Co łączy Bytom i Leonarda DiCaprio? KZK GOP przypomina „polskiego dziadka” gwiazdy Hollywood

PSZ
Ciekawostka z przystanku to akcja, jaką zapoczątkował KZK GOP. Rozpoczęto ją w Bytomiu, gdzie na dwóch przystankach znajdziemy frapujące pytanie - "Co łączy Leonardo Di Caprio z Bytomiem?".

- Chcemy tą akcją zwrócić uwagę pasażerów na ciekawe historie, na które można się natknąć podróżując po województwie śląskim. Co dwa tygodnie w kolejnych gminach będących członkami KZK GOP pojawiać się będą ciekawostki na przystankowych wiatach - wyjaśnia Anna Koteras, rzecznik prasowy KZK GOP.

No więc co łączy słynnego, hollywoodzkiego aktora z Bytomiem? Odpowiedzią jest Stanisław Szukalski - artysta obieżyświat, którego rzeźby obecnie można oglądać w Muzeum Górnośląskim w Bytomiu. Artysta już w latach 40. był zaprzyjaźniony był z rodziną DiCaprio, a Leonardo, który wielokrotnie mówił o nim jako o „polskim dziadku” do dziś finansowo wspiera wystawy poświęcone jego twórczości. Aktor w publicznych wypowiedziach wielokrotnie mówił, że Jack Dowson, grany przez niego w filmie „Titanic”, był inspirowany postacią zbuntowanego polskiego rzeźbiarza.

Stanisław Szukalski urodził się w 1893 w Warcie koło Sieradza. Jego ojciec odwiedzał najdalsze zakątki świata: brał udział w II Wojnie Burskiej, odwiedził Brazylię. Na początku XX w. ojciec Stanisława razem z całą rodziną zamieszkał w Stanach Zjednoczonych. Staś Szukalski jako trzynastolatek uczęszczał do Chicago Art Institute. Po powrocie do ojczyzny został studentem Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Tu zetknął się z Jackiem Malczewskim i wieloma innymi wybitnymi artystami. Szukalski ponownie wyjechał do Stanów Zjednoczonych w 1913 roku. Do Polski wrócił pod koniec lat 20. XX w., dzięki wsparciu m.in. wojewody śląskiego Michała Grażyńskiego.

Śląski epizod w życiorysie artysty jest szczególnie ciekawy. W 1929 roku od wojewody śląskiego otrzymał interesującą propozycję. Jak pisze Barbara Szczypka-Gwiazda („O sztuce Górnego Śląska i przyległych ziem małopolskich”, Katowice, 1993): „władze wojewódzkie zamierzały wznieść w Katowicach pomnik symbolizujący powstańcze walki o wolność Śląska i jego prawa należenia do Polski”. Propozycję zaprojektowania i wykonania takiej rzeźby złożono Szukalskiemu. Proponowano mu też założenie szkoły rzeźbiarskiej. Propozycje te zostają przyjęte entuzjastycznie. Niestety, artysta, niespodziewanie… wyjeżdża do USA. Tam nie wiedzie mu się dobrze. W 1936 roku zostaje oficjalnie zaproszony do Polski, ale jego wystawa szybko przeradza się w gigantyczny skandal. W tym czasie znowu ratuje go Śląsk. Grażyński składa u niego konkretne zamówienia. M.in. na wykucie orła na fasadzie nowego budynku Urzędów Niezespolonych w Katowicach. Wkrótce dochodzą dwa następne orły na frontonie Muzeum Etnograficznego. Zostaje też zamówiony u niego pomnik Bolesława Chrobrego. Tej rzeźby nie skończył. Zaskoczony wybuchem II wojny światowej, rzeźbiarz o mało nie zginął w trakcie wrześniowych nalotów.

Prace artysty można oglądać w Muzeum Górnośląskim.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
to tworzenie

tej sztucznej historii G. Śląska.

Dodaj ogłoszenie