Cracovia - Podbeskidzie 1:1. Górale nie pękają. Beniaminek wciąż niepokonany w rundzie wiosennej

Przemysław Drewniak
Przemysław Drewniak
Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE
Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Konrad Kozlowski/Polskapress
Udostępnij:
W sobotnim meczu 17. kolejki PKO Ekstraklasy Podbeskidzie Bielsko-Biała zremisowało na wyjeździe z Cracovią 1-1. Górale pozostają niepokonani w rundzie wiosennej.

Jeśli po znakomitym początku rundy można było wytknąć Podbeskidziu jakieś mankamenty, to należało wskazać na środek pola. W pierwszej połowie pojedynku z Górnikiem bielszczanie przegrali walkę o ten strategiczny sektor boiska, ale wejście na boisko rezerwowych Jakuba Hory i Michała Rzuchowskiego pozwoliło im przyspieszyć grę i wywalczyć zwycięstwo. Trener Robert Kasperczyk uznał, że zwycięski wyjściowy skład można zmienić i szybko przekonał się, że była to dobra decyzja.

W Krakowie to właśnie Rzuchowski i Hora wypracowali bramkę dla Podbeskidzia. Pierwszy z nich odebrał piłkę przy bocznej linii, rozegrał ją jeszcze z debiutującym w Ekstraklasie napastnikiem Peterem Wilsonem (zastąpił pauzującego za kartki Kamila Bilińskiego) i obsłużył idealnym podaniem wchodzącego w pole karne Czecha, który w sytuacji sam na sam pokonał Karola Niemczyckiego.

Bielszczanie zwieńczyli tym samym okres dobrej gry z początku spotkania. Cracovia nie mogła sobie poradzić z agresywnymi doskokami piłkarzy Podbeskidzia, dlatego trener Michał Probierz już w 33. minucie zdecydował się na taktyczną, ofensywną zmianę. Lewego obrońcę Patryka Zauchę zmienił skrzydłowy Thiago, a do defensywy cofnął się Sergiu Hanca. Dzięki tej roszadzie Pasy przyspieszyły i coraz częściej przedostawały się w pole karne Górali. Przy jednym z dośrodkowań, w pozornie niegroźnej sytuacji, Gergo Kocsis uderzył w twarz Dawida Szymonowicza, a sędzia na ekranie VAR dopatrzył się przewinienia. Z jedenastu metrów nie pomylił się Pelle van Amersfoort i mecz zaczął się od nowa.

Zaczął, a zarazem skończył - ale tylko jeśli chodzi o bramki, bo emocji nie zabrakło. Kocsis, który w poprzednich dwóch meczach imponował wybieganiem i odbiorami piłki, w sobotę wrócił do formy z jesieni i kolejnym błędem zafundował kolegom tarapaty. Złe przyjęcie piłki, wślizg - w rywala, zamiast w piłkę - i Górale przez niespełna pół godziny musieli grać w dziesięciu. Cracovia miała momentami przygniatającą przewagę, ale brakowało jej dokładności. Na zmrożonym boisku, przy intensywnych opadach śniegu, łatwiej było się bronić niż atakować, a w bramce świetnie spisywał się Michal Peškovič.

Doliczony czas gry mógł jednak przynieść ostatni zwrot akcji dzięki niespożytym siłom Marko Roginicia. Chorwat najpierw dał się sfaulować Ivanowi Marquezowi na czerwoną kartkę, a gdy siły się wyrównały, wyprowadził groźny kontratak. Mając przed sobą już tylko bramkarza, wyłożył piłkę rezerwowemu Dominikowi Frelkowi do strzału na pustą bramkę, ale 19-latek trafił w słupek.

Po ostatnim gwizdku piłkarze Podbeskidzia mogli czuć mały niedosyt, ale punkt zdobyty pod Wawelem jest dla nich bardzo cenny. - Cracovia miała w tym meczu więcej z gry, ale cieszy mnie nasza reakcja po czerwonej kartce dla Marqueza. Chcieliśmy wygrać. Dominik chyba wystraszył się w tej ostatniej minucie, nie udało się, trudno. Wygrywa lub przegrywa cały zespół, gramy dalej - powiedział Kasperczyk, który w trzech meczach zdobył z Podbeskidziem już siedem punktów.

Cracovia 1-1 Podbeskidzie Bielsko-Biała
Pelle van Amersfoort 42' (k.) - Jakub Hora 25'

Cracovia: Karol Niemczycki - Cornel Râpă, Dawid Szymonowicz, Iván Márquez, Patryk Zaucha (33' Thiago) - Sergiu Hanca, Damir Sadiković, Florian Loshaj, Pelle van Amersfoort, Ivan Fiolić (72' Filip Piszczek) - Rivaldinho (72' Daniel Pik).

Podbeskidzie: Michal Peškovič - Filip Modelski, Rafał Janicki, Milan Rundić, Petar Mamić - Maksymilian Sitek (58' Dominik Frelek), Gergő Kocsis, Michał Rzuchowski, Jakub Hora (70' Karol Danielak), Marko Roginić - Peter Wilson (58' Mateusz Marzec).

żółte kartki: Rivaldinho, Van Amersfoort - Roginić, Kocsis, Hora.
czerwone kartki: Márquez (86') - Kocsis (63', druga żółta)

sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork).

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie