Chorzów wziął się za prowadzenie stancji

Monika Pacukiewicz
Jedno z mieszkań wynajmuje Ruch Chorzów dla swoich młodych piłkarzy
Jedno z mieszkań wynajmuje Ruch Chorzów dla swoich młodych piłkarzy Fot. Marzena Bugała
Udostępnij:
Władze Chorzowa wymyśliły, jak zagospodarować ponadstumetrowe mieszkania, których nikt nie chciał wynająć ani kupić.

Są remontowane i kompletnie wyposażane. Potem zaś wynajmuje się pokoje lub wręcz łóżka.
Za "łóżko" płaci się 200 zł.

- Razem z mediami to wychodzi jakieś 280 złotych - mówi Kinga Kucharska. 20-latka jest z Oświęcimia i do Chorzowa przyjechała na studia. Przed przyjazdem szukała mieszkania do wynajęcia. - Tu było najtaniej - stwierdza Kinga. Dla przykładu, najczęściej wynajmowane w akademikach Uniwersytetu Śląskiego pokoje z małą łazienką i aneksem kuchennym to wydatek rzędu około 290 zł.
W dużym mieszkaniu dziewczyna mieszka z pięcioma innymi osobami (lokal jest przygotowany dla ośmiu). Najstarszy z lokatorów ma niewiele ponad 30 lat. Większość osób studiuje, kilka pracuje, jest też piłkarz.

Te mieszkania przypominają turystyczne hostele na Zach

odzie

- Tylko raz mieliśmy kłopot z lokatorem, awanturował się. Ale już u nas nie mieszka - mówi Joanna Lekston-Grzyb z cho-rzowskiego Zakładu Komunalnego PGM.

Współlokatorzy pani Kingi lubią się, często wspólnie oglądają telewizję, zwłaszcza chłopcy, gdy są mecze. Mają wspólną kuchnię - ogromną, jak to w starych mieszkaniach.

Młodzi nie muszą się o wiele martwić. Miasto wyposaża mieszkania nie tylko w łóżka i szafy. Na oknach są kolorowe rolety, w łazienkach trzeba tylko powiesić swój ręcznik, a do kuchni miasto kupiło nawet kolorowe podkładki pod talerze. A raz w tygodniu do każdego mieszkania przychodzi sprzątaczka i sprząta wspólną kuchnię, łazienkę i przedpokój.

- Uczyliśmy się na własnych błędach. Teraz kupujemy wolno-stojące wieszaki do przedpokojów, aby wszystkie ubrania lokatorów się mieściły. Zamawiamy też duże lodówki, bo wcześniejsze były za małe. Kupujemy też lampki na biurko, wcześniej o tym nie pomyśleliśmy - mówi Joanna Lekston-Grzyb.
- Mamy pięć takich mieszkań. W każdym jest około osiem miejsc - mówi Edward Jarnańczyk, dyrektor PGM. Właśnie zlecił rozpoczęcie remontu szóstego mieszkania. Ocenia, że będzie gotowe za jakieś sześć tygodni. - Na Zachodzie jest to całkiem popularne rozwiązanie - utrzymuje Jarnańczyk.
Remont mieszkania kosztuje od 22 tys. zł w górę. Wymieniane są okna, często też podłogi, robione nowoczesne ogrzewanie, kafelkowana łazienka i kuchnia. Urządzenie mieszkania to około 15 tys.
- Według wyliczeń, wydane pieniądze mają się zwrócić w ciągu sześciu lat - mówi Jarnańczyk.

Łatwo policzyć, że skoro obecnie miasto jest w stanie wynająć 44 łóżka po 200 zł, może spodziewać się 8800 zł miesięcznych wpływów. Jarnańczyk: - Te pieniądze idą na remont innych naszych mieszkań komunalnych

Chorzowskie "pokoje do wynajęcia" najbardziej przypominają turystyczne hostele w wielu europejskich miastach. Ale Chorzów to przecież nie jest turystyczna mekka południowej Polski. Czemu więc gmina zdecydowała się na takie rozwiązanie?

Jarnańczyk utrzymuje, że puste mieszkanie niszczy kamienicę od środka - bo nie jest odnawiane, ogrzewane i nikt go nie kontroluje. A skoro nie można znaleźć jednego bogatego lokatora, miasto wynajmuje mieszkanie kilku mniej zamożnym.

O wolne miejsca można pytać pod telefonem 032-757-15-00, www.pgm.chorzow.net.pl.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie