Gnojowica im śmierdzi, a kombajny i koguty hałasują. Konflikt na linii mieszczuchy - gospodarze przybiera na sile. Na przykład rolnik z dolnośląskiej Oławy dostał 500 zł mandatu za żniwa pod oknami. Minister rolnictwa, wspólnie z izbami rolniczymi, chce rozwiązać ten problem.

W związku z pismem Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi skierowanym do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie problemów, jakie napotykają rolnicy w swojej pracy ze strony mieszkańców wsi nie będących rolnikami, 25 lipca 2018 r. Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych przekazał MRiRW swoje propozycje.

Czytaj też: Chuligan czy rolnik? Dostał mandat za ... żniwa po godzinie 22

Samorząd rolniczy ucieszył fakt, że resort rolnictwa docenił wagę tego problemu oraz wyraził nadzieję, że rząd podejmie skuteczne działania w tym kierunku. Niemniej jednak, samorząd rolniczy przekazał pod rozwagę propozycje, które mogłyby wpłynąć na unormowanie tej sytuacji.

Po pierwsze, samorząd rolniczy uważa, że konieczne jest przeprowadzenie szerokiej kampanii informacyjnej na terenie całego kraju, która wytłumaczyłaby specyfikę produkcji rolnej. Większa świadomość na temat konieczności wykonywania pewnych zabiegów przez rolników w określonych porach, zapewne wpłynęłaby na zrozumienie, że działania te (np. wieczorne opryski, praca w weekend) nie są kaprysem, tylko normalnością na wsi.

- Co do mieszkańców miast sprowadzających się na tereny wiejskie, być może należałoby rozważyć wprowadzenie obowiązku dostarczenia do urzędu gminy oświadczenia, że znane są tej osobie warunki i specyfika warunków życia na terenach związanych z produkcją rolną i w związku z tym nie będzie występował z jakimikolwiek roszczeniami - proponuje Krajowa Rada Izb Rolniczych.

Jednocześnie samorząd rolniczy wniósł o przekazanie propozycji resortu rolnictwa dotyczących tej trudnej materii i ze swojej strony zadeklarował, że będzie mocno wspierał resort w tych działaniach.

Źródło: KRIR
______________________________-
Spotkanie ministra i premiera z rolnikami 31 lipca w woj. lubuskim: