Coraz więcej zakażeń KZM w Europie. Kleszcze nie przejmują się pandemią

Materiał informacyjny kampanii „Nie igraj z kleszczem. Wygraj z kleszczowym zapaleniem mózgu”
Udostępnij:

30 marca obchodzimy Ogólnopolski Dzień Świadomości Na Temat Kleszczowego Zapalenie Mózgu (KZM). To dobry pretekst, żeby zasygnalizować, że zakażeń KZM przybywa w całej Europie, a kleszcze wydają się niewiele sobie robić z pandemii COVID-19 i atakują nawet mocniej niż w minionych latach.

Eksperci alarmują, że u naszych sąsiadów ubiegły rok był rekordowy pod względem liczby odnotowanych zakażeń wirusem KZM. Już nie tylko Niemcy wskazują wzrost zakażeń o blisko 60 procent, Szwajcarzy zanotowali 73 procent więcej zakażeń w stosunku do 2019 roku.

Jak to jest w Polsce? Eksperci odpowiadają, że dostępne statystyki nie odzwierciedlają realnej liczby zakażeń KZM w naszym kraju. Niedoszacowanie problemu wynika z braku finansowania odpowiednich testów, które jasno wskazywałoby na wirusa kleszczowego zapalenia mózgu. Dla większości zgłaszanych przypadków wirusowych infekcji układu nerwowego – o czym mówią eksperci- nie określa się, jaki wirus wywołał chorobę. Eksperci podkreślają też, że KZM wciąż jest poważnym zagrożeniem.

Co sprawia, że kleszczy jest coraz więcej i co za tym idzie zwiększa się liczba chorób odkleszczowych? Na pewno wpływa na to znacząca zmiana klimatu. Wyższe temperatury, coraz cieplejsze zimy i upalne lata zachęcają kleszcze do eksplorowania coraz to nowych terenów przez niemalże cały rok. Nie możemy ich lekceważyć nawet w lutym czy marcu. Kiedy temperatura osiąga 7 stopni Celsjusza, możemy być pewni, że kleszcze już na nas czekają. Eksperci podkreślają, że nie ma znaczenia, czy mieszkamy w mieście czy na wsi. W obu przypadkach kleszcze są tak samo niebezpieczne i tak samo agresywnie mogą nas zaatakować. Nie możemy zapominać, że te pajęczaki przenoszą groźne odkleszczowe choroby. Najważniejsze z nich to borelioza i KZM, w obu przypadkach odnotowuje się wzrost zachorowań.

Przyczyn możemy szukać również w zmianie naszych nawyków. Pandemia przewróciła nasze życia do góry nogami, inaczej spędzamy czas z rodziną i przyjaciółmi, mniej podróżujemy poza granice kraju. Spędzamy za to coraz więcej czasu na świeżym powietrzu, co niestety wystawia nas na możliwość pokłucia przez kleszcze.

Jak zatem chronić się przed KZM? Eksperci jednogłośnie podkreślają: Kleszczowe zapalenie mózgu jest groźną chorobą, która prowadzi do poważnych powikłań, a nawet śmierci. Nie ma leku działającego na wirus KZM, ale przed zakażeniem można się zabezpieczyć poprzez szczepienia. Zgodnie z najnowszymi zaleceniami Polskiej Grupy Ekspertów, profilaktykę w postaci szczepień przeciw KZM należy zapewnić osobom pracującym w terenach zielonych – także w miastach. Szczepienia przeciw KZM rekomenduje się także mieszkańcom regionów endemicznych, czyli takich, w których, zgodnie z definicją WHO (World Health Organization), rocznie zgłaszanych jest 5 lub więcej przypadków KZM na 100 tysięcy mieszkańców. Zalecenia te dotyczą szczególnie dzieci i osoby w wieku podeszłym.

Pamiętać należy również o tym, że jeżeli planujemy w najbliższym czasie spędzać czas na świeżym powietrzu, biwakować lub uprawiać sport i rekreację, to warto pomyśleć o skutecznym zabezpieczeniu się przeciw wirusowi, który przenoszą kleszcze.

Materiał zrealizowany w ramach kampanii „Nie igraj z kleszczem. Wygraj z kleszczowym zapalaniem mózgu”

Więcej informacji nt. KZM

Materiał oryginalny: Coraz więcej zakażeń KZM w Europie. Kleszcze nie przejmują się pandemią - Polska Times

Dodaj ogłoszenie