Corrida w Milówce: Turyści chwalą, ekolodzy ganią

Ewa Ormaniec
Hiszpanie Jesus i Jose Gonzalez oraz Grzegorz Śleziak w milowieckim Leśnym Grodzie
Hiszpanie Jesus i Jose Gonzalez oraz Grzegorz Śleziak w milowieckim Leśnym Grodzie ewa ormaniec
Udostępnij:
Nie ustają spory wokół "walk" byków w Milówce. Ekolodzy są na nie, ale turyści chwalą pokazy.

Bezkrwawe "corridy" w Leśnym Grodzie w Milówce podobają się turystom i Hiszpanom, który przyjechali na Żywiecczyznę. Nadal protestują przeciwko nim ekolodzy. - Często ekolodzy są przeciwni wszystkiemu, co jest związane ze zwierzętami - komentuje Hiszpan Jose Gonzalez Jimenez, goszczący w Leśnym Grodzie, który hoduje byki oraz świetnie zna się na corridzie.
NIE MASZ POMYSŁU NA WAKACJE? ZOBACZ, CO PROPONUJEMY
Na pomysł ekocorridy, czyli bezkrwawych pokazów byków, wpadł właściciel grodu, Grzegorz Śleziak. Zainspirowany wycieczką do Hiszpanii, sprowadził m.in. byka rasy Toro Bravo.

- Nasza wersja corridy jest pierwszym takim pokazem w Polsce. Zwierzę oswoiłem, czuje się tu doskonale i nie zachowuje się agresywnie. Pokazuję, jak broni swojego stada, podchodzę do niego z muletą, czyli płachtą, dzięki której torreador kontroluje byka. Nie ma w tym żadnej sensacji, żadnego męczenia zwierzęcia - opowiada Śleziak.

Ekolodzy widzą to inaczej. Zarzucają mu nieetyczne wykorzystywanie zwierząt.
- W Polsce corrida jest zakazana. Na widowiska ze zwierzętami potrzebne jest zezwolenie, a pan Śleziak go nie ma. Jesteśmy przeciwni męczeniu zwierząt. Każdy tego typu pokaz jest nieetyczny i niezgodny z polskim prawem - komentuje Jacek Bożek z Klubu Gaja.
Protestów nie rozumie Jose Gonzalez Jimenez, dr farmacji z Uniwersytetu Complutense, który odwiedził Milówkę. Jest pozytywnie nastawiony do pokazów. Jego syn Jesus przedstawił w grodzie umiejętność posługiwania się muletą.
NIE MASZ POMYSŁU NA WAKACJE? ZOBACZ, CO PROPONUJEMY
- Sama muleta to raczej atrybut, służy do obrony przed uderzeniem, wyznacza bykowi drogę, nie ma na celu rozwścieczenia go. Byk nawet nie rozróżnia kolorów, więc argument, że czerwień go drażni jest błędny - mówi Jose Gonzalez. Według niego, warto promować ekocorridę, to dobry sposób na ściągnięcie do Milówki turystów. - Tutaj pokazy mają bezkrwawy przebieg. Męczenie byków to wymysły. Toro jest pod dobrą opieką - dodaje Hiszpan.

Idea ekocorridy przypadła do gustu turystom.
- Pomysł mi się podoba. Pokazanie, że zwierzęta można traktować inaczej niż na hiszpańskiej corridzie. Nie znajdzie się tu adrenaliny jak w Hiszpanii, ale zaprezentowanie, jak zachowuje się byk, jak można się z nim bawić, jest fajne - przyznaje Ewa Król.
*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

H
Hern
Ale widać Pan Gregorz nie ma zamiaru dzielić się z pasożytami
Dlaczego gaja nie pojechali do Janowa Podlaskiego gdzie biedne malutkie koniki były odbierane rodzicom i wywożonę w siną dal
Bożek idź sadzić drzewa - ale nie rączki nie do pracy lepiej trochę pomącić , pobyć w górach miło spędzając czas a może i do kieszeni coś wpadnie!!!
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie