MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Chorzy na serce boją się koronawirusa w szpitalu i nie wzywają pogotowia. Umierają na zawały

Agata Pustułka
Pixabay
Polskie Towarzystwo Kardiogiczne alarmuje: w ostatnim miesiącu aż o 25 proc. zmalała liczba zabiegów kardiologii interwencyjnej stosowanych w ostrym zawale serca. Chorzy bardziej od zawału boją się zarazić koronawirusem, a przecież śmiertelność w zawale jest nieporównywalnie większa niż w przypadku Covid-19.

Liczba nagłych incydentów sercowo-naczyniowych nie spadła nagle w warunkach epidemii, ale właśnie w trakcie epidemii lekarze obserwują niepokojący spadek liczby zgłaszających się po pomoc pacjentów.

- Według wyników ankiety, przeprowadzonej w dziesięciu polskich ośrodkach, liczba zabiegów kardiologii interwencyjnej stosowanych w ostrym zawale serca, zaledwie w ciągu ostatniego miesiąca spadła o 25 procent. To sytuacja groźna dla zdrowia i życia chorych.

- Apelujemy, by z objawami ostrych incydentów kardiologicznych niezwłocznie zgłaszać się po pomoc. Niezależnie od tego, czy podejrzewacie Państwo u siebie zakażenie koronawirusem, czy też nie. Szpitale dyżurują, są przygotowane na każdy wariant, pomoc zostanie Wam udzielona – wzywa prof. Adam Witkowski, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

W dobie epidemii SARS-CoV-2 liczba wszystkich zabiegów kardiologii interwencyjnej spadła nawet o kilkadziesiąt procent! Jak podkreślają eksperci, nie wynika to z przyczyn klinicznych, a prawdopodobnie z obawy pacjentów przed zakażeniem koronawirusem w placówkach medycznych.

Kardiolodzy podkreślają: zawał to wciąż śmiertelna choroba. Nie wolno czekać z wezwaniem pomocy! W Polsce rocznie stwierdza się około 40 tys. zawałów mięśnia sercowego i 30 tys. przypadków tak zwanej niestabilnej choroby wieńcowej leczonej zabiegowo w trybie pilnym.

Śmiertelność w przypadku nieleczonego ostrego zawału serca z tzw. uniesieniem odcinka ST (STEMI) wynosi około 40 procent, a w przypadku zawału leczonego za pomocą procedur pierwotnej angioplastyki wieńcowej – 3,5-5 procent, czyli ośmiokrotnie mniej. W placówkach, w których leczy się osoby z zawałem serca, wdrożono procedury chroniące przed wzajemnym zakażaniem się oczekujących na badania i terapie pacjentów. Oczywiście nikt nie zagwarantuje całkowitego bezpieczeństwa, ale zawał jest bardziej śmiertelny od koronawirusa.

Obejrzyj dokładnie

- Zauważam pewną tendencję, że osoby z objawami dzwonią w ostatniej chwili, co znacznie zmniejsza szansę na ratunek. Jesteśmy przygotowani na przyjęcie pacjentów, ja zresztą zawsze. Mamy optymalne zabezpieczenie przez zakażeniem koronawirusem - mówi prof. Andrzej Lekston, kardiolog ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, kierownik Pracowni Hemodynamiki w Centrum,

Zawał jest priorytetem, dlatego pacjent od razu zostanie zawieziony do pracowni hemodynamicznej w celu leczenia interwencyjnego. Dla bezpieczeństwa pacjentów i personelu wszyscy chorzy są traktowani jako potencjalnie zakaźni, a od pacjenta z podejrzeniem infekcji SARS-COV-2 pobierany jest natychmiast wymaz do badań. Trwa to dosłownie 10 sekund. Do czasu uzyskania wyniku testu pacjent przebywa w specjalnym pomieszczeniu, pełniącym funkcję czasowej kwarantanny.

Na badanie przy użyciu metody PCR trzeba poczekać 3-4 godziny, choć oczywiście zdarza się, że w niektórych szpitalach trwać to może dłużej. Najważniejsza procedura - angioplastyka - będzie jednak dawno przeprowadzona, a to jest najważniejsze! Dopiero po uzyskaniu ujemnego wyniku testu chory może zostać przeniesiony na oddział, gdzie znajdują się pacjenci bez infekcji. W przypadku potwierdzenia zakażenia, chory trafi na inny oddział, odpowiednio zabezpieczony i przygotowany do leczenia pacjentów z SARS-CoV-2.

Zobacz koniecznie

Bądź na bieżąco i obserwuj

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Fala upałów w Polsce. Będzie bardzo gorąco

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni