Chorzów nie otrzyma pieniędzy z Polskiego Ładu na budowę stadionu przy ul. Cichej. Mało kto już wierzy, że obiekt kiedykolwiek powstanie

Tomasz Breguła
Tomasz Breguła
Stadion Ruchu Chorzów to skansen, a nowy obiekt cały czas można oglądać tylko na makiecie projektantów    Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE
Stadion Ruchu Chorzów to skansen, a nowy obiekt cały czas można oglądać tylko na makiecie projektantów Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE fot. Marzena Bugała-Astaszow / Polska Press
Udostępnij:
Kolejna próba pozyskania zewnętrznych środków na budowę nowego stadionu dla Ruchu Chorzów zakończyła się fiaskiem. Wcześniej władze Chorzowa dwukrotnie starały się o dofinansowanie z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych, o pomoc poproszono też w Ministerstwie Sportu, w obydwu przypadkach bez skutku. Nikogo nie powinny zatem dziwić wyniki pierwszego naboru w ramach Polskiego Ładu. Inwestycja nie znalazła się na liście projektów, które otrzymają rządowe wsparcie.

Kibice pamiętają o obietnicy prezydenta

Fani Ruchu Chorzów nie pozwalają zapomnieć władzom miasta o obietnicy złożonej wiele lat temu przez prezydenta Andrzeja Kotalę. W czwartek 26 sierpnia umówili się na rynku przed urzędem miasta, by świętować 6. rocznicę odsłonięcia makiety nowego stadionu przy ulicy Cichej. Przynieśli ze sobą tort z liczbą 2 521 500 ułożoną ze świeczek. Według nich tyle wydano na stadion, którego budowa nigdy się nie zaczęła.

Nie był to pierwszy i zapewne też nie ostatni tego typu happening zorganizowany przez środowisko chorzowskich kibiców. Obiekt nie powstał, mimo że prezydent Chorzowa obiecywał jego budowę już przed swoimi pierwszymi wygranymi wyborami, w 2010 roku.

- Sytuacja jest dla mnie bardzo ciężka, bo faktycznie mówimy o budowie tego stadionu przynajmniej od siedmiu lat. Ta inwestycja pojawiała się w moim programie przy okazji każdych kolejnych wyborów samorządowych, dlatego też muszę teraz kibiców Ruchu przeprosić. Wiem, że ta inwestycja leży im na sercu i mnie również na niej zależy. To dla mnie bardzo trudna decyzja - mówił Andrzej Kotala w wywiadzie, jaki ukazał się w Dzienniku Zachodnim 25 października 2019 roku.

Powód dla którego inwestycja nie doszła do skutku jest oczywisty - brak środków na jej przeprowadzenie. Początkowo miasto chciało przeznaczyć na ten cel od 60 do 80 mln zł, co już wtedy wydawało się mocno zaniżoną kwotą. W kolejnych latach mówiło się już o 120, 160, a nawet 200 mln zł. Z drugiej strony coraz więcej mieszkańców, którzy nie chodzą na stadion, głośno mówi o tym, że tak ogromne środki można wykorzystać na inne cele.

ZOBACZCIE ZDJĘCIA STADIONU RUCHU I MAKIETY NOWEGO OBIEKTU

Miasto nie potrafi znaleźć źródeł finansowania

Sporu o budowę stadionu Ruchu Chorzów jednak nie będzie. Kolejne próby pozyskania zewnętrznych środków na budowę obiektu kończą się fiaskiem. Wcześniej władze Chorzowa dwukrotnie starały się o dofinansowanie z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych, o pomoc poproszono też w Ministerstwie Sportu. W obydwu przypadkach bez skutku.

Nikogo nie powinny też dziwić wyniki pierwszego naboru w ramach Polskiego Ładu, ogłoszonych 25 października. Inwestycja nie znalazła się na liście projektów, które otrzymają rządowe wsparcie.

Najbliżej budowy stadionu było prawdopodobnie w drugiej połowie 2015 roku, kiedy zaprezentowano makietę obiektu, tak często wyśmiewanej dziś przez kibiców. Ponad pół roku później, w marcu 2016 roku, do władz Chorzowa zgłosił się ówczesny prezes Ruchu Dariusz Smagorowicz, z apelem o pomoc w ratowaniu klubu. Miasto udzieliło wtedy pożyczki w wysokości 18 mln zł, a w kolejnych latach regularnie wykupowało akcje spółki, dzięki czemu zasilało finansowo Niebieskich.

- By ratować klub musimy rezygnować z budowy nowego stadionu, remontów ulic, przedszkoli i wielu innych ważnych inwestycji - przekonywał podczas pamiętnej sesji rady miasta prezydent Andrzej Kotala. W kolejnych latach tłumaczono z kolei, że miasto ucierpiało pod względem finansowym z powodu posunięć rządu w prawie podatkowym.

Dziś nikt już chyba nie wierzy, że bez pozyskania środków zewnętrznych, stadion mógłby powstać. W znalezieniu ich nie pomaga fakt, że Ruch wciąż odbudowuje się finansowo i sportowo, a w tym sezonie walczy o powrót na zaplecze Ekstraklasy. Inwestycja wydaje się w tym momencie tak samo odległa, jak ponad 10 lat temu.

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

Australian Open nie dla Djokovicia, jakie szanse mają Polacy?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

C
Chorzowianka
Cóż nie ma pieniędzy w budżecie to trzeba je zebrać miasto liczy 108000 mieszkańców dajmy po 10 zł każdy i już mamy 1080.000 do tego kibicuja Ruchowi kibice z 12 miast tez na pewno się dołożą No i miasto może znajdzie coś ekstra jak już będzie większa kwota

Zbiera się na wszystko to i na stadion się zbierze a utrzymaac klub niech się utrzymoje sam szuka sponsorów bo wszystkiego za darmo i długofalowe nie można mieć
Dodaj ogłoszenie