MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Co wy wiecie o prawdziwej zimie. Oto z czym walczyli kierowcy 15 i 20 lat temu. Zaspy po dach, zakopane w śniegu maluchy i matizy

Dorota Niećko
Dorota Niećko
Zimy na drogach z lat 2001 do 2006 w Katowicach, Tychach, na gierkówce. Oto z czym zmagali się kierowcy
Zimy na drogach z lat 2001 do 2006 w Katowicach, Tychach, na gierkówce. Oto z czym zmagali się kierowcy arc. Dziennika Zachodniego
Armagedon na drogach, załamują ręce kierowcy zimą 2021, gdy w styczniu spadł śnieg. DTŚ nie odśnieżona, gdzie są pługi, autobusy się spóźniają, pociągi też. Gdzie prezydenci miast, którzy powinni własnoręcznie odkopywać drogi Katowic czy Sosnowca łopatą? Czy to zima w tym roku naprawdę jest taka sroga, czy my się zmieniliśmy? Spójrzcie, z czym musieli radzić sobie kierowcy podczas zim z lat 2001 - 2006. To było ledwie 15 lub 20 lat temu. Owszem, łatwiej było odkopać samochody, bo... były mniejsze. Ale za to zaspy w miastach - o wiele większe. Oto zdjęcia dróg woj. śląskiego z naprawdę śnieżnych zim.

Zima 2021 jest taka: na przełomie stycznia i lutego w Polsce temperatura będzie niska. Wcześniej dosypie miejscami 5-15 cm śniegu. Czy to wystarczy, by sparaliżować region i znów na Roździeńskiego czy DK 88 będzie seria stłuczek? Jak to możliwe, że 15 czy 20 lat temu mieliśmy mniej nowoczesne samochody, nie używaliśmy często zimowych opon, nie było systemów antypoślizgowych, a jednak przetrwaliśmy? Przecież zimy też były ze śniegiem, i to jakim! A kierowcy? Albo porzucali auta na poboczach i w zaspach na wiele dni, albo brali łopaty i mozolnie odkopywali maluchy, polonezy, vectry - bo takimi autami wtedy się jeździło. Fakt, odkopać i wypchnąć z zaspy malucha było łatwiej, niż potężnego suva, które dziś parkują na naszych osiedlach. Odpalenie "na pych" też było normą. Przy nowych autach to niemożliwe. Za to więcej aut parkuje na podziemnych parkingach pod blokami, więc też odśnieżania nie potrzebuje.

Przypomnijmy kilka taki zim z początku XXI wieku. Na przykład przełom lat 2005 i 2006. Portal wpk.katowice relacjonował wówczas:

Nie przeocz

- Atak zimy jaki nawiedził Górny Śląsk i Zagłębie na przełomie roku był najpoważniejszym od zimy 2001/2002. Problemy ze śniegiem zaczęły się na dobre 30 grudnia od samego rana. Przestała kursować linia 9 - w rejonie mijanki Wirek Wanda-Lech zdefektował poc. 91 wag. 684 (brak jazdy), który spychał uszkodzony wcześniej poc. 92 wag. 705. Nieustannie sypiący śnieg i pługi drogowe zgarniające śnieg z jezdni wprost na torowisko dopełniły reszty, linia przestała funkcjonować na odcinku Chebzie - Chorzów. O godz. 9:25 rozpoczął się koszmar pasażerów na linii brynowskiej. W Citadisie zaizolował się falownik (dzieje się tak wówczas, gdy koła wagonu tracą kontakt z szyną, np. z powodu dużej ilości śniegu i lodu). Zablokowane zostały pociągi 161, 162, 607 i 608, pozostałe zawracały na placu Miarki. Dopiero o 13:02 pierwsze tramwaje pojechały na Brynów. Do 3 stycznia odkopano już wszystkie linie. Tymczasem tramwajarzy nie opuszczała plaga defektów. Tym razem na liniach brakowało 46 pociągów (60 wagonów). 

Wyobrażacie sobie taki paraliż teraz? A może dobrze pamiętacie ten atak zimy sprzed lat w Katowicach?

To był zresztą dopiero początek. Autobusy przegubowe "łamały się" na śliskiej nawierzchni tarasując przejazd. Problemy potęgowały korki drogowe, kolizje i awarie taboru. Zdarzeń było tak dużo, że nie można ich było policzyć. Brak ścisłej ewidencji zdarzeń w komunikacji autobusowej uniemożliwił dokładne ich spisanie.

Z kolei 7 stycznia 2007 roku ale właśnie w Katowicach padł dzisiaj rekord niskiej temperatury w Polsce. W sobotę rano, między godziną 6:30 a 8:00, temperatura osiągnęła rekordowy poziom poniżej zera: minus 29 stopni. Na Kasprowym wierchu było "zaledwie" minus 27 stopni.

Zobacz koniecznie

Kilka lat wcześniej, na początku 2002 roku też mieliśmy armagedon. 58 miejscowości w woj. śląskim było odciętych od świata po śnieżycach. Zaspy były na 4 metry.

- Odśnieżanie przypomina syzyfową pracę. Ledwo co odśnieżymy ulicę, a po chwili jest znów kompletnie biała - mówił nam wówczas właściciel firmy odśnieżającej.
A kierowcy? Znów musieli sobie radzić. Jak? Zobaczcie na zdjęciach. Z takim atakiem zimy mieliśmy do czynienia niemal 20 lat temu.

Zamknięte szkoły, nieprzejezdne drogi, bo zablokowały je ciężarówki. Tak było m.in na gierkówce, czyli DK1 do Warszawy. Autobusy nie kursowały. Wciąż sypał gęsty śnieg. Do usuwania skutków ataku zimy skierowano nawet wojsko i więźniów.

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Kraków: testy miniautobusu elektrycznego PEV6 marki King Long

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni