MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Co tam na Śląsku? Zobaczycie na miejskim profilu Sosnowca

Katarzyna Kapusta
...oficjalnej strony internetowej Urzędu Miasta Sosnowiec
...oficjalnej strony internetowej Urzędu Miasta Sosnowiec sosnowiec.pl
Dlaczego w Katowicach mieszkania od siódmego piętra w górę są o połowę tańsze? Bo mają widok na Sosnowiec. Ślązacy lubią pożartować sobie z Zagłębiaków. Zagłębiacy nie są im dłużni. Jeśli żarty nikogo nie obrażają, wszystko jest w porządku. Tym razem jednak granice dobrego smaku zostały przekroczone. Na facebookowym profilu, który do złudzenia przypomina oficjalny serwis prowadzony przez Urząd Miejski w Sosnowcu, pojawił się obrazek (tzw. demotywator), który stereotyp Ślązaka sprowadza do wizerunku brudnego, otyłego mężczyzny siedzącego w obskurnym pomieszczeniu. Przed nim na zdezelowanym stole leży paczka papierosów i kanapki. Na obrazku zaś widnieje napis "Tymczasem na Śląsku".

Ten żenujący żart tak wzburzył mieszkańców... Zagłębia, że postanowili napisać list do prezydenta Sosnowca. Proszą w nim o interwencję. Ich zdaniem takie dowcipy ukazują mieszkańców Sosnowca jako nietolerancyjnych obywateli.

- Nie może tak być, że ktoś zakłada stronę i poprzez używanie logotypu i nazwy miasta przekazuje treści, które obrażają czy to Ślązaków, czy kogokolwiek innego - denerwuje się Tomasz Sobieraj, mieszkaniec Sosnowca. - Nie pozwolę by ktoś pod szyldem miasta przekazywał młodym ludziom tak puste treści - dodaje.

A co na to sami Ślązacy? - Prawdę powiedziawszy mnie to nie rusza - mówi Marek Szołtysek, autor książek o Śląsku. - Ja bym się nie obrażał, ale panu, który prowadzi ten profil poleciłbym jednak więcej finezji i dowcipu.

Sprawy nie zamierza tak zostawić sosnowiecki Urząd Miasta i planuje przeanalizować z prawnikami działalność profilu, który przypomina miejski, a zamieszcza obraźliwe dla innych treści. Walka z takimi podrobionymi stronami może być jednak trudna.

- Niestety w internecie nie można zastrzec wszystkich nazw (logotypów, czy herbów - przyp. red.) - mówi Michał Raszka, specjalista od social media w Grupie PRC.

Co ciekawe, założyciel serwisu Sosnowiec Miasto, nie ma sobie nic do zarzucenia, wręcz odwrotnie. Jego zdaniem obrazek miał przysporzyć fanów, a z konsekwencji jakimi grozi miasto nic sobie nie robi, bo jak twierdzi prawa nie złamał.

Socjolog Barbara Lewicka z Uniwersytetu Śląskiego ostrzega jednak autora profilu: - Bardzo często działania internautów spotykają się już nie tylko z sankcjami prawnymi, ale także społecznymi - mówi. A oburzenie społeczne wywołane niektórymi zachowaniami, może być bardziej dotkliwe niż paragrafy.

"Wstyd mi za takie wrzuty", "Takie zachowanie trzeba tępić po obu stronach, bo śląska część naszej metropolii też święta nie jest... ale dopóki my sami będziemy dawać taki przykład jak Arek i jego profil, to nasza praca na rzecz wspólnej sprawy jest o wiele cięższa." "Wydaje ci się kolego, że jesteś śmieszny? Wybacz, jesteś żałosny".

To tylko niektóre komentarze, jakie pojawiły się pod wspomnianym zdjęciem na profilu "Sosnowiec Miasto".
Oburzeni mieszkańcy Sosnowca napisali w tej sprawie list do Kazimierza Górskiego, prezydenta Sosnowca. - Mnie to po prostu nie mieści się w głowie. Ktoś podszywa się pod oficjalny profil miasta, wykorzystuje jego logo. Moim zdaniem to szkodzi miastu - mówi Zagłębiak, Artur Kępa. - Ten, który prowadzi ten profil, narobił dużo szkód. Nie jest to fajne, to rzutuje na wszystkich mieszkańców Sosnowca i oczywiście traci na tym miasto - dodaje.

A w mieście? W mieście wiedzą o istnieniu profilu na Face-booku Sosnowiec Miasto i rozkładają ręce. - Bardzo dobrze znam pana, który założył ten profil i zgadzam się z tym, że treści, które na nim zamieszcza, szkodzą wizerunkowi miasta - komentuje Rafał Łysy, naczelnik Wydziału Informacji i Promocji UM w Sosnowcu. - Wielokrotnie próbowaliśmy rozmawiać z tym panem. Zgłaszaliśmy to również wielokrotnie administratorowi Facebooka, ale nie było żadnej reakcji - dodaje.

A co na temat całego zamieszania sądzi Arkadiusz Zdyb, twórca nieoficjalnego miejskiego profilu Sosnowca na portalu społecznościowym? - Jestem mieszkańcem Sosnowca i utożsamiam się ze społeczeństwem tego miasta. Jak we wszystkich tego typu portalach chodzi o podbijanie statystyk. Wcale nie ubliżam Ślązakom. Ten profil funkcjonuje bardzo dobrze, dużo lepiej niż oficjalny profil miasta. Uważam, że profil miasta jest po prostu nudny i w ogóle nie żyje - tłumaczy Arkadiusz Zdyb.

Jego zdaniem osoby, które się zbulwersowały nie mają poczucia humoru. - Na profilu, który prowadzę jest dużo bardzo użytecznych informacji. A tzw. demotywatory mają szokować, takie jest ich zadanie. Jestem wesołym człowiekiem, co zresztą podkreśliłem odpowiadając na zarzuty, które się tam pojawiły. Demotywator dotarł do 1000 osób, a tylko pięć się oburzyło.
Moim zdaniem osoby te nie mają poczucia humoru. Zawsze będę za Sosnowcem - dodaje.

Znaleźli się też tacy, którym żart się spodobał i postanowili dalej dworować sobie z obrazka. "Ta bułka w foliówce i pety zawsze mnie będą rozwalać...".

Po tym, jak list od mieszkańców trafił do prezydenta Sosnowca, miasto postanowiło coś w tej sprawie jednak zrobić. - Usiądziemy z prawnikami i bardzo wnikliwie jeszcze raz przeanalizujemy wszystko to, co się pojawia na tym profilu, który tak naprawdę szkodzi miastu. Niewykluczone, że będziemy chcieli załatwić tę sprawę na drodze sądowej - mówi Rafał Łysy.
Te ostrzeżenia nie wzruszają jednak założyciela profilu Sosnowiec Miasto. Procesu się nie boi, bo przecież nie stało się nic złego.

To jest jak walka z wiatrakami

Z Michałem Raszką, specjalistą od mediów społecznościowych w Grupie PRC, rozmawia K. Kapusta
Czy w internecie, na portalach społecznościowych, można pozwolić sobie na wszystko?
Całe szczęście, nie na wszystko. Jednak język, jakim Polacy posługują się w internecie, bardzo odbiega od tego, którego używają użytkownicy portali społecznościowych na Zachodzie. Tam też jest wolność słowa, nie ma cenzury, a jednak poziom komentarzy jest zupełnie inny niż u nas.

A jeśli ktoś podszywa się na portalach społecznościowych pod innych, pod instytucje?
Można zwrócić się do Facebooka z prośbą o zablokowanie fałszywego profilu. Oczywiście często jest tak, że póki coś nie dotyczy nas samych, to się z tego śmiejemy, a kiedy takie sytuacje nas dotykają, wygląda to już zupełnie inaczej. Nie można się pod nikogo podszywać ani używać znaku towarowego firmy, czy nawet logo. To jest bezprawne wykorzystanie wizerunku.


*Śtowarzyszenie Ślązaków legalne. Sąd uznał narodowość śląską? CZYTAJ TUTAJ
*Gwarki 2012, czyli bez pochodu nie ma zabawy ZOBACZ ZDJĘCIA
*KONKURS MŁODA PARA: Przyślij zdjęcia, zgarnij nagrody!

Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni