodowej przeżywa czas zmian. Czy te zmiany będą w jakiś sposób wpływały na działalność katowickiego oddziału Instytutu, który zajmuje się badaniami historii regionu najbardziej zaludnionego w Polsce?

Pan ma na myśli zapewne kończącą się kadencję Prezesa Jarosława Szarka i w niedługiej perspektywie objęcie tej funkcji przez nową osobę. Oczywiście każdy z dotychczasowych prezesów Instytutu kładł akcent na jakieś konkretne tematy. Niezależnie jednak od tego, kto tę funkcję pełni, szereg zadań, wynika wprost z ustawy o IPN i są one realizowane konsekwentnie od chwili jego powstania. Takim zadaniem jest chociażby przejęcie, uporządkowanie, opracowanie i udostępnianie zasobu archiwalnego Instytutu Pamięci Narodowej, czyli dokumentów wytworzonych przez komunistyczny aparat bezpieczeństwa. Ten proces wciąż jeszcze trwa. Wciąż jeszcze zgłaszają się do nas instytucje, na przykład komendy policji lub sądy, które w swoich magazynach odkryły jeszcze jakieś dokumenty, które powinny były trafić do nas. Kolejnym zadaniem, realizowanym przecież od samego początku przez IPN, jest ściganie zbrodni przeciwko narodowi polskiemu, a więc zarówno zbrodni nazistowskich jak i zbrodni komunistycznych. Takim zadaniem, realizowanym od początku, są oczywiście badania naukowe, przede wszystkim koncentrujące się na aparacie bezpieczeństwa – jego strukturach i metodach działania. Od kilku lat to spektrum zainteresowań badaczy wyraźnie się poszerza bo obejmuje także kwestie związane z funkcjonowaniem partii komunistycznej czyli PPR-u i PZPR.-u. Z kolei w związku z ostatnią nowelizacją z 2016 roku w polu zainteresowań badawczych znalazła się także historia okresu międzywojennego, od momentu zakończenia I wojny światowej. Stąd między innymi zaangażowanie Instytut Pamięci Narodowej i oddziału katowickiego w sprawy związane z historią Powstań Śląskich i Plebiscytu.

W ostatnich latach pamięć o powstaniach śląskich nabrała blasku, innego niż do tej pory, charakteru. Dzięki długofalowym działaniom dokonała się zmiana myślenia i spojrzenie na czyn powstańczy Ślązaków? Jaką rolę odegrały tutaj działania Instytutu?

W katowickim oddziale IPN przygotowywaliśmy się do tej sekwencji setnych rocznic, - pierwszego, drugiego, trzeciego powstania i powrotu części Górnego Śląska w granice Rzeczypospolitej – bardzo starannie. Za pierwszoplanowy cel uznaliśmy opowiedzenie o tych wydarzeniach nie tylko na Śląsku, ale przede wszystkim poza Śląskiem. Chcemy opowiedzieć o Śląsku całej Polsce i pokazać, że nie były to wydarzenia lokalne i regionalne, ale miały ogromne znaczenie dla całej Polski. Podkreślamy też, że kwestia śląska to była sprawa międzynarodowa, angażująca wielkie mocarstwa, bo kształt granicy polsko-niemieckiej i przynależność państwowa Górnego Śląska, to był element tej konstrukcji, która miała zagwarantować pokój w Europie po pierwszej wojnie światowej. Architekci nowego ładu – przywódcy mocarstw - rozumieli, że jeżeli nie ureguluje się w odpowiedni sposób sprawy Śląska, to nie będzie równowagi gwarantującej Europie spokój. W Instytucie Pamięci Narodowej już od 2018 roku staramy się przypominać ten kontekst ogólnopolski i europejski kwestii śląskiej. Z drugiej strony opisujemy zaangażowanie się społeczeństwa i państwa polskiego w kolejne powstania, w plebiscyt i w akcję propagandową przed plebiscytem. Staramy się opowiedzieć tę historię społeczeństwu polskiemu na różne sposoby. Jednym z nich jest wystawa o powstaniach, która aktualnie jest prezentowana równocześnie w kilkunastu miastach w Polsce, głównie w miastach wojewódzkich, od Szczecina po Rzeszów, od Białegostoku, poprzez Wrocław i Poznań, Piotrków Trybunalski i Zakopane. Piętnaście egzemplarzy wystawy o Powstaniach Śląskich w tych miesiącach krąży po Polsce. Za każdym razem też wiąże się to z akcją informacyjną w mediach, szkoleniami dla nauczycieli albo nowym upamiętnieniem, jak na przykład w Białymstoku. W dniu otwarcia naszej wystawy na gmachu podlaskiego urzędu wojewódzkiego została odsłonięta tablica poświęcona Alfonsowi Zgrzebniokowi, który w latach 1934-1936 był wojewodą białostockim.
Paradoksalnie, lockdown stworzył warunki do prowadzenia szkoleń dla nauczycieli on-line w całej Polsce – bez konieczności wyjeżdżania z Katowic. We wrześniu odbędzie się szkolenie dla nauczycieli dla nauczycieli z Małopolski organizowane we współpracy z tamtejszym ośrodkiem metodycznym.

Od powstań śląskich aż po czasy współczesne to olbrzymi przedział czasowy i sporo jeszcze do zrobienia.... Autonomia Śląska, Deportacje Górnoślązaków...

W dyskusjach na temat autonomii przedwojennego województwa śląskiego wciąż funkcjonują raczej mity niż fakty historyczne. Myślę, że i ten temat znajdzie się także w kręgu zainteresowań badawczych Instytutu Pamięci Narodowej. JA jeśli chodzi o wydarzenia po II wojnie światowej, w szczególności historię deportacji mieszkańców Górnego Śląska do Związku Sowieckiego w 1945 roku, to jesteśmy na finiszu unikalnego projektu naukowego, polegającego na policzeniu – z imienia i nazwiska – niemal wszystkich ofiar tej zbrodni. Już jesienią ukaże się potężna publikacja pt.: "Księga aresztowanych, internowanych i deportowanych z Górnego Śląska do ZSRR w 1945 roku". Obejmuje ona biogramy ponad 46 000 osób, które między lutym a kwietniem 1945 roku wywieziono w głąb Związku Sowieckiego na przymusowe roboty. Każdy z biogramów zawiera – oprócz imienia i nazwiska – datę i miejsce urodzenia, miejsca pobytu na terenie Związku Sowieckiego, datę śmierci albo datę powrotu do kraju. Spis jest efektem dziesięciu lat niezwykle żmudnych badań i będzie to swego rodzaju zwieńczenie badań naukowych katowickiego oddziału IPN na temat deportacji.

Są jeszcze prowadzone prace poszukiwawcze...na co dzień się o nich nie wspomina, jak duża jest skala działań poszukiwawczych?

To jest jedno z tych zadań, które od wielu lat IPN realizuje zarówno w ramach śledztw dotyczących zbrodni komunistycznych, jak i w ramach utworzonego w 2016 roku Biura Pos

Jan Błachowicz, konferencja mistrza UFC

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

C
Chrobok
Jakos od 1921 probuja Polacy opowiedziec Polsce prawde o Slasku - i jak na razie do dzis tylko "chca". Powiedzcie wreszcie - i to prawde!
H
Hajnel z Laurahity
Kejsik, czi okazji dyskusji o Gornym Sloncku, jedyn – zresztom bliski mi czowiek (tysz Slonzok, jak jo) spytou sie mie ze nadziejom na pozytywno odpowiedz: czym by bou Gorny Slonck bes Polokow. Niy chciou ech mu robic ganby, bo cynia synka bardzo – ale pomyslou ech sie – tys je urodzony jusz pod polckom okupacjo (jak i jo tysz), a do tego mauo interesuje cie historia ziymi, kaj od pokolyn Twoi zyli i umiyrali – tos dou sie przemaglowac demagogom zza Brynicy.

Fto wjy, eli bes Polokow niy byli by my drugom Szwajcariom, abo Bayerami. I fto wjy, eli nasz Hajmat bou by tak wyszabrowany, jak jest. Poloki widzieli w naszym Landzie kolonia do wyeksploatowanio. I to im sie udauo! Z pomocom Francuzow, a potym ukochanych braci znad Wougi, wyrwali Poloki nasz skarb spod ziymi, i z tego co zrobjyli kozom nom sie radowac. To tak, jak we koloniach Francozow, abo inkszych imperiaistow – chocby nawet Rusow. Fto wjy, eli nawet teroski, we tyj tristesse na Gornym Sloncku, wyjscie spod polckich pazurow, niy bouo by tym, co majom teroski byli „bracia“ Rosji – Litwini, Estowie i inksi? Ale tego boji sie polcki okupant, i bestosz z politycznych powodow czimie nos dali za pysk!

Pyrsk!
F
Francek z Kosciuszki
11 lipca, 01:37, Rozwita:

Sznajder: ta twoja "opowiesc" o Slasku to nic innego jak nachalne, agresywne, prymitywne polonizatorstwo (ciag dalszy). Dziekujemy, nie chcemy.

Bo wjysz - Rozwita, dlo polskigo okupanta naszego slonckigo Hajmatu, histora naszego Landu zaczyno sie od 1919. A przed tym siedzieli my na drzewach i paczyli na wschod - za Brynica, kaj zyli szczynsliwe Poloko-Rusy. Ale po okupacji naszych ziym prziszua ta banda do nos i chce nos uczyc naszyj slonckij historii!

Z
Zygi
11 lipca, 01:44, Zygi:

to (1919-21) szpetna propaganda, a nie rzetelna informacja i informacja

i edukacja, pardon

Z
Zygi
to (1919-21) szpetna propaganda, a nie rzetelna informacja i informacja
Z
Zygi
jednostronne (jedna jedyna perspektywa) - a wiec nic nie warte
R
Rozwita
Sznajder: ta twoja "opowiesc" o Slasku to nic innego jak nachalne, agresywne, prymitywne polonizatorstwo (ciag dalszy). Dziekujemy, nie chcemy.
Dodaj ogłoszenie