MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Co się działo w bytomskim krematorium? [WIDEO]

Magdalena Nowacka-Goik
Katarzyna Jaksik-Lądwik z Bytomia chce mieć pewność, że w rodzinnych grobach spoczywają prochy jej krewnych
Katarzyna Jaksik-Lądwik z Bytomia chce mieć pewność, że w rodzinnych grobach spoczywają prochy jej krewnych Magdalena Nowacka-Goik/Dziennik Zachodni
Krematorium na Śląsku bezcześciło zwłoki zmarłych - tak przynajmniej wynika z dziennikarskiego śledztwa "Superwizjera" TVN.

Wczoraj pod zakład pogrzebowy i krematorium w Bytomiu przyszło kilka osób. To pokłosie materiałów dziennikarzy TVN - "Superwizjera" i środowej "Uwagi". Chociaż w materiale nie pada nazwa krematorium, internauci i mieszkańcy od razu skojarzyli je z Bytomiem. Charakterystyczny budynek i teren zakładu wielokrotnie pokazano na filmowym materiale.

W czwartek od rana przed krematorium przychodzili ludzie, którzy korzystali z jego usług. Wnioski z trwającego ponad osiem lat dziennikarskiego śledztwa reportera "Superwizjera" TVN każą podejrzewać, że w jednym z krematoriów przekazywano rodzinom prochy z innych ciał. Właściciela nie zastaliśmy na miejscu.

WIĘCEJ O SPRAWIE KREMATORIUM W BYTOMIU

- Oświadczenie dotyczące całej tej żenującej sprawy zostanie umieszczone przez nas na naszej stronie internetowej - mówi Bożena Walicka-Górczak, reprezentująca firmę. - Jesteśmy wstrząśnięci sytuacją, pomówieniami. Wobec osób pomawiających naszą firmę w najbliższych dniach, najpóźniej zaraz po świętach, zostaną wyciągnięte konsekwencje. Będą złożone doniesienia do prokuratury dotyczące oskarżeń i pomówień - powiedziała DZ.

Dodała też, że cała sytuacja mocno odbiła się na zdrowiu właściciela, który jest też jednocześnie jej ojcem. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się też, że wnioski o pomówienia mają złożyć inne firmy, które korzystały z tego krematorium. Bo materiał rzutuje i na ich opinię.

Pod zakład przyszło kilka osób, które tu właśnie spopielały ciała swoich bliskich.

- Korzystałam z usług tego zakładu - mówi Katarzyna Jaksik-Lądwik, bytomianka. - Dwa lata temu pochowałam dziadka, a babcia skremowana została tu 7 lat temu. Po doniesieniach medialnych nie wiem, czy w grobach z ich nazwiskami znajdują się ich prochy. Jestem tu, bo chciałabym, aby ktoś z zakładu tę sprawę wyjaśnił - mówi. - Na pewno w tej sprawie będzie kierowany wniosek zbiorowy przeciwko firmie.

WIĘCEJ O SPRAWIE KREMATORIUM W BYTOMIU

Pod zakład przyjechał też Andrzej Kozłowski z Mysłowic. Tu zostali skremowani dziecko jego siostry i teść.

- Nie mieliśmy zastrzeżeń do obsługi, kremację pokazano, ale jak teraz się dowiedziałem, jak to wyglądało, to nie mogę mieć pewności, czy faktycznie do urny trafiły prochy mojego teścia. To było w 2009 roku. Nie pamiętam, jak długo czekaliśmy na urnę - przyznał w rozmowie z DZ.

Jak podają dziennikarze TVN, półtora roku temu sprawa trafiła do prokuratury w Dąbrowie Górniczej, ale została umorzona. Teraz sprawą ponownie zajęły się organy ścigania.


*Najlepsze życzenia Wielkanocne POWAŻNE, RELIGIJNE, ZABAWNE, SMS
*Sprawdzian szóstoklasistów 2015 [PYTANIA + ODPOWIEDZI] Wszystkie odpowiedzi są logiczne?
*Zielony jęczmień na odchudzanie? Rewelacyjna dieta na wiosnę, która działa
*Wybory prezydenckie 2015: Oto kandydaci na prezydenta RP
*Śląsk Plus - pierwsza rejestracja za darmo. Zobacz nowy interaktywny tygodnik o Śląsku

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wideo